Miesięczne archiwum: Czerwiec 2018

           Tak się składa, że po tygodniu bezsennych nocek (III zmiana), obudziłem się bogatszy o wyciąg z owej przymusowej firmy ubezpieczeniowej, która to niby dba o nasze emerytury (wypłacane zdaje się obecnie grubo po sześćdziesiątce). Kwota, którą ten urząd wtedy dawkuje, nijak się ma do zabranych przez niego pieniędzy (doliczmy jeszcze regularnie i nieubłaganie postępującą inflację, która to jest nieodzowną częścią nowoczesnej ekonomii i źródłem produkcji coraz mniej wartych banknotów), a całkiem legalnie, w większości, JUŻ z łaski daje beneficjentom tego pomylonego systemu, emeryturę niższą od minimalnej gwarantowanej pensji – czyli dosłownie jałmużnę dla żebraków.

         No więc moja, odłożona (bez mojej wiedzy!) przez ponad 20 lat (często przeplatanych szarostrefowym nieróbstwem) sumka dociągnęła prawie do 90000 PLN (dziewięćdziesiąd tysiaków słownie) i jest szansa przy obecnym trendzie, że przed pięćdziesiątką dojdę do stu tysięcy.

         Czyli dość sporo ogólnie.

        Zawsze oczywiście w takich wypadkach wychodzi motyw wpłacenia owych pieniędzy do banku. Nie wiem jakie jest oprocentowanie, ale zakładając, że pomiędzy 2, a 4% , to gwarantowana miesięczna zapomoga wynosiłaby minimalnie całkiem sympatyczne 2000 PLN.

         Na czysto!

        Czyli dość godnie i wygodnie.

        I to w wieku, w którym mundurówka (opłacana z państwowych pieniędzy, z których też się potrąca składki na ZUS – absurd nad absurdy!), z jakichś niejasnych powodów już może zaczynać sie byczyć – reszta musowo ma dociągnąć do owego 60+.

        A mi też się kurwa już nie chce robić! A system każe mi jeszcze zapierdalać 20 lat, ponieważ nie załapałem się do jakiejś uprzywilejowanej grupy (feudalizm całą parą!). W ogóle do żadnej uprzywilejowanej nie należę, a jedyne z czym się ostatnio identyfikuję, to zaznaczony wcześniej prekariat.

        Tyle że ten nie wypłaca pieniędzy (jeszcze).

        A  ZUS? Nawet na dalekim horyzoncie nie widac nadziei na jego likwidację. ŻADEN rząd nie zabierzę się za tą śmierdzącą sprawę, bo nie o to chodzi politykom. W tej naszej, wychwalanej pod niebiosa "demokracji", najwazniejsze jest nabijanie sobie głosów wyborców i sprawianie wrażenia, że kraj rośnie w siłę, a ludziom żyje się dostatniej.

        I lud ciemny za każdym razem to kupuje…

       Paradox "demokratycznego państwa prawa": żeby odebrać część MOICH, zagrabionych przez owe państwo pieniędzy, muszę dociągnąć prawie do 70ki i żyć jeszcze parędziesiąt lat!

      Co jest mało prawdopodobne i nie każdemu się udaje…

34 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

Epoka w której żyjemy, jest dość szalona. Absurdalnie wręcz wariacka!

Mianowicie jej hasłem przewodnim jest: "Sukces!".

Sformułowaniem dopełniającym, wpajanym nam już od maleńkości jest: "Musisz w życiu coś osiagnąć!."

Osobami, które tą epokę szaleńczego parcia wzwyż najpełniej charakteryzują, są trenerzy personalni i mówcy motywacyjni, tudziez panie psycholożki, które uświadamiają zahukanej młodziezy, jak żyć asertywnie i szczęśliwie rwać do przodu, by wybić się ponad resztę tego zapierdalającego z całą energią maratonu.

Oczywiście czysta i prosta w zasadzie logika, przestaje obowiązywać w czasie startu tego oszalałego, nakręconego tłumu, gdy przed oczami wyświetla im się tylko i wyłącznie słowo: "Cel".

A owa logika prosto i konkretnie, nie pozostawia właściwie złudzeń, że prawdziwy sukces jest dla nielicznych. Na ogół dla tych, co mieli fory już na starcie (a konkretnie - miejsce ich startu wypadło bliżej mety, niż reszcie).

Reszta musi zapierdalać!

Dosłownie! Według nieubłaganych praw natury, ci co wystartowali najdalej – najszybciej stracą siły i za jasną cholerę nie dojdą tam, gdzie dotarła wybrana reszta.

Dla tych wybranych owy "cel" w zasadzie nie różni się od dotychczasowego trybu życia, reszta ów "cel" kreuje sobie na podstawie przekazów medialnych, podpowiedzi otoczenia (żyjącego w strefie złudzeń), które to otoczenie najsilniej skierowane jest na modę i dorównaniu reszcie stada w życiu tak jak inni…

Czyli samonakręcające się wariactwo, zmierzające bez żadnych hamulców w samozatracenie..

Daliśmy sie urobić kompletnie i totalnie. Od momentu upadku komunizmu (30 lat już) żyjemy w świecie ludzi sukcesu, gdzie tenże sukces ma być natychmiastowy i pełny. Tak nam to wmówiono, taki ma być cel żywota naszego. Ludki, które na tenże szeroko reklamowany sukces (cokolwiek by to nie znaczyło: dla większości sukcesem jest dom na spłacany przez dekady kredyt i błyszczące audi z dojczszrotu) się nie załapały, są co najmniej wyśmiewane, tudzież wskazywane paluchami, jako ci, którzy wybrali złą drogę, wykazali za mało samozaparcia, determinacji, pracowitości, pomysłowości, itp…

Otóż tak, rzecz jasna nie jest!

Składową dotarcia na szczyt (na ogół taki malutki szczycik, malutkiego, szarego człowieczka) jest w większości szczęście – jako to urodzenie, charakter (luzacy i uczciwi odpadają na starcie), znajomości i odpowiednie predyspozycje, pozwalające na sprytne wkręcanie się w tryby mielące ogół.

A nie każdy to potrafi, a tym bardziej chce.

Owi outsajderzy żyją jako ludzie wolni, pozbawieni pętli kredytu na szyi, stękania pozbawionej samokrytycyzmu żony (na ogół nastawionej na wyssanie swego partnera w iście wampirycznym stylu), tym samym też nie przywiązani za wszelką cenę do aktualnie zatrudniającego ich zakładu (zakład to dobra nazwa dla zarzadzanych przez Januszy biznesu drobnych form wytwórczych, nastawionych na całkowite wyexplatowanie swych pracowników po to, by owy Janusz postawił sobie pałac i wyjechał na wakacje na Karaiby).

Owi outsajderzy, którzy wystartowali z dalekich pozycji, ale w porę zdali sobie sprawę, że wyścig do mety nie ma sensu, są solą w oku stada, które napiera na siebie, zmierzając do mitycznej (przynajmniej – jak reszta jest poza zasięgiem) stabilizacji.

My nie musimy nic.

Ale nienawiść ze strony owych niewolników jest całkiem niepotrzebna.

Bo winny jest system i to z nim trzeba walczyć.

29 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

http://forsal.pl/artykuly/906714,wywiad-guy-standing-prekariat-nierownosci-spoleczne-dochod-podstawowy.html

45 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 54.81.244.248