Obracam się w takim towarzystwie, gdzie televizor – o ile istnieje(!) – to spełnia rolę drugo-, trzecio-, lub nawet siedmioplanową. O dziwo nie ogarniam żadnych znajomych nie posiadających internetu.

        Oprócz…

         No nie będę się wyżywał na rodzinie. Załóżmy że pociągnę po mojej "ulubionej" grupie: 50 + i ich nieodrodnych pociotkach, na ogół o minimalnym IQ niezbędnym do przeżycia. Takie typowe: Janusze i Hanki PeeReLu, oraz ich Sebkowie, Andżeliki, Karyny, Brajanki i cały ten niezorientowany w rzeczywistości kanał ściekowy społeczeństwa postkomunistycznego.

        Oni chłoną televizję.

        Chłoną ją na tyle ostro i na tyle masowo, że niestety po raz kolejny muszę poruszyć ten temat.

         I to szczegółowo.

         Więc, na podstawie wielu swych obserwacji, gdzie to jedyna forma spędzania czasu wolnego takich jednostek podludzkich, to było jeno tępe wpatrywanie się w coraz to głupsze seriale, konkursidła, czy cokolwiek paradokumentalnego, lub pseudopublicystycznego, nabrałem przekonania, że żyję w Matrixie, bo imbecyli dookoła jest zdecydowanie zbyt wiele jak na zwykły przypadek.

         Zacznę od kuchni.

         Mignął mi jakiś finał, zdaje się jakiejś piekielnej kuchni, gdzie stresowani na maxa kucharzynki i kucharzyce mają niecałe pięć minut, by… odpierdolić jakieś w maxa "zajebiaszcze" danie!

         To wszystko jest jakieś…

         Każdy w miarę zorientowany w sprawach garowo/patelniowo/piekarnikowych wie, że do sporządzenia dobrej potrawy jest potrzebna bezstresowa atmosfera i przynajmniej w 9 przypadkach na 1000 (tysiąc) czas.

         Szybko to się nawet kupy nie robi, a jeno frytki i burgery we wiadomych paszarniach proweniencji amerykańskiej (przyrządzane przez niepotrzebnych nikomu magistrów).

         Ale bydełko przylepione do ekranów TV, podnieca się tymi "kucharskimi" wyścigami F1, napędzanymi przez psycholi żywcem wyjętymi z KL (doskonali kapo!), jakby oglądało…

         No właśnie? Co ten plebs umysłowy widzi fajnego w podglądaniu dręczonych kucharzynków, przygotowujących jakieś dziwadła kulinarne w pięć minut i do tego mieszanych z błotem przez jakichś sadoli?!

         Czy nasze zbyt ostentacyjnie przygładzone społeczeństwo, to tak naprawde ukryci psychopaci?

         Drugą kategorią zjebanych programów televizyjnych, oglądanych przez pospólstwo mózgowe, są konkursy śpiewacze (kolejny raz wznoszę błagalnie dłonie w niebo, w prośbię o zakończenie tej męczarni!).

         Te Haliny, Karyny i inne gospodynie wiejskie z Pcimiów dolnych i Górnych podniecają się nieustająco i mocno właśnie takimi spektaklami wyjców oddolnych…

         …jakby się znały. Znaczy podniecają się tym bardziej (podobnie jak odgrywające tą szopkę żuri) im kto głośniej i czyściej zawyje.

         Tyle że z tego wycia NIC, ABSOLUTNIE NIC dla światka muzycznego nie wyniknie!

         Bo to tylko wycie nieogarniętych w muzyce dyletantów. I jakby oni czysto i mocno nie wyli, to dla tejże muzy nic nie uczynią i nie zapiszą się w jej annałach. 

         Ale prymitywne babska, spoczywające na swych zadupiach, przed swymi ekranami, nie są w stanie tego ogarnąć nawet ułamkiem swego bezmózgowia…

          

 

            "Wolny czas jest bowiem dla każdego tyleż wart, ile on sam. "

                                                                          Artur Schopenhauer

443 odsłon(a), 2 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 54.196.26.1
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code