Miesięczne archiwum: Marzec 2019

         Są trzy polskie nazwiska, które pod każdą szerokością geograficzną w mig każdy załapie: Jan Paweł II, Lech Wałęsa i Robert Lewandowski.

         JP II był właściwym człowiekiem, na właściwym stanowisku, skupionym na zwalczeniu komunizmu i jego agonalnych drgawkach, między innymi w Ameryce Południowej i Afryce. Doskonały polityk (papież to głównie głowa państwa, a raczej głównie rzeszy jego wiernych poddanych, równie wiernych swojemu krajowi – co jest kompletnie niezrozumiałe na przykład dla Chińczyków!). Co jeszcze ciekawsze, teoretycznie, do niedawna kardynałem i potencjalnym papieżem mógł zostać każdy katolik, bo to kwestia urzędnicza, a nie mistyczna. Nie przypadkiem papieży nie wybiera się spośród biskupów – takie dwutysiącletnie zabezpieczenie). Sęk w tym, że ów JP II tak się skupił na polityce, że zapomniał o ogromnym homosexualnym lobby w kościele i naturalnie związaną z tym pederastią i pedofilią, co po latach odbija się ogromną czkawką (kompletnie ignorowaną przez polskich biskupów, co skończy się równie naturalnie, za parę lat totalną sraczką).

         Lech Wałęsa. Bufon, debil, pionek w rękach UB. Ma nawet swój port lotniczy, pisany bezpiecznie bez wężyka pod "e" , by obcoziemianie się nie trudzili (a co z japończykami, hindusami, hebrajczykami i tajami?!). Koleś, który w miarę życia coraz bardziej oddala się od ziemii – ale jest wciąż znany.

         Lewandowski, rzecz dziwna, sporo się wyrobił w miarę grania, ale od poziomu Messiego, czy Ronaldo dzieli go wciąż przepaść.

         Tyle że tych trzech uznaje się u nas za nietykalnych i świętych (ten pierwszy nawet formalnie!). Właściwie tylko z Wałęsy kręci się bekę, bo sam się już tak pogrąża, że po prostu inaczej się nie da!

         Chodzi o to, że większość, napędzana mainstreamem, myśli że to jest jakiś produkt exportowy, że Polska coś zyskuje na znajomości tych trzech osób, czy cuś w tym stylu?

         Absolutnie nie!

        To bez znaczenia!

        Wolałbym te prawie czterdzieści milionów absolutnie anonimowych obywateli, świadomych swej wartości, żyjących w solidnym kraju, niż napędzanie swej wartości przez tą masę owymi trzema osobami.

        Coś tu jest na odwrót.

        I tak wygląda ów komplex polski (między innymi). 

215 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

          Najłatwiej można określić, z kim mamy do czynienia, po tym, jaką rozrywkę preferuje. Czasy mamy takie, że możliwości są w zasadzie ograniczone tylko zasobnością portfela, ale z odrobiną fantazji można i to przeskoczyć.

          Na przykład turystyka. Zdecydowana większość za swe marzenie uzna dwutygodniowy pobyt w jakimś Egipskim hotelu za jakieś 5 koła, w zasadzie bez możliwości czegokolwiek poza tam przebywaniem, i to jeszcze w szczycie sezonu - czyli kiedy tam jest total patelnia (ci odrobinę mądrzejsi jeżdżą tam zimą i po powrocie chociaż robią wrażenie naturalną opalenizną, ze sporymi oszczędnościami w portfelu)!.

          Warszafki marzeniem i jej xerokopiami jest nie wiedzieć czemu Podhale, wraz z centralnym jego punktem, czyli owym Zakopanem. Na samą myśl o góralach (czyli mieszaninie naprutego, prostego, sepleniącego człowieka z owcą), wyciągających ręce po dutki od jakichś frajerów dostaję dreszczy! To gorsze od zacnego horroru! To miejsce nie oferuje niczego poza pozerstwem w tłoku!

          A jest sporo alternatyw.

          Choćby coś bardziej na zachód, czyli Dolny Śląsk, który odwiedziłem w ostatni weekend, wraz z wizytą w Czechach, a to wszystko za ćwierć ceny tego, co bym przerypał w owym zakopcu.

         Więc wybierając bazę wypadową chociażby w zamku Czocha, mamy w okolicy Karkonosze, wraz z nielimitowaną liczbą tras narciarskich i busem gotowym na nasze zachcianki. Mnie akurat zsuwanie się w dól na jakichś dwóch sztachetach, lub jednej desce do prasowania nie bawi, ale rozumiem i szanuję ludzi, którzy tego potrzebują.

         Mamy tam niedaleki Frydlant, wraz z zacnym zamkiem i naprzeciwko położonym równie zacnym browarem z rozsądnymi cenami (można płacić w złotówkach!).

        Mamy tam totalnych świrów z zamku w Świeciu, którzy wbrew wszystkiemu, z kupy kamieni postanowili odbudować zamek (w technice średniowiecznej!). Mamy tam posmak tajemnicy, dobre zaopatrzenie…

        Więc co gna lud pędny w miejsca pełne trzody, jak owe Zakopane?

        Ano to samo, co dżdżownice w wilgotną glebę. Takie proste, zwykłe – trzeba tam być, bo są już inne.

        Sam dzieciństwo spędziłem w turystycznej, nadmorskiej miejscowości, gdzie na tych walących tłumnie w sezonie (poza sezonem – w przeciwieństwie do owego zakopca była to totalna dziura) mówiliśmy z sarkazmem: "stonka".

         Więc te robaczki – jak ich tam zwał – wybierają cel spędzania wolnego czasu według zasad stadnych. Ba! Są tacy, co to czas wolny przeznaczają na nic zupełnie!

         A jak zwykle można inaczej.

         To już nie jest kwestia tego, że można inaczej.

         To kwestia świadomości i chęci, że tak można.

         Ale skoro ludzie chcą być bezkształtną masą skupioną w jednym miejscu, to po co to kwestionować?

         Więcej miejsca dla nas!

 

        

         

124 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

         Większośc facetów ma ogólnie skromne potrzeby, za wyjątkiem ich hobby. Więc wiekszośc tych normalnych - nie zgejowanych – nie przykłada zbytnio uwagi do ubrania, wyglądu mieszkania, lub też własnego wyglądu… Znaczy ta normalna większość chce chodzić w czymś wygodnym, fajnym i czystym, chata ogólnie nie ma być porośnięta pajęczynami, a i spora część (jak ja) przykłada się do utrzymania uzębienia w stanie pozytywnym – bo zły zgryz i ubytki w szczęce to natychmiastowa oznaka obciachu. Typowy facet większość swoich przychodów naturalnie wydaje na używki i owe hobby (każdy jakieś ma – w przeciwieństwie do bab). Wędkarstwo, majsterkowanie, fura, gitary, sprzęt RTV, czy inne aparaty do filmowania, czy fotografowania, itp. Tu faceci mają hopla i w swoją pasję są w stanie zainwestować ile się da!

        Jest w tym jakieś współzawodnictwo, ale w konfrontacji na ogół – a właściwie zawsze – kończy się to wesołą imprezą, typu: kto więcej złowi, kto lepiej zagra, zrobi lepsze zdjęcie, lepiej spali gumy, wystruga coś fajniejszego, itp. No i oczywiście po wszystkim obowiązkowy, niezobowiązujący ochlaj.

        Babska nasze niewyżyte podchodzą do tego inaczej. 

        Praktycznie wszystkie muszą mieć lepiej od koleżanek! Większa chata w lepszym terenie, lepsze mebelki, fura też nie byle jaka, ciuch lepszego sortu i facet także musi być xięciem z bajki (jurny, przystojny i wrażliwy – w zasadzie same wykluczjące się na wzajem cechy ogólnie)!

        I one na takie duperele wydają wszystkie pieniądze (+ kredyty) i to w zasadzie one nie dają żyć spokojnie, bo zawsze mają jakiś cel, ku któremu lecą! A jak kończy się jeden, to wyznaczją następny.

        I tak bez końca, aż dostaną alzheimera.

        Weźmy takie zakupy zwykłe.

         Facet je robi normalnie, czyli kupuje to co chciał kupić + ewentualnie zobaczył coś, o czym marzył, było potrzebne i zapomniał i w tym stylu.

         Kobiety zaczynają od plusów i potem wracają z siatami nikomu niepotrzebnych towarów, na które i tak wydały więcej, niż na normalne sprawunki (+ to co miały kupić).

         Zróbcie wy tak mężowie rachunek sumienia i podliczcie, ile niepotrzebnych rzeczy jest w waszym domu i ile one kosztowały?

         Jeszcze gorzej z ubraniami! Tego są całe szafy i wszystko w okazyjnych cenach!

         Kosmetyki: tu można mnie zaprowadzić do każdej łazienki z zamknietymi oczami i od razu stwierdzę, czy tam mieszka kobieta. Na to wydają majątek! Czasem całkiem słusznie, bo lepiej zamaskować paszteta. Ale to za każdym razem jest i tak wariactwo, bo facetowi jest potrzebny krem do golenia, coś po goleniu i dezodorant. One tam mają całą encyklopedię popkultury (za w sumie ogromną zawsze kasę) + nieodłączne pranie. Prawdziwy facet pierze, zmywa i sprząta, jak naprawdę musi i potem jest fajnie. Kobiety ciągle. Widać są notorycznie źle zorganizowane?

        Znaczy wiem… Jest spory odsetek kobitek, które te wymienione wady wykazują w stopniu minimalnym i ogólnie ciągną ten płużek na ugorze, nie wymagając zbyt wiele w tym styranym dziejami najbliższymi kraju.

        I tym właśnie kobitkom życzę wszystkiego najlepszego z okazji tego socjalistycznego święta!

        Reszta niech spierdala jak najdalej!

146 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 3.227.3.146