Jeszcze tak niedawno, na rozmowach kwalifikacyjnych, nieodmiennie zadawano mi pytanie: "A czemu tak często zmieniał pan pracę?". No jak ja to miałem to wytłumaczyć komuś, kto za cholerę tego nie mógł (i nie chciał) pojąć?! Jeszcze niedawno, dla tego postpeerelowskiego społeczeństwa czymś niepojętym własnie była rotacja zawodowa, takich równie niepojętych zawodników jak ja. Gdy tymczasem już od dawna w krajach Europy zachodniej i Stanach (tych Zjednoczonych) średnia rotacji pomiędzy firmami wynosi coś między 7, a 10 razy na przeciętny żywot.

          Tutaj, jeszcze do niedawna obowiązywał soviecki model: zatrudniasz się w jednej firmie i tyrasz w niej, dopóki nie padnie ona, albo ty.

          Płytkie to dosyć, bo wyznający taki schemat, albo boją się jakichkolwiek zmian, albo ugruntowując z czasem swą skromną i żałosną pozycję… no po prostu zmianami są przerażeni!

          Spora część przyspawanych do swojego stanowiska ma też po prostu tak ciasno uwiązaną na szyi pętlę kredytu (na mieszkanie na ogół – bo to z kolei niezbędne dla utrzymania przy sobie kobiety w tym kraju), że moczą się na samą myśl o jakichkolwiek zmianach i dla pracodawcy swego są gotowi zrobić praktycznie wszystko! 

          Łącznie z totalnym upodleniem.

         Paradoxem i absurdem jest, że jeszcze do niedawna musiałem się takim zniewolonym osobnikom tłumaczyć, albo patrzyli oni na mnie, jak na kosmitę (zresztą z przeróżnych względów jestem wciąż tak odbierany – być może rzeczywiście nim jestem?).

         Ale to do niedawna.

        Bo praktycznie znienacka okazało się, że bezrobocie spadło do poziomu śladowego, a firmom naprawdę grozi zapaść z powodu braku pracowników! I nawet rzesza Ukraińców nie jest tego w stanie powstrzymać. No fakt faktem – istnieje szczególne zapotrzebowanie na jakichkolwiek fachowców i ten, kto posiada jakiekolwiek kwalifikacje jest już na wygranej pozycji. 

        Problemem jest pokolenie Januszy biznesu, które przez 30 lat tego buraczanego kapitalizmu nauczyło się wszystkiego… oprócz szacunku do pracownika.

        Teraz te gamonie, które latami żerowały na swych podwładnych, obudzili się z ręką głęboko zanurzoną w nocniku, nie wiedząc o co kaman?!

        Praktycznie wszystkie argumenty wypadły im z rąk… a i tak nogami i rękami bronią się przed podwyżkami dla swych mróweczek! Bo to podstawowa motywacja pracownika.

        Proste to takie.

        I nie docierają do mnie argumenty (?!), że ten średni biznes to taki uciskany i że to motor napędowy gospodarki! Nic z tych rzeczy! Dotychczas biznes w Polsce wyglądał tak, że taki prymitywny Janusz kupował za grosze, używane maszyny na zachodzie, tamże podpisywał kontrakty i odtwarzał coś dla nich, żyłując ze swoich pracowników (tych bojaźliwych) ile wlezie! Sam tymczasem budował pałace dla siebie i rodziny, tudzież rozbijał się po różnych zakątkach globu, najlepszymi furami, po najlepszych hotelach. I proszę nie zaprzeczać! Znam takich historii zbyt wiele! To była norma! 

        Żeby było weselej, w Polsce (i to wyjątek w UE!) wprowadzono jakże znaną metodę wprost z obozów koncentracyjnych, gdzie zwykli pracownicy dostawali absolutne minimum, za absolutne maximum wydajności, ale dalej, co szczebelek, ich nadzorcy zarabiali kwoty większe - w postępie wręcz geometrycznym!

        I na to pieniądze też były!

       Aż nagle, znienacka, złoża tych prostych wyrobników, wprost z samego dołu drabiny społecznej, okazały się wyczerpane.

       Co jest dość niebezpieczne dla gospodarki, bo jeśli te Januszki sie nie ogarną i nie sypną groszem (który mają!), to zapaść jest nieuchronna.

       Albo przynajmniej tak przeze mnie wyczekiwany przez 3 dekady bunt społeczny, który owych Januszy zepchnie tam, gdzie ich miejsce: do chlewa świnie pasać!

67 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 54.144.100.123
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code