Jakoś tak naturalnie zwracam uwagę na szczegóły, których inni nie zauważają, lub są dla nich tak nieistotne, że zlewają je sprężystym moczem. Ostatnią taką obserwacją są długowłose dziewczęta, którym owe włosy tak przeszkadzają w funkcjonowaniu (na przykład w pracy), lub ewentualnie tak podgrzewają  czaszkę w te gorące dni, że…

           …no naturalnie, z dawien dawna, upinano włosy gdzieś tak w okolicach potylicy (znaczy z tyłu), lub pleciono z nich warkocze. A teraz nie! Taka dziwna odmiana! Więc coraz częściej obserwuję dziewczyny, które uparły się, by spinać to wszystko, co im wyrosło włochatego: na szczycie głowy!

            Niby nic takiego, ale całkowicie odmienia wizerunek całkiem ładnych (często) kobiet, a tym brzydkim ujmuje resztkę pozostałej urody.

            Niektóre wyglądają wręcz, jak rozpieprzona piorunem stodoła pełna siana!

            Ale nic! Według nowoczesnych reguł: ważne, że jest im wygodnie i same się akceptują!

            A że – na przykład mi - psuje to estetykę, ze szczególnym uwzględnieniem piękna kobiet?

            Ja jestem nieistotny – jak mężczyzna w sprawie decyzji o aborcji (ale w przypadku alimentów jego pieniądze już stają się istotne).         

            Tyle że te wiechcie i badziewne koki na głów szczytach to pikuś!

            Jest naprawdę coś gorszego i równoznacznego z wytatuowaniem sobie na czole: "Jestem pierdolnięta i mam małe IQ" !

            To tak zwana fryzura na lesbę.   

            W skrócie wygląda to tak, że jakaś zbuntowana samica goli sobie cały bok głowy, lub w porywach i dwa.

            To nie tylko moja obserwacja, że klientki w ten sposób wygolone, są praktycznie co do jednej (osobiście, sam, nie spotkałem ŻADNEJ takiej, która by była normalna!), jak już wcześniej wspomniałem: zdrowo pieprznięte i pozbawione funkcji myślowych w stopniu wręcz podstawowym! Za to w większości wyposażone w pustą arogancję i zawyżoną samoocenę.

             Zadziwiająco często, dzisiaj, w czasach dowolnej samoaranżancji, to co na głowie, łączy się z tym, co w środku (na przykład stereotyp łysego w dresie). Tyle że od każdej takiej reguły wyglądu, jest sporo wyjątków.

             A KAŻDA podgolona, to egzemplarz w ten, czy inny sposób uszkodzony.

             I tu nie ma wyjątków!

             A te poupinane na głów szczytach… coś mi tak intuicja podpowiada… to zwyczajne fleje są…

 

 

            P.S.     Ogólnie dziewczyny obecnie mają jakąś taką dziwną przypadłość w kierunku samooszpecania się. Jak: radykalne przypadki botoxiar, silikoniar i solarisy, ale też jakże częste maniaczki wyskubywania sobie brwi – by zamiast nich rysować jakieś dziwne kreski na czole. No i oczywiście te obtłuszczone betoniary, które swoim smalcem epatują na okolicę, jak bojownicy mniejszości sexualnych swymi zboczeniami: bo z siebie trzeba być dumnym i to okazywać, a inni niech akceptują i zamkną ryja, lub oczy, jak ich to razi!

                        Zaiste zgubna ta asertywność…

98 odsłon(a), 2 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 3.227.3.146
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code