Kaszuby są uznawane za daleko położoną od gęsto zaludnionej Polski prowincję, chociaż to JEDYNY region  w tym kraju, z autentycznym, samodzielnym językiem i kulturą. Co ciekawe tenże region ma własną prowincję, zwaną dalej Kociewiem, na której przyszło mi żyć.

       Przy okazji wczorajszej Nocy Muzeów, która była zorganizowana pod hasłem regionalizmów, zorientowałem się znienacka, że pod wpływem długotrwałego zamieszkania na tej ziemii, przynajmniej pod względem języka zostałem owym Kociewiakiem.

      Nie mogę się pozbyć z mowy potocznej zwykłego przerywnika "Jo", który już przynajmniej na niedalekich Kujawach uchodzi za dziwny. Skracam i ciosam wyrazy, co mnie mocno bawi, bo kaleczenie języka jest dla mnie wyjątkowo zabawne. Mowa moja i pismo jest mieszanką naleciałości wschodnich, kieleckich (wpływ przodków), z dominującą falą pomorską.

      Co mi wczoraj wieczorem, znienacka ze sceny, uświadomiła pani kociewianka, której mowę sam ledwo ogarniałem!

      A to nawet nie Kaszuby!

      

554 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 54.92.190.11
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code