Są zboczenia, których nie toleruję, jak na przykład opowieści wierszem (nawet trzynastozgłoskowym). Dłuższe, rymowane historie są co najmniej dziwne, albowiem wychodzę z założenia, że najlepsze są rzeczy najprostsze, więc opowiadania powinny być opowiadaniami, a nie jakimiś rymowankami! Owszem, w czasach przedpiśmniennych to miało sens – bo łatwiej zapamiętać, ale od około 3000 lat rymowanie dłuższych opowieści to taki literacki onanizm.

        Tyle że może być gorzej.

        Jakieś 500 lat temu, jakiś niedorobiony muzyk wymyślił sobie, że dorobi do melodii śpiewaną (i tańczoną!) historię i tak do dziś propaguje się tą dziwaczną spierdzielinę pod pozorem kultury wysokiej (a raczej chorej i wręcz zboczonej – ale to zaraz).

        Wydawałoby się, że wraz z nastaniem nowych czasów, ludzie naturalnie porzucą ten dziwny, wybujały chłam i zejdzie on śmiercią naturalną… A i owszem! Dziś opera to dofinansowywana z dołów pokazówka dla elit (znaczy elity się tam zmuszają pokazywać), bo normalni ludzie takich pierdół zwyczajnie nie słuchają/oglądają (bo i po co?).  

        A tu nie! Jakiś kolejny pederasta wymyślił sobie, by owemu wyjąco/dreptającemu po scenie chaosowi nadać nowoczesny sznyt… i tak powstał musical!

        Najpierw to były przedstawienia tetralne, gdzie symfoniczne brzdękania zastąpiono nowocześniejszymi (prostszymi) układami melodycznymi, a niezrozumiałe wycie solistów operowych - dającym się już bez problemu odczytać textem.

        No i to nawet jest w sumie wporzo i akceptowalne. Tym bardziej, że teatry muzyczne na ogół utrzymują się same (ludzi nie trzeba tam pchać siłą przynależności do elitarności) ewentualnie dostają zastrzyk gotówki od samorządów, dla których inwestycja w taką placówkę jest oznaką prestiżu. Zwracającą się – chociażby finansowo – oznaką prestiżu, a nie dziurą bez dna, jakim jest opera, czy inny balet.

        Tyle że ta śmieszna forma taneczno/śpiewana znowu sie przeobraziła – niczym mutujący wirus – i za cholerę nie chce opuścic tego łez padołu!

        Mianowicie, od kiedy kino zaczęło do ludzi przemawiać dźwiękiem słyszalnym, od wtedy też owa dziwaczna forma prezentowania historii wszelakich, stała się jej nieodłączną częścią. Do dziś największy potentat w branży (czyli Hooolllyyywwwooodd), regularnie, corocznie, wydala na świat jakiś musical, podobnie jak wybraną, starotestamentową historię.        

        Rzecz niby bez sensu, bo po co komu kolejna wersja Mojżesza (teraz sfilmowali Samsona)? I kto może oglądać ten śpiewano/tańczący cyrk?!

        Ano odpowiadam. Owe środowisko filmowe, spod znaku największych wytwórni filmowych zachodniego wybrzeża USA, to w większości naćpani do nieprzytomności żydzi, geje i sexoholicy (najczęściej wszyscy razem).

        Dla żydów filmuje się starotestamentowe historyjki (sentyment), dla gejów owe musicale (zjebany gust zboczeńca), a sexoholicy? No cóż, ci mają najgorzej, bo w USA filmy (te z topu) są restrykcyjnie wykonywane po to, by jak najmłodsi (na ogół murzyni) mogli zostać na film wpuszczeni i przez to by padł kolejny rekord frekwencji i zarobków. Oczywiście odbywa się to kosztem logiki, sztuki i erotyzmu – bo niemożliwym jest w żadnym filmie z owego topu, ujrzeć jakąś normalną scenę erotyczną, czy choćby kawałek cycka!

        Zresztą to nie ma znaczenia, bo owe, nastawione na megazarobek produkcje, są w większości takim chłamem, że człowiek rozumny cierpi je oglądając! 

        I tym akurat filmografia amerykańska NICZYM nie różni się od filmografii indyjskiej!

        Głupota ta sama, tylko budżety inne.

 

        

66 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 54.144.100.123
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code