Tak się porobiło od drugiej połowy XX wieku, że – mając na uwadze wcześniejsze tragedie (rzezie właściwie), ze szczególnym uwzględnieniem obu wojen światowych – postanowiono zainstalować w krajach zachodnich (tych siedliskach białego człowieka) bezpieczny (o dziwo taki ogólnie jest!) system demokratyczny. Niestety z całej idei demokracji skupiono się tylko i wyłącznie na jej odmianie arytmetyczno/przedstawicielskiej. To mniej więcej  tak, jak nazywanie obecnej partii rządzącej (zajadle atakowanej przez poprzedników) prawicową. A z prawicowych zasad spełnia ona tylko i wyłącznie konserwatyzm, bo pod względem wolności ekonomicznej i osobistej to stuprocentowi levicowcy!

Podobnie z obecnym systemem – nazywanym dalej demokratycznym. Demokracja dla zwykłego człowieka zaczyna się i kończy w momencie stawiania krzyżyka na karcie wyborczej. A to i tak pic na wodę, bo potem (w ciągu jednego dnia) system zmienia się w totalitaryzm parlamentarny, gdzie (za pomocą dyscypliny partyjnej) rządzi jeden, góra dwóch (koalicje) liderów, ci opozycyjni trochę hałasują (ale bez realnego wpływu na rządy), no i medialnie udziela się odpowiednio do tego stworzona czereda starannie wybranych klownów, których jednakże pierdolenie na antenie też nie ma ABSOLUTNIE ŻADNEGO WPŁYWU na ogólny proces prowadzenia polityki przez ich szefów. 

Jednakże lud ciemny, z niewiadomych mi powodów, lubi takie antenowe przepychanki i ujadanie na ekranie (bo poza ekranem to oni sobie z dzióbków namiętnie piją, ale lud już tego nie widzi!). Ba! Janusze i Hanki peerelu, ogladając owy medialny cyrk nabierają nawet pewności, że mają pojęcie o polityce!

Tenże lud, przez lata chamsko wciskanej propagandy, dał się także nieodwołalnie przekonać, że ów system arytmetyczno/przedstawicielski jest najwspanialszą wspaniałością w historii (!!!), a owe ceremonialne stawianie krzyżyka raz na jakieś 4/5 lat to niesamowity przywilej, obowiązek (?!), a wręcz przyjemność porównywalna z orgazmem i ostatni chyba już etap rozwoju społecznego gatunku Homo Sapiens.

Więcej!

Ludziom, którzy kwiestionują owa szopkę ze stawianiem krzyżyka, zarzuca się aspołeczność, a wręcz zakazuje im się wypowiadać na tematy polityczne (które wszystkich nas dotyczą) – bo przecież nie głosowali!

Jakby to miało jakiekolwiek znaczenie…

Ze swojego doświadczenia wiem, że po ponad 20 latach uczestniczenia w wyborach, przypadki, kiedy wyznaczony przeze mnie kandydat dostał się do parlamentu, lub został prezydentem (którego to funkcja w Polsce jest praktycznie symboliczna) można policzyć na palcach jednej ręki.

Więc co to ma za sens?!

Ale lata wprasowywania nam w mózgi formułki o "obywatelskim obowiązku" jakby kompletnie odcięły społeczeństwo od rzeczywistości.

Czyli propaganda jest skuteczna.

Demokracja owa jest też niemalże nowoczesną religią i wymaga się od wszystkich państw aspirujących do uczestniczenia w życiu świata, by jej przestrzegali.

Więc przestrzegają – każdy na swój sposób.

Jak chociażby wczorajsze wybory prezydenckie w Rosji, gdzie znowu, "niespodziewanie" zwyciężył Putin!

Ba! Nawet urny wyborcze były nowoczesne, elektroniczne, wykluczające jakiekolwiek przekręty!

Czyli obowiązek demokratyczny został spełniony (im dalej na wschód, tym była większa frekwencja) i… nic się nie zmieniło – bo nie ma takiej opcji…

I "demokracja" wciąż trwa.

Bo wmawiają nam, że nie można jej niczym innym zastąpić.

Można, tylko nikomu się nie chce!

 

 

 

"Postęp ma jedną wadę: od czasu do czasu exploduje." 

Elias Canetti

42 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 23.20.165.182
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code