Miesięczne archiwum: Kwiecień 2015

Niejaki Filip Chajzer, wybrał się niedawno po Warszawie, z wydawałoby się prostą sondą, w tym umęczonym wojną mieście.
Mianowicie wyposażony w wydrukowany, wielki symbol SS, oczekiwał od przechodniów odpowiedzi, co ów symbol oznacza…
Zdziwił się koleś niepomiernie, a i takich jak ja rozwalił wynik sondy i odpowiedzi, tej w dużej mierze młodzieży (aczkolwiek i starsi się tam zdarzali).
Na 44 osoby, tylko 11 znało odpowiedź!!!

Tu powinna nastąpić duża pauza na rąbnięcie fajspalma.

Zaganiana ludność stolycy, dobrze ubrana, imprezująca, wyposażona po zęby w urządzenia podające WSZELKIE dostępne informacje w tempie natychmiastowym, wyłożyła się na czymś, co akurat w tym kraju i w tym mieście powinno być oczywistością i KAŻDY powinien to kojarzyć błyskawicznie, po nagłym zerwaniu z łóżka.
Ale nie. Taka niespodzianka. Ogólnie młodzież w tej owej większości (75 % !!!), bez względu na miejsce zamieszkania, nie ogarnia spraw najprostszych, związanych z historią, geografią, ortografią, matematyką i podobnymi kwestiami.
Oni ćpają, ruchają się, napierdalają, chleją i żyją z dnia na dzień, olewając wszystko i narzekając, że tak im źle!
A nie ma nic przyjemniejszego dla towarzystwa chcącego zapanować nad społeczeństwem, niż stado głąbów podatnych na manipulacje.
Bo im ktoś bardziej tępy, tym łatwiej nad nim zapanować.
I tak się tworzy "Nowy, Wspaniały Świat". Świat obojętnych tępaków, pasujących do życia, jak gówno do tortu…
W ten sposób niewielu inteligentnych, aczkolwiek złych, zapanuje w końcu nad światem idiotów.
Tylko czemu, jak zwykle, ucierpi na tym myśląca (moja) mniejszość?!
Bo idiotów mi nie żal. Powinni być niewolnikami mojej kasty, albowiem ich samodzielna egzystencja jest zwyczajną pomyłką…

714 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

Zasadniczo nie ruszam tematów politycznych – od tego są tysiące dziennikarzynów, publicystów, bloogerów, itp.
Nie w moim stylu mieszać się w tłum wrzeszcząco/piszący na jeden temat, obecny do usrania wszędzie i zasadniczo bez sensu.
No ale sytuacja jest taka, że już zaraz wybory i niestety jako naród przyparty do muru (i jeszcze obecny w tym kraju), trza coś iść wybrać.
Więc po dłuższym czasie niechodzenia pójdę i głos oddam.
A że prezio ma mało do gadania i jest bardziej reprezentacyjny, niż skuteczny?
Ma za to jeden niebywały przywilej:
może vetować ustawy, co już jest znaczącym faktem (z czego chyba żaden z dotychczas urzędujących nie korzystał!)
No i ma jeszcze parę innych możliwości mieszania w polityce (tudzież jest naczelnym wodzem, co już jest raczej pomyłką – do tego powinien służyć Marszałek Polski – najwyższy stopień w Wojsku Polskim).
Więc zacznę od tych, na których mój głos nie pójdzie:

  • Komor?

Analfabeta i myśliwy (a tych ostatnich wprost nie cierpię ze względu na buractwo!), współpracownik WSI, z pozoru łagodny, a w głębi wspierający swoich.    

  •    Duda?

Raz, że mi się kojarzy ze swoim imiennikiem ze związków, dwa – pionek wykopany na front przez prezesa swej partii. Na grzyba mi to u steru?

  • Krul?

Ten sobie przesrał u mnie podejściem do kwestii rosyjsko/ukraińskiej. Jakiś dziwny miłośnik srutina, co jest wprost epidemią po prawej stronie mocy.
Najgorsze, że ową prawą stronę zacząłem lubić (właściwie zawsze lubiłem)… i tym jednym swym oddaniem Rassiji sobie u mnie przesrali. Poza tym krul z uporem maniaka, przez dobre 20 lat niszczył ową prawą stronę mocy, co dla mnie jest co najmniej podejrzane.

  • Następnym takim "prawym" pajacem jest niejaki Marian Kowalski. Jakiś dziwny paker, durny jak typowy kulturysta, niewarty wzmianki, skazany na przegraną.
  • Palikmiot…

Tu chyba nie trzeba tłumaczyć? Błazen.

  • Ogórek?

Mizeria raczej, prędzej bym ją widział w pornolach. Gada jak automat, lepiej jakby usta zajęła sobie jakąś pierwszą lepszą pałą i umilkła.

  • Jarubas?

PSL jest partią kolesi, taką kurwą polityczną, co to za wpływy zrobi każdemu dobrze (z mizerią już by stanowili duet do pornoprodukcji)… więc dalej tłumaczyć chyba nie muszę?

  • Grzegorz Braun?

Co to, skąd to, po co to?

  • Jacek Wilk?

To samo.

    Aczkolwiek prawica spod skrzydełek krula wystawiła całkiem spory peleton.

  • Więc zostaje TYLKO Paweł Kukiz.

Czarny konik tej kampanii. Szczery, zapalony, niewmieszany (jeszcze) w żadne układy, w zasadzie, jak tak patrzeć na resztę, to zostaje tylko on. Cokolwiek tez ongiś popierał PO, ze wschodem też się dziwnie wypowiadał…
Ale jak się nie ma, co się lubi, to na końcu zostaje tylko on!
Tylko żeby nie spierdolił sprawy, jak jakimś cudem owym preziem zostanie.
No i rockendrollowiec – co jak dla mnie, już jest wystarczającym powodem na oddanie jemu mego głosu.

427 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

Owy Mickiewicz, to jeden z trzech wieszczów romantyzmu polskiego (pozostali też niech wypierdalają!).
To, że romantyzm był posrany jak chuj (znowu zaczynam przeklinać), całą właściwie literaturę dziewiętnastowieczną można sobie o kant dupy rozbić (oprócz Kanta i podobnych), to ta polska wersja owego romantyzmu wydała na świat owych trzech wieszczów i cały cykl jakiegoś dziwnego, owego patriotyzmu…
…który w chuj do niczego teraz nie pasuje!
Ale głąby (głąbiarki bardziej) narzucają ten syf w szkołach, bo tak je wyuczyli i taki mają program.
I to się powtarza na maturach, testach gimnazjalnych etc…
Tylko kurwa po co?!
Nie ma Litwy – ojczyzny mojej.
Za grzyba nie wiedziałem nigdy, co to owa dzięcielina?
Tylko mi pała w ręku została.
Więc weź mi Mickiewicz ze Słowackim i Norwidem wypierdalajcie na śmietnik historii.
Bo nic tu teraz po was!

430 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

Zasadniczo, gdzie bym się nie pojawił i o jakiej porze, to mam pewność, że prędzej, czy później natknę się na ludków z kijkami, drepczącymi w dziwnym tempie i stylu: znikąd – donikąd. Drugą równie liczną grupą, są specjalnie umundurowani biegacze (koniecznie ze słuchawkami w uszach!), których widywałem nawet przed 5 rano, gdy realizowali swój plan treningowy!
Wieku te indywidua są różnego, a płci raczej w większości żeńskiej. Chociaż męczyzn jest też całkiem sporo.
No kto żyw po prostu, ten organizuje odpowiednie odzienie, tudzież kijki i zaczyna popylać po chodnikach, tudzież drogach leśnych i polnych, ku bliżej nieokreślonemu celowi. Jakby cały przekrój członków społeczeństwa, których z pozoru nic nie łączy, nagle nabawił się jakiejś zarazy mózgu?
Bo to już wygląda na epidemię.
Na kwestie wysiłku fizycznego mam swoje jasne i proste zdanie:
wszystko, co męczące, nie służy zdrowiu i przedłużeniu życia, a zużywa organizm i powoduje wcześniejsze zgony i kalectwo.
W tym oczywiście i owe exploatowanie ciał ludzkich, marszrutami z kijami, czy bez.
To jest oczywiście kolejna, kretyńska moda – bo to panie, bez biegania mnie w towarzystwie wyśmiejo!
Więc wymieniają gumiaki ze słomą, na drogie trampki i startują w trasę, niczym Forrest Gump!
Kolejny przykład konformizmu w skrócie i pędu baraniego.
Najlepsze, że ci, co tego wysiłku rzeczywiście potrzebują, bo są otyłymi pasztetami i przepoconymi beczkami smalcu, potrzebującymi bezsprzecznie odchudzania, w owych akcjach są niewidoczni!
Męczą się tym wysiłkiem fizycznym ludzie szczupli, gdy tymczasem obrzydliwe tłuściochy mają na to wywalone i ładują w siebie śmieciowe żarło z makpaszarni.
Więc szczupli i sprawni będą jeszcze bardziej szczupli i sprawni (aż zejdą w końcu z nadmiaru owej sprawności), a tłuste świnie zrobią się jeszcze tłuściejsze i polegną na choróbska związane z otyłością.
I tego mi akurat nie żal.
Bo co tłuste, to wstrętne i powinno jak najszybciej zdychać.

381 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

Jako że jestem mieszkańcem Pomorskiego, to niejako z musu przejąłem się nowym, kolejnym (!) logiem naszego województwa, które to kosztowało 90 tysięcy PLN ów (!!!)…
…i zostało niejako z miejsca zjechane przez internautów.
Całkiem słusznie zresztą!
To że trwa dyskusja nad owego loga wyglądem i ceną, to jedno.
Ale też przy okazji został ruszony temat sensu takich logów – bo tych bazgrołów urzędasy wymyślają baranim pędem masę, jak długa Polska i szeroka. Podobnie było z manią stawiania podświetlanych fontann, aquaparków, hejnałów ratuszowych, itp.
Bo to, panie, mają w mieście obok, to i u nas musi być!
Bo to teraz XXI wiek i wszystko musi mieć swoje logo, bo jak ni ma loga, to ciemnota, wstyd i zacofanie!
I pędzi taki urzędasek, z NIE SWOJĄ kasą, do jakiegoś artystyczka, by mu wysmażył bohomaza wyróżniającego miejscowość, region, ba – całą Polskę !
Jakby nie istniały herby, godła, i inne używane od lat symbole miejscowe ?
Jedyne, czym mogę wytłumaczyć to – z jakiej by strony nie patrzeć – bezsensowne i durne zalogowywanie Polski, to kasa, jaką się na to wydaje. Wyczuwam w tym interes i owych "artystów" i działkę od nich odpalaną zleceniodawcy.
Bo żadnym innym celom, takie projekty nie służyły, nie służą i służyć nie będą.
A kaski publicznej za każdym razem ubywa…

444 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

Tak się złożyło, że załapałem najgłupszą kontuzję swego żywota, czyli zwichnięcie drugiego, tego większego po małym, palca stopy.
Niby duperela, ale mi dopiekła.
Teraz wiem, do czego służą palce stóp:
Do nachodzenia na klocki (posiadacze dzieci)
Do wpieprzania się z całą mocą w kanty mebli, po ciemku
No i do zwichnięć i złamań – czego najmniej się spodziewałem w życiu!

Co mnie jednak rozwaliło, to gabinet chirurgiczny, w którym się miałem zgłosić dopiero o godzinie 16!
Nie ważne jak jesteś połamany – masz się stawić na termin.
Nie ważne, czy umierasz – jest kolejka.
Więc znowu nabrałem nowego, życiowego doświadczenia:
poczułeś chrupot w kończynach – wal od razu na izbę przyjęć!
Dzwoń po pogotowie z każdą duperelą. Ominie cię cyrk czekania po przychodniach.
Chociaż były i plusy:
miła pani z RTG
rejestratorka od chirurga, która wyguglowała NIP mojej firmy
no i sam chirurg, który w miarę szybko i sprawnie nastawił mój paluszek…
…a że przy okazji posrałem się z bólu?
Cóż, stwierdziłem że dentyści zadają więcej cierpienia.
Ponieważ jest bardziej rozciągnięte w czasie.

396 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

Jest parę kategorii ludzików tak odszczepionych od rzeczywistości ludzi zwykłych, że aż przykro patrzeć!
Mówię oczywiście o swoim kraiku o proweniencji wschodniej, aczkolwiek tęskniącym podświadomie za swoim rodzinnym zachodem.
Nie wspomnę tu o tradycyjnych, urzędniczych pasożytach, politykach, nawet o policji i strażakownikach miejsko/gminno/gównowiejakich.
Chociaż o policji już niedawno pisałem i tu nieoczekiwanie sprawa nabrała rozpędu i dzięki internetowi, tudzież telefonom z kamerami, służby owe ostatnimi czasy zmieniły się z panów i władców ciemnego ludu, w posrane, podwórkowe kundle…
Tak niewiele potrzeba wbrew pozorom, by wytresować wściekłe bestie!
Internet ostatnio TAK pełen jest filmików z niekompetentnymi, pyszałkowatymi i debilnymi przedstawicielami służby policyjno/milicyjnej…
…że ci srają już na sam widok wyciąganej z kieszeni komórki!
Więc boją się podejmować jakiekolwiek interwencje, ci mądrzejsi spieprzają do innych robót, a ich miejsce zapełniają totalne głąby.
Co grozi z kolei totalnym rozchwianiem systemu, bo cokolwiek, jakkolwiek, służby pilnujące porządku są potrzebne.
Aczkolwiek nie takie, jakie były dotychczas!
To byli panowie świata, żyjący swoim prawem, stanowiący swoje porządki…
…a tu nagle – jeb! – i znaleźli się w ciemnej dupie!
I chuj im w ową dupę i gruzu kupę – jak to mawiał klasyk!
Ale z drugiej strony są medialno/polityczne mądrale, które to na ten przykład broń palną w rękach obywatela, odbierają jako koniec świata i początek apokalipsy zombie:
bo to się panie, wszystkie oni pomordują!
Więc już zbyt wiele razy w mediach słyszałem owy, sztampowy (tudzież maxymalnie debilny) text, żeby w razie zagrożenia, broń Boże nie użyć jakiejkolwiek broni!
W ogóle nie myśleć nawet o bronieniu!
Trzeba zawiadomić policję (!!!!!).
Która to, jako się rzekło, składa się w większości z gamoni i która to w niczym nam nie pomoże, nie zdąży, do niczego się nie nada.
Trzeba się dać zabić, zgwałcić, zrabować i cokolwiek…
…i czekać na pomoc – która to nigdy nie nadejdzie.
Ale to jest pikuś!
Psiarnie już zaczęliśmy (my – OBYWATELE i jej właściciele) tresować w trybie przyśpieszonym.
I to było nadzwyczaj proste w czasach zaawansowanej techniki informacyjnej.
Tyle że nad nimi jest sitwa prokuratorska, która z miejsca powinna być wyjebana w kosmos CO DO JEDNEGO!
Prokuratorzy i prokuratorki, CO DO JEDNEGO I JEDNEJ, to wrzód na dupie rozwijającego się, obywatelskiego społeczeństwa!
No a potem podobnie trzeba przetrzebić środowisko sędziowskie i już możemy ZACZĄĆ myśleć o cywilizowanym, zachodnim państwie prawa…

441 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

Niedawno pisałem o liderze zespołu Tangerine Dream – nazwiskiem Edgar Froese. Zszedł był niestety niedawno. Dzisiaj dołączył do niego Günter Grass, cokolwiek starszy, aczkolwiek przylepiony do tego cudownego Pomorza jak i ja (ze szczególnym uwzględnieniem Kaszub).
Ja korzeniami wrosłem w wolnogdańskie Żuławy i cokolwiek polskie Kociewie.
Co nie zmienia sytuacji, ogólnego przywiązania do tej strefy Pomorskiej.
Jest w niej coś cudownego (może to wpływ jodu?).

Jest tu jakaś szczególna magia, niespotykana przynajmniej w Wielkopolsce i na Mazowszu.
A centrum tego promieniowania jest Trójmiasto.
I pieprzyć tego „Blaszanego Bębenka”!
Jedną z najlepszych xiążek, które czytałem w życiu, był: „Turbot”.
I pieprzyć jego młodość w Hitlerjugend, czy innym SS!
Bronił swego miejsca zamieszkania przed kacapami – którzy to są naszymi najgorszymi wrogami od wieków.
Ja to łatwo pojmuję.
Cenię gościa i szanuję, bo to był ziom, tylko dwa razy starszy ode mnie i z innej epoki.

Niech spoczywa w pokoju i wiecznej sławie!

381 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

      Jako że wybory już na ostatnim zakręcie, więc media musiały, zwyczajowo, znaleźć jakiś temat zastępczy, by zakamuflować beznadzieję kandydatów, których to nawet tradycyjne obietnice z nieba wzięte, zbytnio już nie ruszają potencjalnych wyborców, a co najwyżej powodują szarpanie ich nerwów, w końcu, po długoletnich doświadczeniach z podobnymi zobowiązaniami, zapominanymi hurtowo, od razu po wyborach.
      Tradycyjny więc motyw aborcji, zużył się ostatecznie i już chyba u wszystkich wywołuje mdłości… więc politycy i media rzuciły się na wątek in vitro!
      Kościół sądzi o tym, tradycyjnie i konserwatywnie swoje, postępowcy swoje, więc można było rozkręcić karuzelę bezpłodnych, emocjonalnych dyskusji ku uciesze gawiedzi.
      Drugim takim sposobem mydlenia oczu, z niezbędnymi emocjami w tle, stała się sprawa baru mlecznego w Słupsku (!), który to został obciążony przez miejscowy Urząd Skarbowy, milionem złotych kary za używanie przypraw. Z pozoru rzeczywiście absurd, więc wszyscy siedli na urzędników i jęli jeździć po nich, jak po burej kobyle! Ja jednak zadałem sobie trud ogarnięcia owej afery i teraz obiema rękami podpisuję się za działaniami owego US i jego pracowników!
       Otóż bar ów otrzymywał od samorządu zwrot POŁOWY kosztów prowadzenia interesu, w zamian za to miał wydawać tanie posiłki, dla okolicznej biedoty.
       Niby jasne, proste i interes pewny i złoty?
       Ale właściciel okazał się typowym, chciwym cebulakiem, co to chciał mieć jednocześnie ciastko i je zjeść. Więc, jako że nie mógł podwyższyć ceny samych potraw, to zaczął naliczać za wszystkie przyprawy marżę wynoszącą coś koło 1000% (!!!).
       A że jedzenie bez przypraw nie ma sensu, więc klienci płacili.
       I samorząd też płacił.
       Aż go w końcu dupnęli.
       No ale o tym już żaden dziennikarzyna nie poinformuje. Ongiś podobnie zajeżdżono agenta Tomka, który to wykonał swą robotę wzorcowo, a że przy okazji się dobrze bawił? Tylko pozazdrościć! No ale ofiarę zrobiono z głupiej, zapłakanej baby, imieniem Beata, która to swym cyrkowym rykiem na korytarzu sejmowym, chwyciła wszystkich za dziennikarskie serca i gromy posypały się na Tomka.
       A co do ludków z kosmosu:
       Doszedłem dziś do swego, parafialnego kościoła… i wyszedłem z niego przed czasem! Albowiem mszę prowadził, tradycyjnie jak to w święto, proboszcz stary pierda, nazwiskiem Cieniewicz. Koleś, gdy bierze się za odprawianie owej ceremonii, to robi to, nie zwracając kompletnie uwagi na czas i wiernych! Ludzie wychodzili więc z pełnego kościoła ciągle, aż sam wreszcie do nich dołączyłem. A ksiądz Cieniewicz? On nie zwraca uwagi na to, że płoszy wiernych i tym samym grzeszy! On posiadł moc Boską, niczym Imperator z Gwiezdnych Wojen! On ma monopol na wiedzę i prawdę! On wyzwolił Kociewie z okowów komunizmu! Jak on zechce trzymać wiernych na mszy, to mają na niej siedzieć nawet dzień cały pod groźbą anatemy! W końcu to on, a nie kto inny, udzielił ślubu kościelnego klientowi po operacji zmiany płci, co chyba jest zabronione prawem? Ktoś nie wierzy, to znam adres – mieszka toto blisko mojego kolegi, a w dodatku adoptowało toto razem ze swoją żoną dziecko! Takie to cuda na tej naszej cichej prowincji!
Takich księży, elektrycznych pastuchów, co to zamiast prowadzić swą trzódkę na Pańskie pastwiska, to najchętniej by ją oddali do rzeźni, jest pół Polski. Najwięcej tego typu indywiduów, ukrywa się po zapyziałych parafiach, gdzie to zostali pozsyłani ku utrapieniu miejscowej ludności. Ale i nietrudno na takiego pseudoklechę trafić w miastach i miasteczkach.
        To oczywiście nie jedyni przedstawiciele kasty oderwanej od zwyczajnego życia, zwyczajnych ludzi.
        Są ludki, których wyobcowanie ze społeczeństwa jest totalne i nienaprawialne: to politycy, biskupi (chociaż mój obecny, nazwiskiem Kasyna, jest tak inny, jak Franciszek od reszty papieży), aktorzy i dziennikarze (zwłaszcza ci stoliczni), którzy to kiszą się we własnym sosie, w kompletnym oderwaniu od ludu prostego, który to nagminnie pouczają z wyżyn swojego, idealnego świata.
        Dla tej samozwańczej elyty, jesteśmy jeno ludem ciemnym i złym, niczym chłop pańszczyźniany dla dawnej szlachty i magnacji.
        No ale tak ku przestrodze elyto kpiąca z nas:
arystokrację naszą w końcu wyrżnęli bolszewicy, ku przynajmniej obojętności ludu jej pogardzanego, a w takiej Francji to sam lud poucinał im pyszne łby…

498 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Normą już jest, że przed nadchodzącymi świętami, których w naszym kalendarzu występuje parę – ale dotyczy to zwłaszcza świąt Wielkiejnocy – robi się tłok okrutny w sklepach wielkich i małych, tudzież na bazarach. Ludzi ogarnia dzikość jakaś okrutna i obłęd wściekły, dosłowny szał zakupów!
Jęczący przez rok cały na biedę swą i nędzę, ugięci pod pręgierzem kredytów, opłat i wydatków, głodujący wręcz obywatele, nagle na te dni przed świętami, zamieniają się w krezusów, którzy lekką ręką będą wypełniać w markecie swój wózek, aż się z niego nie zacznie wysypywać.
A i wtedy potrafią wziąść* drugi i też go wypełnić ( o ile są jeszcze jakieś wolne wózki, czy kosze, pośród tej dziczy sklepowej!).
Jakby te dwa dni zamkniętych marketów, miały być pierwszą oznaką apokalipsy?
Więc w czas świąt i tuż przed nimi, bieda w dziwny sposób znika, bierze wolne i gdzieś wyjeżdża, czego ślady można znaleźć jeszcze w parę dni po świętach, w śmietnikach wypełnionych niewykorzystanym żarciem.
A potem wszystko wraca do normy i zaczyna się biadolenie na biedę i niedostatek.
Przodującą grupą w tym narzekaniu, psioczeniu i biadoleniu, są emeryci, których jeśli tak wziąść* na poważnie, toby wyszło, że są oni tuż przed śmiercią głodową, leków nie widzieli na oczy od dawna – bo ich nie stać, a i prądu ni mają, bo za drogi.
Po czym człowiek słyszy o babciach obrabianych metodą "na wnuczka" , "na policjanta" i na inne metody, w których kreowaniu złodzieje mają zdaje się nieograniczoną fantazję.
Za każdym wtedy razem słyszy się o babciach (ich mężowie na ogół już nie żyją), które w takim rabunku tracą sumy przynajmniej czterocyfrowe. Najczęściej jest to kwota pomiędzy dwoma, trzema, a pięcioma, lub nawet dziesięcioma tysiącami złotych.
Czyli zadziwiająca troszku, jak na taką z pozoru bidulę?
Rekordzistką była babcia , zdaje się z Białegostoku, której podpierdzielono na ulicy torebkę, w której trzymała wszystkie swoje oszczędności… w kwocie jakichś* 30 000 złotych (słownie: trzydzieści tysięcy PLN)!
Że nie wspomnę o chociażby aferze "Amber Gold" ,
w której największą część poszkodowanych stanowili skąpi, pazerni i zachłanni… acz jednocześnie durni emeryci, którzy to owe uciułane tysiące potracili, w łącznej sumie wielu milionów złotych.
I tu właśnie jest pies pogrzebany. Polski emeryt pieniędzy nie traci, bo po przejściu na owe świadczenie, niemal natychmiast przechodzi w stan wegetatywny… i po prostu przestaje korzystać z życia.
Przed-agonia taka.
Więc ciuła grosz do grosza staruszek na owym świadczeniu socjalnym, jednocześnie, z nudów, narzekając na wszystko, a najbardziej na owych grosików brak.
Gdy tymczasem ich rówieśnicy, z krajów niedotkniętych komunizmem, korzystają na starość z życia, aż nie dostaną demencji, lub zapaści.

 

 

 

 

 

 

 

 

* Bede se pisau, jak bede hciau!

432 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
021620
Dzisiaj : 1
Wczoraj : 4
W tym miesiącu : 126
Obecnie online : 1
Twoje IP: 54.162.218.214