Już za momencik odbędzie się takie okrągłe święto narodowe pod znakiem 11 listopada. W tenże czas, tłumy (do 100 000 luda), nadzwyczaj spokojnie (w porównaniu na przykład z Niemcami, czy Francją) paradowały sobie ulicami stolicy pod flagami, flarami (pirotechnicy kibole)… i w zasadzie nic się nie działo!

        Było trochę paniki medialnej, strat w zasadzie zero…

        Ale nie!

        Po chyba dekadzie takich marszów, nagle ich zakazano (zermsta HGW?).

       Na zdrowy, chłopski rozum: czego się dalej spodziewać?

       Ano te 100 000 (słownie: sto tysięcy), przyzwyczajonych do tego miejsca i czasu ludzi stawi się na miejscu (zakaz ogłoszono w tak samo absurdalnym czasie, jak wolne 12 listopada).

       I co?

      Oni nie pójdą na piwo, ani zwiedzać zabytki (?!) Warszawy.

      Oni pójdą na marsz.

      I nie zatrzyma ich policja, której 40% składu jest akurat na L4.

      Straż pożarna ma ten sam problem.

      Więc komu zależy na niedalekim już rozoraniu stolicy?

      Mogło być zwyczajnie spokojnie, ale przywódcy słoików właśnie zwołali burzę.

      I każda kropla krwi będzie na ich rękach.

      A bez tego się za cztery dni nie obejdzie.

      Idealna prowokacja!

69 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 2
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 52.91.39.106
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code