Po ćwierćwieczu od nastania nowego systemu i, coby nie mówić, wstrzeleniu się w końcu na wyższy poziom ekonomiczny (do nie zniszczonego ruską okupacją i systemem sovieckim zachodu, oczywiście wciąż nam jednak sporo brakuje), należałoby się spodziewać także awansu cywilizacyjnego społeczeństwa, co powinno się objawiać postawami obywatelskimi, większą integracją środowisk lokalnych, a także większą aktywnością filantropijną. Jednak niezbyt to jeszcze jest widoczne.

Owszem, są miejscowości, osiedla, kamienice, bloki, a nawet klatki schodowe, gdzie mieszkańcy są zorganizowani, potrafią się razem integrować, bawić i działać razem w swoim wspólnym interesie – tudzież pomagać potrzebującym ze swojego otoczenia, bo ślepy los nie wybiera i KAŻDY kiedyś, niespodziewanie, może potrzebować pomocy. Wiele w takich akcjach pomaga obecność jakiejś wyrazistej osobowości, lidera, a jak Bóg da, to autorytetu nawet!

Niestety nie jest to powszechne.

A niestety, żeby stać się społeczeństwem na najwyższym stopniu rozwoju (te ciągłe ściganie zachodu), takie zachowania są wprost niezbędne!

I niestety wciąż tu dominuje mentalność postsoviecka i wariacko-kapitalistyczna, gdzie każdy ciągnie do siebie, nie ogladając się na innych, a każdy powodowany innymi pobudkami.

Więc dla większości starych ludzi świat kończy się na drzwiach (lub furtce) ich własnego obejścia. Dalej to może być nawet potop!

Podam przykład swojej okolicy (czteropiętrowe bloki z późnego PRL), gdzie objawiło mi się niedawno, że w sporych mieszkaniach przebywają w większości postPeeReLowskie zombie i młodzi, przećpani najemcy, którym ogólnie wszystko wisi.

Starzy, to ofiary transformacji ustrojowej, którzy tyrali, by przeżyć i dorobić. Tyle, że po drodze gdzieś się pogubili. Integracja zeszła na plan dalszy, bo priorytetem było: przetrwać, się nachapać, zapewnić przyszłość swoim potomkom (mnie ten ostatni punkt niestety nigdy nie dotyczył). Taka odmiana wyścigu szczurów. Dziś ta zgraja dziadów i bab borowych (często z zacną emeryturą, na której wydanie nie mają ŻADNEGO pomysłu!) żyje w kompletnym oderwaniu od obecnej rzeczywistości – bo ta ich niezauważalnie wyprzedziła i znikła gdzieś za horyzontem. Rzadko opuszczają swoje bezpieczne siedliska (głównie po zakupy i do przychodni), żyją w totalnej nieufności (a i tak ich skroi ktoś sprytny i wygadany), a dzieci i wnuki, które wspomogli (wspomagają) kasą i słoikami, wpadają kurtuazyjnie od święta, by czynić szopkę pełną miłości i po zakończeniu przedstawienia (tudzież odebraniu gotówki i wspomnianych słoików) spierdalać co koń mechaniczny wyskoczy do swojego świata.

A starzy zostają z demencją i pilotem do televizora (jedyny sprzęt elektrotechniczny, który w miarę sprawnie obsługują) by zatopić się w bełkocie Radia Trwam i TVN 24…

Z czasem przestają się w ogóle ruszać i umierają. Bo kto przestaje się ruszać, ten umiera.

Pustostany po nich przejmują wnuczki, lub idą pod wynajem i też są traktowane jako przejściowy barak, gdzie otoczenie jest nieistotne, bo każdy młody marzy, by zamieszkać w jakiejś aglomeracji (a najlepiej w warszafce). Jak już wcześniej wspominałem: taka kredytowa karuzela bez końca, gdzie każde pisklę gdzieś spieprza, gdzie nie ma korzeni i przywiązania, bo trzeba być na swoim (?), które to swoje i tak przepadnie, bo następcy podążą gdzie indziej. Nowa fala owych pisklaków, alkoholizm swoich dziadów i ojców zamieniła na chemiczne używki. Ich xiężniczki i herosi są wychowywani w kompletnym oderwaniu od uczuć wyższych , bo najważniejszy jest człowiek sobie sam! Egoizm trwa i w tych nowych blokach, w nowoczesnych, strzeżonych dzielnicach (jakże podobnych do więzień?), gdzie ci oderwańcy pozostaną odrębni do bólu i skupieni w 100% na jakże chwytnym haśle: "Kariera i pieniądz!".

Jakby nic więcej nie istniało, a ta żałosna i ulotna kariera, tudzież niewielki w porównaniu z gigantami pieniądz miał jakiekolwiek znaczenie?

A ich dzieci to i tak będą beznamiętne ułomki – tyle że ze społecznego awansu… 

Więc może czas w końcu trochę przysiąść i skończyć z dorobkiewiczostwem? Koninktura gospodarcza temu sprzyja. a tych starych zombiaków pooddawać do przytułków chociażby, gdzie ktoś by się nimi zaopiekował i pokazał nowy świat?

 

181 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 54.224.91.246
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code