Miesięczne archiwum: Październik 2016

To nie kostucha

Ni szkieletor

To cudna pani

Dająca wolność

Kochanka co pocałunek ma najsłodszy

Cudo Boże

Co wszystko może

Smukła jak niebiosa

Mistrzyni tańca

Odziana w czerń

Kto ją raz ujrzy – zawsze będzie pożądał

Podąży za nią

Nawet wprost w piekło

Warto

Dla każdej chwili z nią

Ale kochanko ma

Nie zamierzam cię widywać

Wybacz

Spotkamy się na ostatnim pocałunku

By zdeptać ten nikczemny świat.

 

 

 

 

 

"Nie możesz być silniejszy od przeznaczenia."

                                                                    Eurypides

271 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

      Jako że wróciłem do dawnego kombinatu produkcyjnego spod znaku międzynarodowej korporacji, to wciąż (po ponad 10 latach nieobecności) rozkłada mnie na łopatki zasada działania takiego molocha.

      Znaczy burdel jest taki, jak był.

      Tyle że przez te lata mojej nieobecności, niejako ubetonowały się kadry zarządzające, a i ludki z awansu zaczynają kręcić swoje loczki.

      A jako że jestem niezaangażowany obserwator z łbem na karku, to mnie to zwyczajnie śmieszy.

      Na przykład te zebrania z burzą mózgów.

      Ich nieodłączną składową są albo tablice mazakowane ścieralnie, albo takie sztalugi z zamazywanymi takimiż mazakami papierami formatu A+.

      No i pod tymi ołtarzykami procesowymi zbiera się owa czereda awansowców z przypadku, najczęściej upośledzonych i KOMPLETNIE nie nadających się do zarządzania, po czym zaczynają… wymyslać.

      A jako że myślenie nie jest ich najmocniejszą stroną, to komplikacje zaczynają się mnożyć w postępie geometrycznym.

      Załoga niższego szczebla się wkurwia, średni zacieszają z zabłyśnięcia, a wyżsi mają tradycyjnie na wszystko wywalone.

      Nic się nie poprawia, wszystko po staremu, tylko teatrzyk jakby bardziej profesjonalny.

     Znaczy profesjonalnie jest na pozór, a w rzeczywistosci to ściema, popierdółka i zwykłe pozoranctwo.

      Takie samopieczenie się we własnym sosiku, bez żadnych opcji jakiegoś progresu.

      No zastój, ale fachowy!

      Tych płacht, filmów i zdjęć, z owych narad są już dziesiętki i setki dookoła… ale absolutnie nic z tego nie wynika!

      Czyli regres opakowany w pozory progresu.

      Ale tak jest niestety i na wyższym poziomie: politycznym, samorządowym, kulturalnym i naukowym.

      Jest grono samopieczących się gołąbków, które niczego nie stwarza, ani nie wytwarza i stado wołków zaprzęgowych, które podtrzymują tą niechybnie upadającą ułudę postepu.

       Katastrofa nadchodzi w barwach tęczy, w scenografii raju.

       

 

       PS 

              A wystarczyłoby zapytać tych z dołu (w postaci odpowiednio skonstruowanych ankiet na przykład), co im dolega i co boli, by wszystko zaczęło funkcjonować w miarę normalnie. 

              No ale po co? Kto by wtedy rysował jakieś bohomazy po tablicach?

       I odpowiedni cytat tradycyjnie:

       "Tępoty nie trzeba się uczyć"

                                                  Gerard de Nerval

    

 

      

    

     

205 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

         Kiedy wasza matka stwierdzi, że popiera aborcję na życzenie, to odpowiedźcie tej niewyskrobanej szmacie, iż stało się bardzo dobrze, że jej matka (czyli nasza babka) jej jednak nie usunęła.

         Bo dzięki temu na świat przyszło coś tak wspaniałego, inteligentnego, mądrego, wyrozumiałego i dobrego, jak na przykład ja.

        Jest pewna kategoria "ludzi" , których powinno się utylizować. Nie zabijać, likwidować, czy pacyfikować, a właśnie utylizować. Śmiecie ludzkie. To ci posługujacy się uczuciami, nie umysłem, a skierowujący owe uczucia zawsze w złą stronę.

 

       I odpowiedni cytat:

"To nie przypadek, że głupcy są zawsze tak pewni siebie, a mądrzy pełni wątpliwości."    

                                   Bertrand Russell

192 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

      "Kto kłamać nie umie, nie wie czem jest prawda."

                                                                              Fryderyk Nietzsche

161 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

    Czyli o nierównościach między płciami.

    Babeczki nasze wyzwolone zapragnęły być takie jak mężczyźni… tyle że tak się po prostu nie da! Przyroda Boga ustaliła to już właściwie na początku. Dwie płcie są jej stałą niezmienną na całym świecie, we wszelkich okazach fauny i flory (wyłamała się z tej tendencji zdaje się tylko grzybnia, które ma wywalone i na faunę i na florę).

     Dotyczy to na przykład wychowywania małych dzieci:

     My, faceci, nie nadajemy się do tego kompletnie (cyce, delikatność i cierpliwość)! Za to samotna matka z dzieckiem powyżej 10 lat, to krzywda wyrządzona dziecku, bo z tego już nic dobrego nie wyrośnie.

     A im chce się więcej i więcej – bo mogą!

     Z niczego po drodze nie rezygnując.

     Mężczyźni obecnie mają najbardziej przerąbane. To jest banał, ale babska w tych porąbanych czasach osiągnęły CAŁKOWITĄ przewagę nad czymś, co zwie się chłopem zwyczajnym. Jadą po nas jak po szmacie i niestety wielu z nas się daje w tą pułapkę złapać, stając się z automatu kapciowym/gejowatym (chociaż na zewnątrz wielu z tych zeszmaconych udaje prawdziwych samców).

      Wyszło to chociażby pod ostatnią zadymą spod starego znaku aborcji (brrr!). Pisałem wcześniej, że to tylko przykrywka pod przepchnięcie kolejnej niewygodnej ustawy.

      I przepchnęli GMO.

      Ale kwoki stadami wymaszerowaly na ulice, nawet nie wiedząc przeciwko czemu protestują!

      Bo to ich brzuch, ich decyzja i ich wolność!

      Ale zaraz…

      Czemu w tak ważnej cokolwiek decyzji nikt, po chamsku wręcz, nie uwzględnia zdania ojca?!

      To powinno być ostro karane! 

      Z drugiej strony, po znalezieniu ojca (dużo kurewek by miało z tym problem) powinno się egzekwować równie bezlitośnie od niego alimenty.

      Podobny system ostatnio zastosowano w Szwecji.

      Wolny sex skończyłby się z miejsca, za sprawą kasy i potencjalnej kary.

       Bo jeśli durnym kurwiszonom dać wolną rękę, to rżną się i skrobią na hektary! W Polsce, gdzie aborcja jest utrudniona ze względów finansowych (nielegal), bękarty rodzą się niejako z musu, służąc potem tym udupomatczywionym kurewkom za źródło utrzymania, tudzież cel wyładowania swych frustracji.

     A jak ciężko jest żyć, w teoretycznie normalnej rodzinie, gdzie ojciec i matka i tak uznają cię za zło konieczne (jakby sami nie byli dziećmi), wiem sam po sobie.

     No ale te wieczne socjalprofity (moi, w czasach PRL, dostali dodatkowy pokój na chorego syna na przykład) krzywią im umysł! To one powodują, że te fałszywe kurwy zaciskają zęby i udają kogoś, kim nie są.

      Najbardziej jednak boli brak logiki tych rozgdakanych kwoczek. Domagają się skrobania, a ŻADNEJ  nie przyjdzie do głowy, że jest efektem niewyskrobania…

       No szok i masakra!

 

 

       I tradycyjny cytat od samych mistrzów:

      "Fakty to najbardziej uparta rzecz pod słońcem"

                                                                          Michał Bułhakow

237 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

     W jednym z opowiadań SF, które namiętnie czytam od zawsze, pewien sfrustrowany, zawodowy zabójca, wymyslił sobie, że w Dzień Nauczyciela zamorduje ich jak najwięcej. A żeby ułatwić sobie sprawę, wymyslił, że kropnie wszystkich, którzy w owy dzień będą nieśli naręcza kwiatów. I rzeczywiście zlikwidował ich wtedy całkiem sporą ilość, ale przy okazji oberwało się też paru Dominikom, Liwii, Bernardowi i Kalikstowi – którzy wówczas mieli imieniny…

     Więc nie ma co uogólniać. Zawsze przy okazji nagonki dostaje się niewinnym.

     Ale nauczycieli, jako się rzekło, uznaję za winnych. Wszystkich. To jedna z wielu komórek rakowych toczących ten sponiewierany kraj, z korzeniami jeszcze z PRL. A stwierdzenie tego faktu oficjalnie, lub nawet w towarzystwie, jest gwarantowaną receptą na ostracyzm. No bo to ciężki zawód (to jeszcze zrozumiem – opanowanie gówniażerki jest wyczynem), mało płatny (bez jaj!!!) i niedoceniany.

      No ja nie doceniam.

      Czytać i pisać nauczyłem się w wieku 4 lat. Wiedzę o świecie czerpię do dziś z wszelkich dostępnych źródeł i uważam, że mi to całkiem nieźle wychodzi, a to co nawciskano mi przez długie lata w szkołach, w ogromnej większości (80-90%) do absolutnie niczego mi się w życiu nie przydało.

      Więc przynajmniej dla mnie to zawód zbędny.

      Tyle że pieszczony przez media i polityków…

      No właśnie. Politycy w znacznej mierze, ci parlamentarni i samorządowi, składają się z nauczycieli. Posiadają oni masę wolnego czasu (coroczne, dwumiesięczne wakacje + ferie), praktycznie zerową wiedzę o REALNYM życiu, wypieszczeni na państwowych posadach i nieusuwalni – karta nauczyciela (!!!), biorą się za rządzenie niejako z nudów. I co z tego wynika – widać.

      A ich nudy biorą się stąd, że prawie 90 % ciał pedagogicznych to ciała babskie. Stan sfeminizowania tego zawodu zmierza nieuchronnie do 100 %. To są zazwyczaj stare panny w wieku 40+ , o proweniencji levicovej, które z braku pomysłu na życie pozazawodowe (zwane powszechnie życiem prywatnym) biorą się za układanie życia innym, normalnym ludziom. 

       Co praktycznie zawsze kończy się kłopotami.

       No ale znowu te wyegzaltowane pyszałkinie dostaną od posłusznych i uległych kujonków naręcza kwiatów i bombonierki…

       Aż sam chcę na nich zapolować!

 

      I odpowiednia cytata Moliera:

     "Głupiec uczony jest większym głupcem, niż głupiec nieuk."

194 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

     Bo ten, co zdobywa, w przedzie być musi.

                                                                 Jan III Sobieski

173 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

      Wraz z osiągnięciem sukcesu przez owego mordoxięga (z hamerykańska: facebooka), modne zaczęły się robić samojebki (z amerykańska znowuż: selfies), czyli fotki robione przy użyciu cokolwiek wciąż prymitywnych teleaparatów, przez równie prymitywne małolaty.

       Im wystarczy ów smartfon wycelowany w lustro, dziubek i już się pławią w samozachwycie i zbierają lajki!

       Najczęściej owe niewyraźne fotki są robione z górnego ujęcia, deformując tym samym ciało, często nawet pięknych dziewcząt – a jedna z podstaw fotografii mówi, że postacie uwiecznia się z poziomu, lub najlepiej z dołu!

       Ale nie! Do tych samozachwyconych laluń nie dociera, że aparaty w smartfonach, to najprymitywniejsze narzędzia fotograficzne, a w rękach amatora robią sobie zwyczajną krzywdę.

       No nie dociera i już!

       A wystarczyłoby zrobić fotkę w miarę fachowo i nawet niekoniecznie dobrym sprzętem, by estetyka internetu znacząco wzrosła!

       To nie kosztuje praktycznie nic, oprócz drobnego wysiłku (zawsze taka lalunia znajdzie w okolicy siebie, kogoś z w miarę dobrym aparatem) i samozaparcia…

        Tyle że im się nie chce!

        One zabierając się za samouwiecznianie, wpadają w samozachwyt bliski orgazmowi i już żaden argument nie jest w stanie do nich dotrzeć!

        A szkoda, bo sporo się marnuje na takich samojebkach całkiem fajnych, potencjalnych modelek.

 

 

        I tradycyjna cytata:

        "Wśród ludzi jest więcej kopii, niż oryginałów"

                                                                           Pablo Picasso

 

178 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

       Ja mam często ochotę pierdolnąć łbem w kaloryfer, ażeby nie mieć do czynienia z tymi prymitywnymi jednostkami, które nieustannie chcą mnie udupić.       

      Oni (a zwłaszcza one), uparli się, żeby iść na przekór prawdzie.

      One (z małą domieszką onych) kreują świat na swoje podobieństwo:

      czyli lepią z gówna bałwanki.

      Ich świat nie jest moim światem.

      Oni chcą być zwyczajni i normalni aż po kres – którego nie uznają.

      Ich pragnienie zwyczajności przerasta moje zdolności rozumowania!

      Ale ich zwyczajność jest czymś do cna chorym. Nowotworem na zdrowej tkance społeczeństwa.

      Bydło się jeszcze bawi.

      Jeszcze… 

 

 "Fałsz truje tego, kto go używa, zanim pokona tego, przeciwko komu go użyto"

                   Romain Roland

192 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

     Świat składa się z egoistów. To jasne. Każdy dba o siebie, a wyjątki nazywa się świętymi, lub głupcami. Tyle że to tylko wyjątki.

     Uczciwą rzadkością (wręcz unikaty!) są ludzie, którzy nie chcą dawać i nie chcą brać.

      Ot sobie zwyczajnie żyją (nie mylić z wegetacją!), a rzadkie momenty, kiedy coś od kogoś przyjmują, lub ofiarują, można wpisywać w annały historii.

       Bo to takie szczere, że aż piękne.

       Ale nie!

       Po sobie wiem, że na taki typ człowieka polują wszelakie, humanoidalne pasożyty, którym nie odpowiada jego spokój. Jakby ich kusiło, żeby uczynić z człeka spokojnego bestię i złoczyńcę! Robią przy tym maślane, załzawione oczka, nadużywają wielkich słów i z siebie robią niewinne ofiary – mimo że same kąsają jak piranie.

       Nieuczciwe kanalie, które prześladują mnie całe życie.

       Chcą. Maniakalnie wręcz pożądają wszystkiego! W całości i bez reszty.

        A gdy tego nie dostają, to zaczynają szczekać i gryźć.

        Specjalizują się w fałszu i obłudzie, usiłując cały świat skierować przeciwko swej ofierze. Bo uznają tylko dwie opcje: albo wszystko pod moimi stopami, albo niech wszystko szlag trafi!

 

 

     I cytat tradycyjny mędrca prawdziwego. Tym razem Monteskiusza:

    "Niechaj ci, co zwykli mówić prawdę, nie liczą na niczyje poparcie na tym świecie".

      

173 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
021620
Dzisiaj : 1
Wczoraj : 4
W tym miesiącu : 126
Obecnie online : 1
Twoje IP: 54.162.218.214