Wczoraj wyprysłem sobie byłem do pięknej dzielnicy Oruni, na urodziny wujka i imieniny cioci.

      Na razie OK.

      Pięć minut po wyjściu z domu, ujrzeliśmy (ja i moja matka), oślicę (a bardziej krowę) wiozącą swojego synka na rowerze, która na prostej, równej, pustej, asfaltowej drodze, wyrżnęła w krawężnik i tym sposobem uszkodziła swe dziecię.

      Ot tak!

      Pięć następnych minut później, widziałem dziewczynę w zaawansowanej ciąży, namiętnie kopcącą papierosa.

      I to nie był pierwszy taki widok ostatnimi czasy (a brzydzi mnie to ponad miarę!).

      Może za uszkodzone niemowlaki opieka społeczna płaci więcej?

      Na barwny finisz, w Katedrze Oliwskiej, przy okazji Festiwalu Mozartiana , trafiliśmy na schizola z plakietką ochroniarza (najprawdopodobniej stary moher), któremu przez posiadanie owej plakietki mocno odbiło i zamiast powiedzieć prosto: "Dalej zakaz wstępu – orkiestra się rozkłada", zaczął tak się samoistnie nakręcać, że niechybnie skończyłoby się to ostatecznie i szybko podejrzeniem, że to my rzucaliśmy brzozą w tupolewa…

      I tu wszyscy mieli dylemat: wyzywać się z czubem w katedrze, ewentualnie mu jebnąć, czy w imię Boga odpuścić w Jego świątyni?

     My zbastowaliśmy i odeszliśmy…

     A debil jeszcze trajkotał…

     I to wszystko w jeden dzień!

     W trzech różnych miejscach.

     Debilizm niechybnie się rozprzestrzenia.                       

1,099 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 100.24.118.144
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code