Miesięczne archiwum: Wrzesień 2017

       W zasadzie wierzę w dwie kwestie:

       W Siebię i w Boga.

       W tej kolejności – bo istnienie mnie jest bardziej pewne z mojego punktu widzenia.

       W Boga wierzę, bo ktoś to musiał zorganizować.

        Reszta jest złudzeniem…

51 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

         Na początek zacytuje jakże życiową kwestię z filmu "Apocalypto": 

        "Strach. Głęboko zakorzeniony strach. Byli nim zainfekowani. Strach to choroba. Wpełznie do duszy każdego, kto go przyjmie. Juz zmącił twój spokój. Wyrzuć go z serca! Nie wnoś go do nas!".

         Brak strachu na ogół, dla odmiany, nazywa się odwagą, lub męstwem.

         I nie chodzi tu o taką uliczną, czy poddyskotekową "odwagę", ale o takie ogólnożyciowe męstwo, przez całą dobę – gdziekolwiek się jest.

         I nie chodzi tu o to, byś komuś nastukał, napyskował, czy o inny rozpieprz – to zazwyczaj odzwierzęca głupota spowodowana brakiem jakże ludzkiej logiki, zimnej krwi i opanowania (kobietom, dziwnie, często tak popuszcza właśnie w tą zwierzęcą stronę).         

         Chodzi o to, by się najzwyczajniej nie bać.

         Siebie samego przed innymi – oni też się boją. Swojego wizerunku przed innymi (nie jesteś innym – jesteś SOBĄ!). Utraty źródła dochodów – źródeł jest wiele. Utraty czegokolwiek w ogóle – bo i tak wszystko przepadnie po śmierci.

          Dawniej to się nazywało Wiarą…

          Że znowu zacytuję: 

           "Co bedzie lepsze? Wyalienowany, cyniczny intelektualista, czy przymulasty przygłup, który jest konsumentem końskiego gówna dawanego z "góry" ?"

           Sęk w tym, że takich wystrachanych konsumencików w naprawdę szerokim wachlarzu wiekowym (od 20 do 80) widuję całkiem sporo! Niestety – i przykro mi z tego powodu niezmiernie, ale to nie moja wina – w przeważającej wiekszości są to kobiety…

            No gdzie nie spojrzę to konformistki!

            Stare, czy młode świnie, nastawione głównie na przeżycie – na minimalnym poziomie oczywiście, opłacalnym dla ich panów – korytko z dnem pokrytym paszą jest dla nich już tak wystarczającym szczęściem, że o czym innym nawet nie marzą. Mocne dla słabszych, słabe wobec mocnych.

             Po pracy tylko dochodzi do nich podświadomy sygnał, że są zwykłymi szmatami… i w reakcji zaczynają pomiatać swoimi partnerami i dziećmi (ze szczególnym uwzględnieniem synów).

             Stąd takie, niespotykane gdzie indziej, pogłowie łosiów, jeleni i pantoflarzy zwyczajnych

              Tudzież innej patologii.

51 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

                Czyli niejaka Maryla Rodowicz. Za sprawą tego otłuszczonego, starego walenia, z początkiem lata poszła w kraj afera związana z festiwalem w Opolu, albowiem jej nie zaproszono, więc zorganizowała całe stado podobnych jej chałturników młodszych (w sumie wszyscy są młodsi od tego zjełczałego paszteta) i za sprawą bojkotu ten opolski szajs się pierwszy raz nie odbył. Miałem nadzieję, że podobnie jak festiwal w Sopocie ta zmurszała huba PeeReLu przestanie istnieć. Taki mały kroczek w drodze do pozbycia się tej postkomunistycznej traumy (gdzieś tam na końcu tej drogi marzy mi się wyburzenie pałacu kultury).

                  A tu kurwa nie!

                  Ta wypasiona przez stary system beczka smalcu o imieniu Maryla znowu pojawiła się na ekranie (reżimowej podobno – he he!) TVP !!!!

                   Z kolejnym już kurwa jubileuszem !!!!!!!!!!!!!!

                   Bo Opole.

                   Ja pierdolę !!!!!!!!!!!

                    Dla tej zrujnowanej zajezdnii tramwajowej każdy kolejny dzień życia już jest powodem do świętowania.

                    Tylko czemu ona to robi na wizji ?!!!!!

                    I kto ją tam do ciężkiej cholery wpuszcza ???!!!!!!!

                    Ja się pytam, bo już nie ogarniam.

                     I za ile ta kurwa o imieniu Maryla Rodowicz się daje sprzedać? Bo po takiej akcji z bojkotem spodziewałem się konsekwencji, ale niestety zapomniałem, że ci ekranowi celebryci to zwykłe kurwy są….  

55 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

           Z tego, że jestem starym człowiekiem, zdałem sobie sprawę podczas jakiegoś Openera. Zdaje się przed Mobym, którego to koncert był wyjątkowo zacny wbrew oczekiwaniom, Leżałem sobie w oczekiwaniu, mordą do plecaka (bo tak lubię), gdy jakiś leszczyk z warszafki nie spytał  (i dzięki mu za to!), czy się dobrze czuję.

           Powiedział wtedy: "Proszę pana".

           A to było parę lat temu.

           Przez ten czas zacząłem siwieć (zasługa mondziołów z roboty), odzywają się stare kontuzje (kolano i ścięgna przy stopie), no i od już jakichś trzech miesięcy robię remont generalny uzębienia (o dziwo mam dwie nadliczbowe dziewiątki, co daje mi jeszcze zapas na przyszłość).

            Ale we związku z tym stomatologiem (dentystką dokładnie). Ongiś 250 PLN wydawałem w weekeend na dziwki, używki i ogólnie melanż.

            Teraz taki szmal wyrzucam w jedną chwilę na wyrwizęba…

             SKS jakby nie patrzeć…

63 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

          W ramach wojny polsko-polskiej, przy okazji likwidacji jakże niepotrzebnych gimnazjów, media starego systemu rozpoczęły lament związany ze zwolnieniami w związku z tym rzeszy nauczycieli – jakieś 10 000 (dziesięć tysięcy słownie) na cały kraj.

           No dramat w chuj!

           To mniej więcej tyle, co zatrudniały masowo zamykane i wyburzane na początku systemu pokomunistycznego, tak ze 2, 3 ówczesne zakłady pracy. Tyle że wtedy oznaczało to zagładę ekonomiczną całej okolicy, a teraz jest to rozpuszczone po CAŁEJ Polsce.

           I jeszcze jedno: wówczas nie bylo alternatywy, bo o wieeele więcej miejsc pracy niknęło, niż się pojawiało…

           …a niedawno ogloszono, że właśnie bezrobocie w naszej krainie, pierwszy raz od owych przemian osiągnęło absolutne minimum!

           Czyli roboty nie mają tylko absolutni lecerzy, przestępcy i totalne głąby. Tudzież buntownicy i uczestnicy szarej strefy, bo jak już wspominałem we wcześniejszym wpisie, zarobki w cokolwiek coraz bardziej bogacącej się naszej krainie są wciąż skandalicznie za niskie!

            Ale nauczyciele i popierające ich media i politycy (też składające się w większości z niedoszłych, lub zaszłych pedagogów) widzą w tej akcji jakąś tragedię całej masy wykształconej "elity".

            Nad człekiem zwyczajnym, w znoju usiłującym zwyczajnie przeżyć przez te 30 prawie lat przemian i nibykapitalizmu, nikt się nie litował i nikt się ludźmi szarymi nie martwił! Szli stadami na bruk, w piach i system przeinaczający się uznał to za normalne.

            A gdy stado pasożytów pedagogicznych nagle znajduje się na zakręcie, to uznaje się to za tragedię!

            Mimo że pracodawcy gdziekolwiek i jacykolwiek, wprost już skowyczą z braku rąk do pracy!!!

            Więc czemu do kurwy pierdolonej nędzy, te jebane nauczycielskie pasożyty ubzdurały sobie, że do emerytury muszą być nauczycielami (chronionymi przez kuriozum zwanym "Kartą Nauczyciela")???!!!!!

             Ręce im kurwa odpadną, jak przyjdzie im sprzedawać hamburgery w paszarniach, gdzie trzon załogi stanowią nikomu niepotrzebni magistrzy masowych kierunków, z jakichś pociesznych uczelni ?! Będzie ujmą na honorze, gdy zaczną pracować w firmach producyjnych, gdzie trzeba zapracować na wypłatę, a za przewinienia się zwyczajnie wylatuje, bo nie obowiązuje tam karta nauczyciela (z tego co wiem, nauczyciele to ostatnia grupa pracowników, których szef zatrudni w biurze – są zbyt upierdliwi)? Krzywda w końcu im się stanie, gdy przyjdzie im robić to co reszta zwyczajnych ludzi?!

             Za bardzo się potłuką, gdy spadną ze swego pedagogicznego nieba na zwyczajną ziemię?

             Nie.

             Bo wszyscy powinni być równi w teorii w tym teoretycznie demokratycznym państwie.

             Ale praktycznie wciąż obowiązuje podział na równych i równiejszych.

             I do ciężkiej cholery chyba czas już tą szopkę w końcu zlikwidować!!!

51 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

            Dzisiaj odbyło się kolejne, narodowe czytanie… niejakiego "Wesela" , niejakiego Wyspiańskiego. Pomijam już to, że przynajmniej 3/4 literatury XIX wiecznej można wyrzucić na śmiecie – na czele ze zdziadziałym już kompletnie Mickiewiczem, bo stały się owe dzieła kompletnie wyobcowane, nieaktualne i niezrozumiałe już nawet dla mnie! Podobnie jak pamiętniki niejakiego Jana Chryzostoma Paska , które to by były całkiem sympatyczną lekturą, lecz niestety ten XVII wieczny szlachciura uparł się, by w KAŻDE zdanie wplatać słowa i sformułowania łacińskie, czym zmienił te z założenia ciekawe wspomnienia w regularny horror gramatyczny.

            No ale czytali oficjele, tak podejrzewam, chcąc propagować czytelnictwo wśród mas nieoczytanych?

            Co jest równie sensowne, jak ongisiejsza akcja umieszczenia xiążek w Gdańskich tramwajach (!). Szybko one poznikały i podejrzewam, że to nie byli nawet zwykli złodzieje, a czytelnicy, którzy naturalnie postanowili dokończyć lekturę w domu – maxymalny czas trasy gdańskich tramwajów to poniżej jednej godziny - więc ktoś, kto wpadł na pomysł rozmieszczenia tam, przygrubawych najczęściej tomiszcz, wykazał się zwykłym debilizmem.

            A najlepszym sposobem szerzenia czytelnictwa wśród ludu zwykłego byłoby obniżenie ich ceny. Przez chociażby zniesienie podatku VAT, który to nałożyli te słodziaki z PO, za swoich rządów, na wszystko co kulturalne, przebijając tym samym Hitlerowców i komunistów, którzy to nawet o tym nie pomyśleli!

            Bo to już szczyt chamstwa: opodatkować xiążki, płyty, gazety, itp, pozamykać się szczelnie ze swoimi koleżkami z elyt w swojej warszafce, wpadać tam czasem do swych teatrzyków, a potem wskazywać paluchami na tych ciężko wiążących koniec z końcem prowincjuszy, jak na ciemniaków!

             Chociaż z tym wiązaniem końców to chyba powoli się robi koniec, albowiem ogłoszono, że bezrobocie spadło do absolutnego minimum! Czyli że bez pracy są już tylko ci, co jej nie chcą (lub unikają owych VATów i innych pańszczyzn). Więc po prawie 80 latach od rozpoczęcia wojny, w końcu zaczynamy naprawdę wychodzić na prostą (!!!). Możliwa nawet jest sytuacja, gdy miejscowi "przedsiębiorcy" i zarządcy zachodnich montażowni zaczną w końcy płacić nam tyle, ile trzeba do przeżycia, a co gorsza będą także zmuszeni do szanowania swoich pracowników!

              Bo ci nagle stali się bezcenni.

              Oczywiście daleka jest jeszcze droga do wyrównania płac z zachodem – bo ceny już mamy równe, wobec czego życie Polaka to regularny absurd, którego nawet już nie zauważa!

               A jako że wiąże owe końce, to nie zauważa nic innego oprócz roboty i kultura poza warszafką ledwo istnieje.

               Ale to się musi zmienić, bo nasi pracodawcy szmal mają,

               Muszą tylko zmienić swoją mentalność z pańskiej na społeczną.

               Oczywiście pańszczyzna, którą obecnie oddajemy bezimiennemu państwu, też musi się skończyć!

               I mam nadzieję, że stanie się to bardzo szybko. 

58 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 54.226.227.175