Kijek do smartfona stał się nieodłącznym gadżetem nastolatków i juniorów starszych. Głównie służy panienkom o osobowości narcystycznej (bo kochający ojcowie wychowali je na xiężniczki) do robienia sobie suit-fotek z góry. Jako fotograf taki trochę bardziej niż amatorski, mam wbitą w łepetynę jedną z żelaznych zasad fotografii, że zdjęcia ludziom robi się albo z równego poziomu, albo z dołu. Z góry sylwetka się deformuje i większość kompozycji zajmuje łeb rozmiarów końskich i drobne szczudełka pod nim. 

        A tu nie! Te wszystkie, pływające w samozachwycie, internetowe modelki, uparły się, żeby robić sobie owe focie z jak najwyższego poziomu, a że rączki już nie wystarczają, to wynaleziono owe kijki (dalej to jeszcze są drony, no i mozna wykupić sesję z satelity – ale to już poważny wydatek i procedury).

        Więc internet zalały przedlustrzane, solowe sesje, samozachwyconych, wiejskich piękności, z wyciągniętymi ku niebu ramionami (i zazwyczaj nieludzkim burdelem w tle).

        Druga kwestia to koncerty. Rozumiem: zrobić parę fotek na pamiątkę, lub nawet nagrać krótki filmik - jak sie bawiliście. Ale nie! Posiadacze smartfonów chcą nagrywać na maxa wszystko! Najlepiej oczywiście z kijka i cały koncert (to w sumie po cholerę na niego przychodzić?!). A im koncert zawiera bardziej komercyjną gwiazdę, tym tych smartfonów więcej – taką prawidłowość zauważyłem. 

        Więc wczorajszego wieczoru zaliczyłem występ niejakiego Bednarka. Znany głównie przez to, że się dziarsko przedzierał przez różne konkursy TV i to widać wystarczy. Z drugiej strony zespół, który występował przed nim, zapowiedziano jako już robiący karierę, przez występy w jakimś śniadaniu na śniadanie, czy tak pięciosekundową wycinkę klipu w Teleexpresie.

         No normalnie wow!

         Jakby już sama muza przestała sie liczyć i przebijać, a istotne stały sie tylko pojawienia w TV (znaczy młodzież to jednak ogląda! A myslałem, że TV to skansen dla starszych ludzi?).

         Tu od razu zaznaczę, że muzyka reggae nie jest moja ulubioną. Po prostu mnie nudzi. Zasypiam góra po trzecim kawałku – cokolwiek by nie grało. Tym bardziej, jak dojdzie do tego nieodłączne zioło – ale wtedy chociaż możliwym staje się odbiór tej muzy. Niestety wczoraj nikt nie był wyposażony w palenie i w takiej suchej atmosferze dotrwałem do końca koncertu, nieźle się wynudziwszy.

         Nie to, żebym tego nie szanował! Kwestia gustu (akurat ja mam inny). I zawsze to lepsze niż disco polo szajs, teknołupanka, lub rapsobełkot sebixów. Cokolwiek reggae kwalifikuje się pod rocka.

         Więc z poszanowaniem gustów wielbicieli tego gatunku (i celebrytów z TV) dotrwałem spokojnie do końca.

         I tak wolę ska , bo było pierwsze, jest 3 razy szybsze i pozbawione tych pseudopolitycznych i pseudoreligijnych pierdół (naleciałość lat 70ch).

        A tych ze smartfonami, nie uczestniczących w pełni w koncercie i tak zawsze ktoś zrobi w jajo i zamieści cały występ :) 

        Więc po co to robicie dzieciaki, ja się pytam?!

 

81 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 54.89.187.28
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code