Kraina nasza, podczas pięćdziesiętniooletniej okupacji radzieckiej, została okrutnie skażona właśnie tamtejszą (wschodnią) mentalnością, gdzie hierarchia ma znaczenie pierwszorzędne, a podział jest jasny, konkretny i totalnie czarno-biały: na dole chwasty, na górze róże i nieistotny bez.

           Każdy może to zauważyć (o ile chce patrzeć) w firmach "naszych" rozwojowych, gdzie stada ambitnych młodzieńców i młodzianek, z totalną spiną (zwłaszcza na prowincji), zawzięcie pną się w górę, poświecając dla tego celu swe życie prywatne, tudzież życie tych, co stają im na przeszkodzie. Dla nich najdrobniejszy awansik jest niczym start w przestrzeń kosmiczną. Najdobitniej jest to widoczne po kadrze zarządzającej średniego szczebla (majstry, brygadzisty, kierownicy, itp. – zwani różnorako, często z angielska). Oni pną się na ten wymarzony Olimp, widząc siebie w gronie "bogów" , już zawczasu wykazując się pogardą do dołów (którymi sami są z natury), traktując ich jak upośledzonych niewolników (którymi częstokroć te doły same siebie czynią!). Jak już wielokrotnie pisałem, osobniki takie przytępawe, są potrzebne korposystemowi do utrzymywania w ryzach tłuszczy, a na dalszy awans nie mają ŻADNYCH  szans, bo ci już naprawdę na górze potrzebują tylko kapo, a jak wieść gminna niesie: kapo nie nadaje się na zarządcę (bo nie!).

          To oczywiście z faktycznym zarządzaniem ma niewiele wspólnego, bo w normalnym systemie stawia się na jednostki rozwojowe.

          Niestety w szablonie wschodnim (czyli wciąż mentalnie naszym) zwalcza się kreatywnych indywidualistów, a konformizm jest wręcz już zbrodnią!

          Za to lizusostwo, wdupowleztwo, podjebywadztwo i inne pochodne są zmorą większości firm polskich – i bardzo promowane na miejscu!

          Do tego dochodzi skostniałość i powolne zabetonowywanie się pracowników firmy, poprzez zapuszczanie korzeni przez lat paręnaście (!!!), co jest problemem już nie tylko polskim, ale światowokorporacyjnym. 

           Tyle że NORMĄ w krajach niedotkniętych wschodnią zmorą, jest zmiana pracy w czasie życia przynajmniej dziesięciokrotnie (ci co tam byli, zdążyli to przejąć – i tu jest nadzieja). Sam sobie zresztą nie wyobrażam pracy dłużej niż trzy lata w jednym miejscu. 

           Skończyłbym w psychiatryku, albo więzieniu (za rozjebanie reszty załogi i firmy).

           A co do tego ma pan Penderecki (i jego stara)?

           Ano wschodnia mentalność wybija się bardzo widocznie właśnie i wyraźnie w jego przypadku.

           Chociaż o pracy ma on pojęcie czysto mgliste (jak jego stara).

           Wypromowany przez główne media, KOMPLETNIE nie słuchany przez nikogo, jak świat długi i szeroki, przedstawiany przez tenże media jako najsłynniejszy chyba Polak (?!!!)… no już wyjechało was tam, na zachód, parę milionów – więc spytajcie o niego… dobra, nie róbcie siary! I tak wiadomo, że NIKT  go nie pokojarzy z niczym. 

           No więc ten koleś przedstawia wersję hard owej wschodniej mentalności, ponieważ padł ofiarą samopromocji i wystrzelił poza wszelkie już chyba orbity pychy, a jego stara poszybowała nawet dalej i zmierza ku mgławicy swego imienia…

            Bo doły tutaj napierają tylko stopień wyżej, po wysokich schodach, deptając po sobie, ale podział jest tak głęboki w tej mentalnie zgniłej krainie, że ci ze świecznika zapierdalają windą z napędem odrzutowym, wprost przez dach wybijając się ku niebu.

            A różnicą między nimi jest tylko kwestia transportu (i miejsca startu).

 

331 odsłon(a), 2 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 54.196.26.1
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code