Jak już wcześniej pisałem, żyjemy w nowej, żywiołowej epoce, kolejnej zmiany owego kontynentu, przez kolejne napływające doń ludki.

     Tym razem śniade, ciemne i raciapate, więc nazwałbym, dla odmiany, tą kolejną akcję: "Latem Ludów".

     A przyjeżdża (a bardziej chyba przypływa) ich obecnie, na nasz piękny kontynent, tysiące dziennie.

     Więc Europa się powoli zatyka.

     Co, tradycyjnie, najbardziej widoczne jest w miastach. Albowiem na prowincję, jakoś tak dziwnie naturalnie, obcych nie ciągnie (nawiasem mówiąc, nasza Polska ubiedzona, jest traktowana przez tych przybyszów, co najwyżej jako kraj właśnie prowincjonalno/przejściowo/tranzytowy). 

     Co jest bardzo pozytywne, ponieważ miasta w Wielkiej Brytaniji zwłaszcza, ale także we Francyji, Dojczlandzie, Niderlandach, Włochach, tudzież Espaniji, stały się zakładnikami nowoprzybyłych, nazwijmy ich delikatnie: pasożytów. Można by ich nazwać nawet infekcją wirusową, czy nowotworem, albowiem podobnie jak owe przypadłości, opanowuje owa zbieranina (głównie muzoli) organizm żywiciela, powoli go likwidując.

     I tu zaczyna się paradox czasów upadku, albowiem państwa dotknięte tą chorobą, uparły się, by walczyć z rasizmem – wiadomo, złe doświadczenia sprzed ponad 50 lat, holokaust, kolonizacja (ludobójstwa w Kongo i Namibii). I robią to za wszelką cenę. A dokładnie za cenę starych (czyli białych) mieszkańców Europy. Akcje typu: "No To Rasizm" , nie pozwalają białym nawet na wypowiedzenie jakiegokolwiek słowa w swojej obronie. Tak jakby chroniono zarazę, a usiłowano się odgórnie pozbyć chorego pacjenta o nazwie: Europa.

       Tu mały wtręt: Polska jest czyściutka jak łza pod względem antysemityzmu (grzebało levactwo jak tylko mogło i wygrzebało jeno jakieś mocno szemrane Jedwabno i "pogrom kielecki"); tudzież kolonialnego - cokolwiek rozpieprzu - uczynionego Afryce: po prostu kolonii nie mieliśmy.

     A los, który czeka kurczącą się populację autochtonów zachodnio Europejskich?

     Jest smutny, jak likwidacja Afrykanerów po zniesieniu apartheidu w RPA.

    Po prostu zostaną stopniowo wyrżnięci.

   A potem zapanuje chaos, bo nie będzie ich czym zastąpić.

 

 

 

 PS                 A! Ci podobno tak biedni migranci, wydają na podróż do tego europejskiego raju tak wielkie kwoty, że za to spokojnie mogliby rozkręcić jakiś interes u siebie i tym sposobem rozwalać system od środka… Ale nie – lepiej tracić czas (to trwa miesiące, a czasem i nawet lata!), by zostać NIKIM tutaj, na NASZEJ, europejskiej ziemii, z pretensjami i nienawiścią do miejscowych.

       Gdzie tu sens i logika?!

 

1,483 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 100.24.118.144
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code