Miesięczne archiwum: Październik 2020

        Kontynuując poprzedni wątek, bo teraz już codziennie coś tam przemyka obok mego domu, pod hasłami typu ***** *** , czarnymi parasolkami i symbolami połowy SS. Oczywiscie nie jest to ruch oddolny, ale takim się stał. No to trochę historii:

        Po upadku komuny stałem się wyznawcą ideologii głoszonej przez UPR i jej prezesa JKM. Tak! Byłem kucem, kiedy to jeszcze bylo modne! Niestety w miarę upływu czasu dotarło do mnie, że pan Kurwin to połączenie kompletnego oszołoma, cwaniaka i coraz bardziej wierzę, że rosyjskiego sługusa, który rozbił powstającą prawicę i skanalizował ludzi o poglądach takich jak moje – czyli niepasujących do oficjalnych i mainstreamowych.

        Sporo lat później uwierzyłem znowu Kukizowi. No ten się wypalił i sprzedał bardzo szybko – ale chociaż całkiem jawnie.

        Nie, pisiorem nie jestem, ale po kompletnie zdegenerowanym PO, swoimi hasłami rozmontowania systemu, partia Jarosława dawała chociaż nadzieje na jakieś zmiany. Oczywiście na nadziejach się skończyło.

        Druga sprawa, że w miarę upływania władzy, opozycja okazywała się kompletnymi debilami, a kaczopartia jedynie zwykłymi głupkami. No chociażby styl walki opozycji, który ciągnie się do dziś i właśnie przejechał pod moimi oknami. Pierwsze jej bojówki wyszły pod nazwą KOD i hasłem obrony czegoś tam w konstytucji. Potem ci sami ludzie objechali kraj, pod pozorem popierania perversji o skrócie LGBT. I o ile hasło z konstytucją i sądami spowodowało jakieś tam akcje w drobnych miastach takich jak moje, to LGBT naturalnie powodowało co najwyżej obojętność, a najczęściej wkurwienie spokojnych mieszkańców.

        No ale do trzech razy sztuka, i z obecną akcją banda levackich (dobrze opłacanych) bojówkarzy wkleiła się w samo sedno! Jako że Jarosław odleciał już totalnie (jego wierni słudzy co naturalne także), pisiorki dokonały prawdziwego cudu i swoją niekompetencją, zakazami, oraz chamstwem (nieprzestrzeganie zasad narzuconych ludziom w czas plandemii) wkurwiły już praktycznie cały naród, to naród całkiem naturalnie do tej akcji (teraz pod hasłem skrobanek) się podłączył. Slogan oficjalny kolejnej zadymy zbrojnego ramienia bezmózgiej opozycji, jest oczywiście bez znaczenia.

         Prezes Jarosław już nieodwracalnie popadł w syndrom Wałęsy i z pełnym przekonaniem, że ma na coś wpływ, szacunek i całkowitą rację, leci na dno niczym Titanic!

         I dobrze!

         W pełni zasłużenie, partia która mogła zmienić kraj, zaraz zajmie miejsce na ławce ze swoimi poprzednikami.

         Tylko że nie widać nikogo, kto by mógł ich zastąpić!

         Się okazuje, że partia debili i partia kretynów (wraz z odpowiednimi mediami ich popierającymi), to na chwilę obecną najwyższy poziom polskiej polityki…

         Smutne, tragiczne, żałosne, ale niestety prawdziwe…

         No ale powodem takiego stanu rzeczy jest skład naszego parlamentu: to, podobnie jak Jarosław Polski nie zbaw, ludzie oderwani od rzeczywistości i społeczeństwa, życiowi nieudacznicy, akademiccy, czy pedagogiczni teoretycy, skorumpowani cwaniacy i zwykłe czuby…

          Jakby miejsce, gdzie decyduje się o naszym życiu, miało blokadę na ludzi to życie znających?!

 

51 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

         Przez kraj cały, pod hasłem aborcji (za każdym razem, gdy ten temat wychodzi politycznie, mam odruch wymiotny, jak podczas wymazu coronavirusowego, który wczoraj akurat przeszedłem*) wyległy na ulice jakieś rozwrzeszczane wiedźmy, których jedynym celem tak naprawdę jest obalenie dyktatoKaczora + likwidacja kościołów, które namiętnie bezczeszczą przy okazji takich parad.

         Przechodzili obok mojego domu, więc z bliska przyjrzałem się tej w większości młodocianej grupie, której to członkowie autentycznie cierpią z powodu uwięzienia w domach i każda okazja do tłumnego wyjścia jest dla nich świętem.  

         Gimbusy muszą się gdzieś wyszaleć – takie są prawa młodości!

         A że wpadli od razu w macki skrajnej levicy: tej samej, która wcześniej pod hasłem "KOD" "broniła" konstytucji, potem "LGBT" – perversów, no a teraz pod znakiem pioruna "uświadamia" temu patrialchanemu światu, że to piekło kobiet? Im to wisi! Impreza w czas pandemii (?) to rzecz bezcenna!

        Tu od razu muszę zaznaczyć, czemu nie ma nawet 1% szans na to, bym chociażby trochę zboczył na tą levą stronę:

        Nie dlatego, że Wierzę, nie dlatego że czuję, żadnych innych kombinacji.

        Bo ja zwyczajnie myślę.

        Lepiej, lub gorzej, ale tak w miarę logicznie. Wiążę fakty, obserwuję i wyciągam wnioski. Obiektywnie i bez uczuć. Dla mnie to proste i naturalne, świetnie się sprawdza w życiu i je tłumaczy.

        No ale grupa, która wczoraj minęła wrzeszcząc i klnąc mój dom, to kwintesencja bezmyślności i braku logiki:

        To levaczki.

        Kobiety to w ogóle fenomen i jak ktoś to fajnie określił, jest to takie stadium rozwoju pomiedzy dzieckiem, a mężczyzną. Otóż w miarę ewolucji zyskały one (kobiety znaczy) niesamowitą zdolność totalnej manipulacji (mężczyznami) przy minimalnej wydajności ich płyty głównej (mózgu?). Oczywiście głównym czynnikiem dawania się przez nie ogłupiać jest niepohamowany, naturalny pęd facetów ku ich narządom rodnym. Wtedy umysł faceta przestaje działać, a skromna jednostka obliczeniowa kobiety grzeje się na najwyższych obrotach!

         I faceci wtedy łykną wszystko, a kobiety wyuczone przez pokolenia, wszystko obrócą na swoją korzyść.

        I pozbędą się jakiejkolwiek odpowiedzialności za cokolwiek – co opanowały już do całkowitej perfekcji!

        Zauważcie, że one są zawsze niewinne! ZAWSZE! Każdy zły uczynek, każde przewinienie, spowodowaną przez siebie katastrofę, czy inny dramat, one wytłumaczą czynnikami zewnętrznymi, a najlepiej zwalą na faceta (czy to mąż, czy to syn). Bo świat cały, na czele z samcami gatunku Homo Sapiens, zmówił się, by im zgotowac piekło!

        Kobiety są fałszywe, bo zawsze kreują swój wizerunek, który nie jest zgodny z rzeczywistością, ale bronią go zaciekle. Udają niezainteresowanie sexem, ale potrzebują go niejednokrotnie bardziej od facetów. Udają odpowiedzialne i dojrzałe, ale ich odpowiedzialność jest bliska zeru.

        Udają jeszcze wiele, ale gdy już połączyć te dwie cechy, to wychodzi właśnie obraz typowej levackiej proaborcjonistki, do której zwyczajnie nie dociera, że ru…chać trzeba się z głową i zabezpieczeniem (w XXI wieku od dostępnych zabezpieczeń głowa może pęknąć!), a usuwanie płodu, bo ten może mieć na przykład zespół downa (rzadsze niż Covid 19), to prosta droga do eugeniki, gdzie stopniowo będzie się wyskrobywać nienarodzonych, bo za mali, za brzydcy, cokolwiek! Są kraje jak Islandia i Belgia, gdzie dzieci z zespołem downa nie rodzą się od paru lat…

        Sumienia nie swędzą?

 

 

         *Oczywiście nic nie znalieziono…

42 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

     W świecie normalnym, zwyczajnym, tolerancyjnym, ludzie są różni, różnie myślą i się zachowują, a inni im podobni to zwyczajnie szanują.

     Bo taki jest człowiek.

     Jestesmy różni, wyjątkowi, niepowtarzalni.

     I to jest fajne.

     Lecz jest grupa ludzi (tak jakieś 200 lat temu zawiązana), której ta różnorodność przeszkadza.

    Uaktywnili się dobitnie (bo dobijali niepokornych) w 1917 roku, od kiedy to innomyślących zaczęto milionami posyłać w piach.

    Bo trza wyrównać!

    No mimo wszystko to wyrównywanie nie wyszło, więc zaczęli tak jakoś inaczej, bardziej pokojowo, tak z góry nas pouczać dla odmiany:

    Ano żebyśmy nie byli za bardzo wszyscy biali i czarni, a tacy ciapaci ogólnie, a to żebyśmy tą płcią swoją wrodzoną tak nie epatowali i tacy bezpłciowi się stali, no i w kwestii wiary żadnych tam kwestii typu – Bóg, nauka jeno i to tylko ta pra levilna!

   A jak doszedł ten nieszczęsny Covid 19?

   No to oni sobie założyli, że my tak stadnie (znaczy cała ludzkość!) założą maseczki, zamkną się w domach i ten vir po prostu zaniknie, bo nie będzie się miał gdzie rozprzestrzeniać. Po prostu przeczekać globalnie i kolejna utopia się spełni.

   Otóż się nie spełni panowie i panie levoskrętni!

   Większość może i się dostosuje i przerazi, ale zawsze… ZAWSZE!… znajdą się indywidualiści/jednostki roztargnione/zbuntowane/upośledzone* które tych maseczek nie założą, znajomych odwiedzą, pionę przybiją, itp, itd.

   Nie da się ludzi ujednolicić… bo oni już tak mają!

   Chociażby skały srały!

   Nawet takie zwykłe zalecenie (czy już zarządzenie?!@) by maseczki nakładać na nos. Każdy noszący okulary (ja na przykład) wie, że to oznacza natychmiastowe oślepienie przez zaparowanie.

   Więc nie zasłaniam swojego kartofla. Dodatkowo mam atut w postaci astmy oskrzelowej… no i teraz sobię zapalę ;)

   I już!

 

 

 

*Odpowiednie/nieodpowiednie wykreślić

 

69 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

       Jest 16 październik, właśnie nadciąga druga – spodziewana fala… No właśnie czego?

       Przed chwilą obejrzałem kwadrans wiadomości TVN. Na więcej nie miałem siły. Cios medialny był taki, że prawie się poszczałem! Wszędzie spodziewane zgony, zapchane szpitale, w całej Europie hale sportowe na szybko przerabiane na szpitale, na cały kontynent obostrzenia, czerwone strefy, rząd daje dupy (tu akurat się zgadzam), liczba zgonów rośnie w tempie zatrważającym, itp, itd…

       Ale dlaczemu?!

       Bo – może z innej strony – świat postępowy, nieśmiertelny (bo smierć postępowców przeraża) za pomocą takich właśnie, codziennych komunikatów dostał zwyczajnego pierdolca?

       Bo wypuszczony z labolatorium bardziej zmutowany wirus grypy (tego akurat jestem pewien na 100%!) trzebi nadwymiarową ludzkość w stopniu odstrzałowym: czyli starych, chorych i grubych?

       A czemu by nie?!

       Matka Natura/Ojciec Bóg* może sobie właśnie tak to sobie określili?!

       Może jest nas odrobinę za dużo?

       No ale dla postępowców/levaków/gimboateistów taki stan rzeczy jest dość mocno nie do pomyślenia, więc…

       Jedyne co potrafią…

       To siać panikę!

       Trzeba zamknąć cały świat, aż przejdzie!

       Sęk w tym, że nie przejdzie…

        Z grypą żyjemy, odkąd zaczęliśmy chodować zwierzęta.

        I w cholerę to nie przechodzi!

       Od tysięcy lat.

        A ta nowa odmiana?

        No cóż. Jest nas 7 miliardów więcej, medycyna podtrzymuje co może, czasy są bardziej jakby technologicznie inne…

        Więc czego się kurwa spodziewaliście?!!!

        Coby ten rząd światowy nie robił, wychodzi na jedno: trzeba to zwyczajnie puścić na żywioł!

        Grypy się nie zatrzyma.

        To nie dżuma, gdzie wymarła 1/3 Europy. To podrasowana grypa, która wyrżnie starych, chorych i grubych.

         I co panie zrobisz? Nic nie zrobisz!

        Tak samo jak szczepionkami nie wykończyło się ciągle mutującej grypy, tan ten koronawirus+ jest zwyczajnie nie do zatrzymania.

        Więc pożegnajmy się zwyczajnie i po prostu z chorymi, starymi i otyłymi i zwyczajnie żyjmy!

        Tym bardziej, że niedługo święto zmarłych.

        Jest nas aktualnie na tej planecie coś koło 7 miliardów, więc nawet jak się odstrzeli z tego połowę, to świat nie ucierpi…

        A nawet zrobi się lżej.

        To nie żadna megazaraza!

        To tylko mocniejsza grypa, z mocniejszymi skutkami ubocznymi.

        A co będzie, jak zaraz wypuszczą coś na kształt dżumy, czy ospy… ?!

        Tu zwyczajna sraczka nie wystarczy…

      

        *Niepotrzebne wykreślić.

 

89 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 3.238.184.78