Bez kategorii

Ostatnimi czasy, zwłaszcza po wydaniu przez RAZa "Jakie Piękne Samobójstwo" i  Zychowicza "Obłęd 44" , porobiło się…

Znaczy apologeci Powstania Warszawskiego zarzucili krytykom… że to krytykują! Jak oni śmią w ogóle!

Sprawa jest prosta i określę ją w paru zdaniach (to będzie najkrótszy wpis): szanuję tą gówniażerię z wyższych sfer, która wówczas bez zastanowienia rzuciła się w bój beznadziejny.

No bohaterowie!

I za cholerę nie chciałbym z nimi dyskutować, bo po tej traumie są niedostępni dla mnie, jak moi starzy przewałkowani przez PRL!

Miałbym za to spore pole do dyskusji (a nawet do kłótni) z tymi, którzy ich na tą rzeź wysłali.

Tyle że oni niestety już nie żyją…

Ale jakbym ich dorwał w swoje łapska, to bym rozerwał!

To jako żywo przypomina obecne czasy, gdy banda sprzedajnych amatorów wysługuje się tłumem…

Na szczęście ten tłum nie ginie za ich chore idee w liczbie setek tysięcy – jak wtedy.

Ale w końcu pozbądźmy się tego wrzoda! Rządźmy się sami! Nie ważne co oni mają w nazwie: PiS, PO, Niezależna, czy inne gówno! Wtedy tacy jak oni doprowadzili do dramatu narodowego (to już nie tragedia). Po prawie 100 latach wciąż za to cierpimy! (?!)

A sytuacja się powtarza…

A ruskie jak zwykle zacieszają…

 

38 odsłon(a), 3 odsłon(a) dziś

 

Fejs-bóg cię opuścił ?

Jak TiVi bożęcie?

Wykopał cię system me żelpacholęcie?

Nie masz kontaktu, dostępu, aplauzu, 

Nikt nie wie co z tobą i znikasz od razu,

Jebki nie czynisz w samo i w kogoś

W trendy nie wchodzisz

Brak ci dostępu! Hejt znikł na łączach

Toż to megadramat i samopocięcie!

Wspomnienia serwerów diabli zabrali!

Młody człowieku świat się tu wali!

I skąd bajerę, skąd modę chwilową? Skąd zebrać znajomych i zwołać ich z sobą?!

Coś spłyniesz z tej fali i nic nie ocali

Sławki chwilowej, w bitach liczblasku

Zostaniesz ramolem!

Lecz ja taki układ jak żyję – pierdolę!

Ze stoickim spokojem…

Życia zaskoki są dla mnie natchnieniem

Zmiany obserwuję, lecz sam się nie zmienię

Jestem starą skałą – a to jest jak lśnienie

Jesteś drobnym kąskiem na me podniebienie.

Co poczniesz bez sprzętu, co głasku wymaga?

Jak spojrzeć w oczy, gdy nic nie wspomaga?

Co morda twa rzeknie plująca na ekran, gdy przyjdzie jej mówić wprost do człowieka?

Skąd ripost fraz ciętych teraz pobierzesz?

Jak nikt już nie będzie wyświetlał do ciebie.

I wszyscy zamilkną – bo brak ci matrycy

Na wieki ucichniesz, boś chwilą, boś niczym…

56 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

                   Jak już wielokrotnie wspominałem, jestem człowiekiem – jak na polskie warunki – niezależnym. Niezależność owa objawia się brakiem kredytu, luźnym "przywiązaniem" do KAŻDEJ wykonywanej przeze mnie pracy nakładczej (niestety muszę pracować, bo z tego co lubię robić, wciąż nie da się przeżyć), tudzież brakiem typowo polskiej kobiety, której związek partnerski opiera się głównie na chceniu.

                    Dalej są schódki, związane głównie z nieposiadaniem swoich 4 kątów, ale ostatnimi czasy i tak mam luxus, bo osadzony jestem w 60 metrowym, 3 pokojowym mieszkaniu, w centrum dość żywego osiedla, w dobrze skomunikowanym, średniej wielkości mieście, na obrzeżach aglomeracji Trójmiejskiej.

                    Niestety dzielę je z matką. A jako że niedługo walnie mi Mickiewiczowski wiek: 44, to jest to już kwestia do pośmiewiska… i naprawdę za cholerę nie mogę ludziom wytłumaczyć, że polska norma to właśnie takie życie, lub obroża kredytowa i totalne niewolnictwo samo sobie narzucone!

                    Nawet tym z warszafki…

                    I wciąż słyszę: czemu sobie nie wynajmiesz? Bo nawet w tej warszafce można mieszkać za tysiaka! No tu się szybko wyjaśniło, że ten tysiak to za pokój, w mieszkaniu z lokatorami - a to tak jakbym mieszkał w kartonie, pod mostem, wśród innych bezdomnych. A za takie podejście zarzucono mi hrabiowską mentalność! Bo chyba jestem za mało asertywny, kreatywny i pracowity (znaczy że wciąż chcę żyć, a nie zapierdalać jak wół na niewiadomo co?) i za dużo wymagam od życia?

                   A ja właśnie chcę żyć normalnie!!!

                   Od 20 już lat.

                    Ale nie da się ze względu na dwa kluczowe punkty, które powodują, że życie w Polsce to wciąż wegetacja. I nawet ci, którzy posmakowali zachodniej normalności, nie bardzo są w stanie tej prostej prawdy ogarnąć i żyją w świecie fantazji, jak ich PRLowscy przodkowie, z mordami wlepionymi w TV i stamtąd ściągającymi dane.

                   Więc podstawowym problemem w Polsce jest CAŁKOWITY BRAK RYNKU WYNAJMU MIESZKAŃ!

                   Chyba widocznie to określiłem?

                    Bo w normalnych krajach, normalnie pracujący człowiek, za normalne pieniądze, może wynająć normalną, skromną kawalerkę przynajmniej. Byliście, widzieliście, możecie potwierdzić. A o pracę tam, jak i tu (ostatnimi czasy) nie jest trudno. 

                     Tyle że wciąż nie idą za tym pieniądze.

                     Tu ciągle obowiązuje zwichrowany system, gdzie rozrzut widełek płacowych jest wręcz absurdalny! Więc ci najzwyklejsi wyrobnicy dostają najniższą gwarantowaną pensję, za którą można jedynie wegetować (to jest ten punkt drugi właśnie). Zwykły już jednak brygadzista, majster, czy inny fajfus może liczyć na dwukrotność tej kwoty – co starcza na życie co najmniej w miarę normalne. Wyżej to zaczyna się absurd i jeden z głównych powodów, który dzieli te społeczeństwo na: wymuskane i przemądrzałe jednostki zarządzające i na tych co cierpią i nienawidzą pupilków systemu… i te dwie grupy nie wiedzą właściwie, jak to się dzieje? A co gorsza nie są w stanie przyjąć do wiadomości, że to chory układ.

                     A układ ów ma swoje korzenie przed ćwierćwieczem, gdy uwolnionemu z pęt komuny społeczeństwu wpojono ideę wyścigu szczurów. No i się zaczęli ścigać: każdy na swoją rękę, w miarę swoich możliwości. Ci którzy mieli profity na starcie (potomkowie ubecjii) dostali się na szczyty błyskawicznie i stamtąd zaczęli olewać całą resztę, wyśmiewając się z niej do oporu – acz dla bezpieczeństwa nawet stamtąd nie schodzą, by nie dostać zwykłego wpierdolu. Dalej są słoiki właśnie, którym się wydaje, że ciężką harówą dotrą też na szczyty… no to jest jeszcze mało prawdopodobne, ale możliwe, tyle że większość z nich straci swe najlepsze lata na służbie korporacji… a potem korporacja ich wypluje.

                     To takie dwie grupy aspirujące do elity, z wielkich miast.

                      Ci z prowincji tak nie mają i mieć nie mogą. Oni się wspinają jak owe szczury, po plecach słabszych i spokojniejszych ku każdej złotówie i groszowi, a możliwości mają ograniczone: to nie stolica, czy inna aglomeracja! 

                       A tak być nie powinno!

                       System jest chory i najgorsze co mogło nam, społeczeństwu się przytrafić, to właśnie zaakceptowanie go jako normę i działanie według jego zasad!

                        Albowiem w normalnym systemie, normalnie pracujący człowiek może się utrzymać nawet za tą najniższą wypłatę (wiecie o tym doskonale emigranci!). W normalnym systemie 1/3 tej wypłaty idzie na opłaty, 1/3 na życie… i o dziwo 1/3 zostaje!

                        Tu tak nie ma.

                         W normalnym systemie KAŻDEGO stać na dach nad głową, z zastosowaniem owej reguły trzech. Każdy oczywiście organizuje sobie owe siedlisko według zarobków – ambitnych, zdolnych i pracowitych stać na więcej, bo tam te cechy realnie przekładają się na pieniądze, a zdolności są doceniane z miejsca.

                        Tu się liczą układy i pochodzenie.

                        System feudalny wręcz, nie do przejścia przez uczciwego szaraczka, świadomego swojej wartości, a już nie daj Boże z jakimiś zasadami!

                         A ja naprawdę chcę NORMALNIE żyć, bez zbytniej napinki, za normalną pracę chcę otrzymywać normalne pieniądze, za które normalnie się utrzymam.

                         Czy to takie trudne do pojęcia?!

                          Zazwyczaj, gdy wielu ludzi mówi mi, że robię coś nie tak, to analizuję to i przeważnie się z nimi zgadzam. Jednak nie w tej kwestii. W niektórych sytuacjach czuję się jak jedyny widzący wśród ślepców. Jedyny trzeźwy wśród pijaków. Jedyny zdrowy wśród obłąkanych.

                          Bo większość rzadko miewa rację. 

                          Większość to stado bezmyślnie pchające się w nieznanym kierunku.

 

 

 

                            "Istnieje dwojaka śmiałość: śmiałość płynąca z wyższości i śmiałość zrodzona z ciasnoty umysłu."

                                                                                                                                                            Karol Marx

30 odsłon(a), 2 odsłon(a) dziś

Jakie spustoszenie zrobiła pokoleniu PRL propaganda – głównie televizyjna – można zobaczyć po ostatnich politycznych zadymach.

Oni to autentycznie i mocno przeżywają!

Młodzi mają to ogólnie w dupie, albo poprzez dostęp do NIEZALEŻNYCH mediów (internet) sami znajdują prawdę. A to nie jest trudne – wystarczy poszukać. Zresztą jak tak obiektywnie spojrzeć na te międzypartyjne przepychanki, to najlepszym rozwiązaniem rzeczywiście jest mieć to w dupie.  

No ale nawet dla tych uzależnionych od TV staruchów dojście do prawdy nie powinno być problemem. To naprawdę nie jest skomplikowane! Wystarczy użyć pilota! 

Więc tak: za ich młodości (czyli w PRL), CAŁA televizja składała się z dwóch (!) propagandowych kanałów i wystarczyło tylko wszystko odczytywać odwrotnie, by ogarnąć co jest na rzeczy.

No teraz sprawy się pokomplikowały technicznie i mamy dziesiątki polskojęzycznych stacji, z czego prymat wiodą trzy: przejęta przez "jedynie słuszną partię" jej tuba propagandowa o nazwie -TVP. Zawsze postępowa i prosystemowa TVN i taki na uboczu, acz też levacki Polsat.

Każda z nich fakty interpretuje skrajnie i subiektywnie.

No tu już czysta logika nakazuje, że aby dowiedzieć się prawdy, wystarczy obejrzeć wiadomości z wszystkich trzech i wyciągnąć średnią obiektywną.

Ale dla tych sierot po szarym PRLu to zbyt potężny wysiłek intelektualny, a poza tym dawny podział na komuszków i ich przeciwników zamienili oni gładko na fanatycznych zwolenników jednej z dwóch opcji (znaczy mohery i lemingi).

I za chuja jasnego nic do nich nie dociera!!!

No tego nawet za PRL nie było! Tam jakoś wszyscy razem żyli (pamiętam schyłek tej ideologii), ewentualnie ktoś komuś robił cicho koło pióra (TW). Teraz jedne staruchy żrą się z drugimi do krwi!

Tylko po co?

Prawdziwy problem, jakim jest gospodarka, chora ekonomia (3 000 000 emigrantów zarobkowych – słownie trzy miliony), tradycyjnie schodzi na margines, a krzyk podnosi się o pierdoły…

…no chociaż sądy i prokuraturę już dawno należało pozamiatać, bo tam sprawiedliwości nie było!

Ale niestety zamiatanie w wykonaniu PiS, to tylko kolejna zmiana właściciela władzy. No lepsze to niż nic – lecz to wciąż NIC.

Tyle że medialnie rozdmuchane po ekranach.

A czym mi jeszcze te niedobitki z czasów PRL podpadły ongiś?

  Ano jeszcze całkiem niedawno, przed totalnym spadkiem bezrobocia, kłuła w oczy kategoria starych, peerelowskich pojebów, co to pomimo wysokich swych emerytur podejmowały się każdej pracy, czopujac tym samym etaty młodych ludzi.

Czasem robili to na kredyty dla swych dzieciątek i wnucząt, ale częściej przez to, że po skończeniu pracy nie mieli co ze sobą zrobić.

Tacy byli prymitywni!

Albowiem prawdziwą wartość człowieka poznaje się po tym, jak spędza czas wolny i jak długo jest w stanie wytrzymać sam ze sobą.

I w ciszy…

37 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

Jesteśmy z dwóch różnych światów

Ty i Ja – Człowiek Wolny

Sam sobie jedynym światem

A wokół krążą atomy

Tyś w mej orbicie się znalazł

Najbliższy chwilą atomku

Lecz nigdy się nie zetkniemy

Nie można robić wyjątków!

Możesz tak krążyć i wieczność

Świecić ci mogę dowolnie

Dopóki wolności płomień

Nie wniknie

I nie rozpali się w tobie

Tyś wiru wielkiego cząstką

Co się nawzajem popycha

Przyciąga też z wielką mocą

Lecz mnie to nie dotyka

I kiedy w końcy zrozumiesz

Rozpalisz woli swej ogień

Podam ci rękę swą w zgodzie

I z dumą stanę przy tobie.

 

 

 

Każdy mówi o tlenie – a oddychamy azotem

Piwo zwiemy chmielowym – a to tylko dodatek.

 

29 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Patrząc na to, co się wyprawia obecnie na polskiej scenie politycznej – tudzież na ulicach zapełnianych notorycznie "opozycyjnymi" pachołkami, można jednak odnieść wrażenie, że demokracja…wróć!… "demokracja" która istniała do tej pory napierdala po równi pochyłej gdzieś ku bliżej nieokreślonemu jeszcze systemowi (ale raczej odmiennemu od tych już przerabianych)…

No i bardzo dobrze!

Kończy się pewien etap. Etap ściemy, propagandy i pogardy. Pogardy elit wobec człowieka zwykłego. Bo człowiek ów dostał nagle w swe ręce narzędzie potężne i szerzące prawdę (dla tych chcących oczywiście):

a mianowicie internet.

Prawda przestała być ambrozją dawkowaną przez elity z Olimpu zwykłym śmiertelnikom. Śmiertelnicy także dorwali się do owego napoju. Tyle że jeszcze brakuje im boskiej mocy i mają wciąż słabą zdolność zmiany skostniałego systemu. System się jeszcze broni, ale jest w fazie nieuchronnego upadku – podobnie jak ongiś Cesarstwo Rzymskie.

Powtórzę jeszcze raz: Nie jestem PiSowcem, całym sercem jestem za antysystemowym Kukiz15, nie uważam PiSu za prawicę, a jedynie za konserwatystów… ale…

…ale to oni zaczęli w końcu, po 25 latach ściemy rozpierdzielać zabetonowany na czerwono system. I robią to skutecznie, acz na ograniczonym poletku, ale już, po wściekłości beneficjentów tego systemu widać, że to działa!

No chociażby po wczorajszych przepychankach w sejmie, gdzie jedna z obrończyń starego układu krzyczała, że suweren stanął pod sejmem (czy gdzieś tam pod pałacem prezydenckim).

I miała rację! Tyle że ów suweren to nie naród, z teorii tylko przeznaczony w tej śmiesznej demokracji do stanowienia o sobie, a bojówki owych elit, będących tak naprawdę przez te ćwierć wieku realnym suwerenem, trzymającym za mordę masy pogardzanego przez niego plebsu.

Prawdziwy suweren siedzi jeszcze na razie cicho i czeka na upadek tej parodii demokracji. A upadek tej ściemy można zaobserwować już na całym świecie. Mur pęka i wygląda na to, że już nikt go nie jest w stanie naprawić.

Ludzie uzyskali świadomość – a to bardzo dużo! Oczywiście nie wszyscy – większość się bezmyślnie bawi, nie chcąc zgłębiać prawdy, ale wystarczy paru, którzy im tą prawdę będą chcieli uświadomić. I tych paru jest na posterunku – jak świat długi i szeroki.

A to pierwszy punkt do obalenia tego obłudnego systemu, gdzie hasło demokracji zostało już kompletnie sprofanowane i pod pozorem politycznej poprawności zalągł się zamiast niej jakże to często wymieniany faszyzm.

Faszyzm demokratyczny, nieludzki i czerwony do cna.

A służący tak naprawdę nielicznemu stadu wampirów, które wysysa z niego wszystko co do kropelki, zostawiając samym sobie miliony ofiar – czyli nas, zwykłych obywateli…

 

 

 

 

PS          Przy okazji, pierwszy raz ujrzałem w czasie tej sejmowej zadymy wkurwionego prezesa partii zmiany. Twardziel odkrył karty i ujawnił swój słaby punkt, którym jest jego nieżyjący brat – a to mu źle wróży, bo oni też to zobaczyli i będą go naciskać (znaczy ten czuły guziczek), póki nie padnie. Co nie zmienia faktu, że pewien proces się rozpoczął i upadek dotychczasowego systemu jest nieuchronny. Pytanie tylko jak to się odbędzie, ile to będzie trwało i czy nie obędzie się bez strat w ludziach?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

"Władzę posiada tylko ten, kto się odważy schylić po nią i wziąć ją w ręce."

    Fiodor Dostojewski

60 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Co zrobisz dla plastik?

Swojego fantastik

Dzidziuniu młodziuśka, xiężno wychuchana

Skarbie swych rodziców, misiu swego mana

Co życia nie zaznałaś

Odizolowana…

Dasz wszystko za plastik!

By czuć go w swej łapie

Jak banan małpie

Ty koczkodanie!

Weź i go zanieś!

Poskarż się mamie!

Że jest do niczego

I dramat bez niego

Opłacz swe "rany" pysiu zasiusiany

Bo wciąż cię coś rani i płacz uskutecznia

Przez ciągłe "problemy"

I brak w misce mleczka

Co złotem się mieni

W kuchni z marmuru

Dla ciebie pluszaczku

Kotusiu zagłaskany

Kozo rycząca

Baranie bezmózgi

Ty pizdo jęcząca!!!

41 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

          Coraz częściej wydaje mi się, że żyję w jakimś Matrixie, gdzie większość otaczających mnie ludków, to tylko wyrysowane grubą kreską postacie, których jedynym zadaniem w świecie materialnym są czynności fizjologiczne, sex (w odróżnieniu od czynności owych, podstawowych, bez niego można żyć), praca w dopasowanym na wymiar kieracie, tudzież prymitywna rozrywka w postaci prostej muzy (disko polo na przykład), przy skomplikowanych chemicznie używkach, czy tępe zaleganie przed produkowanymi masowo, tysiącodcinkowymi serialami o niczym.

         Mają szczęście ci, co nie spotykają na swej drodze takich niedorobionych pioneczków!

         Bydło owo różni się od zwierząt właściwie tylko umiejętnością mówienia i obsługą pilota. Pod względem emocji czasem zwierzęta nawet przebija!

        Żyje toto na ogół z socjalu, wyłudzeń, lub kradzieży (właściwie to to samo – na socjal robią uczciwi). Rozmnaża częstokroć nieodpowiedzialnie (acz państwo płaci – nawet po pół tysiąca!) – a im dalej w prowincję, tym bardziej te stworzenia są rozwiązłe.

        No wegetacja i powrót do natury w firmowych ciuchach z lumpexu (lub jumy).

        Na nieszczęście tych spokojniejszych i mądrzejszych mają oni takie same prawa, a jako że niewiele mają do stracenia, więc bez żadnych skrupułów owe prawa też przekraczają.

         Ale to nie jest największy problem z tymi ludkami: żyją to żyją i ch…a im w d…ę! Trzeba ich tylko unikać – a to w Polsce problem, bo stanowią większość. Znaczy większością jest w miarę ustatkowana ich odmiana, co to zapierdala za drobne na spłatę półwiecznego kredytu dla swej xiężnej z PGRu, rozbija się dojczszrotami, bo takie uznaje za jedyne i bezkonkurencyjne… Tak przy okazji: za najlepsze uznaję japońskie konstrukcje, a Mazda z silnikiem Wankla to cud motoryzacji! Subaru też można uznać za supersamochód, więc po co tak popuszczać w nogawki na widok Audi, BMW, czy VW? No i te ludki ustatkowane, wraz ze swymi niewiastami, dziedzicząc po swych PRLowskich przodkach mentalność niewolniczą, za grzyba nie ogarną choćby w drobnym stopniu, że można inaczej funkcjonować! Nietolerancja na inne zachowania jest im niejako wtłoczona i nie do skruszenia! Niewpadanie w schematy życiowe jest dla nich KOMPLETNIE niezrozumiałe. Dałeś sobie spokój ze związkami? Nie masz zobowiązań w bankach? Wolisz jeździć rowerem, niż jakimś gównem zza Odry? Nie trawisz disco poolo, lub innego rapu? Nie interesuje cię ta pseudopolityka ściemniana przez ćwierćwieku? Te wasze wyjazdy pod domki nad jeziorem są dla mnie popierdółką imprezy?

         To nie pasujesz!

         I za grzyba nie wytłumaczysz im, że to inna opcja życia.

        Ich zycie jest zero-jedynkowe i za cholerę nie można tego przestawić!

       Jak robaki…

      Tylko czemu takie gówno ludzkie funkcjonuje na tych samych prawach, co normalni ludzie?!

       

38 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

         Spoglądałem wczoraj na oczekiwania (live) i przylot prezydenta USA – Donalda (okazało się, że to wbrew pozorom mocno polityczne imię). Stacja tendencyjnie levicowa i prokomunistyczna (TVN 24 – UB rządzi!), po której należałoby się raczej spodziewać wylewu szamba na tego rudego odszczepieńca, relacjonowała tą wizytę w samych superlatywach i zachwytach! A cała zgromadzona tam załoga wręcz rozpływała się w ochach i achach nad tym jakże wiekopomnym (?) wydarzeniem, a zwłaszcza nad wyglądem i wyposażeniem żony rudzielca i jego córki. 

Jakby do Pcimia Dolnego przybył papież…

I tu jednak zaczęło wychodzić z warszafskiej elyty z całą mocą i nieopanowaną expresją ledwo co ubite siano z butów i nieokiełznane komplexy.

       A komplexy to oni mają potężne i zwłaszcza ukierunkowane właśnie na te Stany Złajdaczone, ze szczególnym uwzględnieniem Hoollyywooduu. Jak zaczyna się do nich uśmiechać cokolwiek właśnie z tamtego kierunku, to ci nasi włodarze, celebryci, artyści z bożej łaski i jeszcze podlejsi umysłem entelygenci rozklejają się kompletnie! Oni wtedy są gotowi dać się wydymać, skoczyć w ogień, bój ostatni – samobójczy i bezsensowny, czy zwyczajnie paść na kolana przed byle małpą z hameryki i ze szczerym i niewymuszonym śmiechem obrobić jej gałę!

Bo tacy są podli, mali i bezwartościowi.

Z drugiej strony, bizantyjski rozmach wizyty owego cesarza… znaczy prezydenta, ma na celu wtłoczenie reszty świata w fotele i uzmysłowienie mieszkańcom pozaamerykańskiej prowincji – kto tu rządzi!

Więc prezio i cesarz imperium nie przybywa ot tak sobie! Nawet nie jednym samolotem! To muszą być dwa wypasione po gwiazdy Jumbo Jety, setki, lub nawet tysiące osób świty i kawalkada samochodów ciągnąca się kilometrami, a sprowadzona już przynajmniej tydzień wcześniej – tak samo jak ogarnięcie trasy przejazdu owego cesarza.

A to wszystko na niecałe 48 godzin obecności…

Robi wrażenie! Nie wiem czemu, ale teraz wyobraziłem sobie Chrystusa wjeżdżającego do Jerozolimy na skromnym osiołku? No ale to stare czasy i nie było wtedy samolotów Air One, opancerzonych limuzyn i osłaniających je oddziałów komandosów w furgonetkach. Poza tym Dżizus to był Dżizus i nie posiadał walizki atomowej. On władał innymi, bardziej subtelnymi mocami.

 

 

"Imperium zbudowane orężem, potrzebuje oręża, by się utrzymać przy życiu."

Montesquieu

 

 

 

 

44 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Przestań z tym swoim: loffci!

Przestań pieprzyć o miłości!

Wypierdzielaj z całym różem!

Bo miłości już nie służę

W popelinę już nie wierzę

Nie pokocham nigdy szczerze

Zgarniasz wszystko po okruszku

Daj mi spać w swym małym łóżku

Dla nas dwojga jest za ciasne

Owszem – z chęcią cię tam trzasnę

Ale potem wypierdzielaj!

Bo to snu jest mego sfera

I weź nie sycz mi do ucha

Bo ja fałszu już nie słucham

Weź nie podnoś także głosu

Bo to nie jest na mnie sposób

Przestań żądać, porównywać

Spróbuj być po prostu miła

Nie truj mi o ideałach, gdy w fantazje wchodzisz cała

Świata sobą nie zasłaniaj…

Nie czuj tyle – zacznij myśleć

Wtedy życie jest przejrzystsze

Opuść love krainę złudzeń

Bo zbyt szybko się tam nudzę…

 

 

 

 

 

"Miłość to trąd, choroba odziedziczona po jednokomórkowcach." 

                                                                                  Elias Canetti

49 odsłon(a), dzisiaj nie było odsłon

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
021620
Dzisiaj : 1
Wczoraj : 4
W tym miesiącu : 126
Obecnie online : 1
Twoje IP: 54.162.218.214