Wczoraj skończyło się Tour de Pologne. Najstarszy  wyścig kolarski w Polsce, odbywający sie już prawie od 100 lat (!) , dziwnie niewykończony w PRL, przez ówczesny Wyścig Pokoju, a szczęśliwie reaktywowany po upadku (?) komuny i coraz prężniej się rozwijający.

      Siłą rzeczy, wyścig ów, właściwie od samego początku, najczęściej odbywa się na trasie: Warszawa – coś tam na południu. Albowiem kolarstwo ma to do siebie, że źle wychodzi po płaskim, a na pochyłościach najwięcej się dzieje. Sęk w tym, że w Polsce wzniesienia znajdują się właśnie na południu, a północ jest raczej płaska (z wyjątkiem Kaszub, na które owy słynny wyścig dziwnie jakoś nigdy nie zajechał?).

      Ale bywało, że owa Pętla Polski witała w moje rodzinne strony. 

      I nawet dwa razy peleton przejeżdżał przez mój Tczew!

      Ale tylko przejeżdżał…

      Co nie przeszkodziło włodarzom miasta, określić ów gród miastem Tour de Pologne i postawić na pamiatkę, nawet całkiem sympatyczny obeliszczek kolarza pod swoim urzędem.

      Co nie zmienia faktu, że miasto owe, właściwie nikomu nie kojarzy się z tą kolarską, zacną imprezą.

      Bo niby czemu?

      Więc z czym ta biedna dziura ma się kojarzyć?

      Na pewno z miejscem przejazdowym, albowiek ktokolwiek jedzie do Trójmiasta, musi zaczepić o Tczew. A co w tym Tczewie? Ano zrujnowany most i nieodwiedzane na co dzień, byłe Muzeum Wisły.

       Właściwie po co, ktokolwiek, miałby się tu zatrzymywać?

       Potrzebny byłby jakiś symbol – i na pewno nie jest nim, równie beznamiętnie śmigający przez ową mieścinę, raz na dekadę, zawodowy kolarz.

       A mamy tu coś, co nie gości w innych miejscach, tego cokolwiek pięknego kraju.

       Mianowicie tęczę (tą prawdziwą, siedmiokolorową – nie pedalską) namietnie wyświetlającą się na wschodnim brzegu Wisły. Często są dwie, czasem zdarza się nawet potrójna! Wątpię, by jakiekolwiek inne miejsce w tym kraju, miało okazję podziwiać owe cudowne zjawisko tak często, jak dzieje się to właśnie w Tczewie.

       Tylko że włodarze nie zauważają tak prostej i niepowtarzalnej rzeczy, która mogłaby NAPRAWDĘ przydać nieco słynności, temu rozjeżdżanemu tranzytem miastu.

1,260 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 100.24.118.144
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code