Ongiś o takich paniach śpiewała wokalistka zespołu Lombard. A teraz niespodziewanie przyjechała taka droga pani pod sam właściwie mój nos, przefasonować pizzernię, która raczej wydawała mi się opłacalnym, przyciągającym ludzi, przyjemnym w miarę lokalem i dobrze funkcjonujacym na tym betonowym pustkowiu. Może i żarcie w niej nie było najwyższych lotów, ale dawało się zjeść bez odruchów wymiotnych – a dla głodnego to już dużo! Ta nowoczesna, droga pani, to taka nieudana, polska kopia niejakiego Gordona Ramsay'a.

    Jak wszystko, co promowane przez elegancko odzianą, acz zalatującą obornikiem warszafkę i jej media (głównie televizyjne), polskie kopie zachodnich gwiazd i celebrytów, to w ogóle jakaś popierdółka, sztampa, banał, tandetna i kalkomania pozbawiona jakiegokolwiek wyrazu! 

    Pomijam szał w mieście i tłumy dzieciaków (acz nie tylko), koczujące przez te parę dni pod owym lokalem (widziałem z okna). Pomijam prezydenta naszej skromnej mieściny, który panią z televizji przyjął z nienależnymi jej honorami…

   …i tu mała dygresja: czemu owi tępi, chamscy i skurvieni na ogół celebryci branży wszelakich, występują często po owych televizorniach jako autorytety i znawcy wszystkiego?!

    Ale to co pani owa, dobrze wykarmiona, zrobiła z dużego, charakterystycznego, rzucającego się w oczy i miłego ludziom lokalu, to jakaś masakra! Otóż sztampowo i szablonowo uczyniła z niego małe, bezosobowe, nie rzucające się w oczy, drogie coś, co mieszkańcy teraz będą omijać szerokim łukiem.

    Jako że ma w zwyczaju wpadać do takich lokali po paru tygodniach na kontrolę, to powinna się pośpieszyć, bo widmo bankructwa dawnej, odwiedzanej cokolwiek przez ludzi pizzerni, jest teraz tylko kwestią czasu.

    Jej to w sumie pewnie wisi jak tłuszcz z pośladków, bo podobny scenariusz realizuje bez zmian wszędzie gdzie bywa: rzucanie garami, opierdol obsługi, wymiana menu i zmiana scenografii, a wszystko to bez zagłębiania się w otoczenie, w którym umiejscowiony jest lokal.

    Właściciela dawnej pizzerni też mi nie żal – bo to niezły cwaniak, załoga z pewnością znajdzie nową robotę, a i mi to wszystko wisi i powiewa.

    W sumie problemu nie było żadnego, a przez parę dni miałem pod nosem bezpłatny cyrk, co w tym zapyziałym osiedlu na uboczu Trójmiasta, jest rzeczą jak najbardziej bezcenną i pożądaną.

    

 

   PS               Przeżyłem już modę na televizyjne, zamknięte domy z obserwowanymi przez 24 h przygłupami, tańce kogokolwiek na czymkolwiek, konkursy odtwarzania muzyki, teraz w modzie medialnej jest gotowanie i pomiatanie gotującymi przez prowadzących. 

    Co będzie następnym przebojem televizji?

780 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 54.92.190.11
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code