Otóż już wspominałem, że nie jestem jakimś tam marynistą, a konkretnym chrześcijaninem, co związane jest z wiarą w umieszczonego w nazwie tej religii Chrystusa. Jego stara jest dla mnie postacią co najmniej trzeciorzędną. Swojej nie lubię i nie szanuję, to czemu miałbym czcić jakąś obcą żydówkę sprzed dwóch tysięcy lat?

       No żeby to była jeszcze jakaś wybitna, ważna i udzielająca się na kartach Nowego Testamentu postać. 

      A tu ni chu… chu…!

      Raptem na całą, grubą Biblię, uzbierałaby się z nią może jedna kartka? A i to głównie jakieś dane  historyczne związane z narodzeniem i śmiercią jej Syna (cokolwiek Boga!).

      Ale że lud Boży (polski zwłaszcza, ale nie tylko) tępy, ciemny i niereformowalny, to czci ową babkę niczym boginię, przeżywając jej wniebowzięcie (całkowicie zmyślone przez jakiegoś zakręconego na jej punkcie papieża!). Że znowu przytoczę przykład mojej nieszczęsnej matki. Ona nie ma pojęcia o rzeczy podstawowej, że  Biblia to połączenie Starego i Nowego Testamentu !  Jej wiara jest płytka niczym psia miska i prymitywna jak jego buda. Do kościoła chodzi przede wszystkim po to, by "pośpiewać", co kończy się zawsze żałosnym wyciem – bo tego też nie potrafi. A to nie jest wyjątek – to reguła w polskich kościołach.

     Weźmy choćby takie mohery. Sklerotyczne staruszki na granicy śmierci, ale agresywne do końca, pod dyktando swojego szefa, który do zwykłego: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus…" , dodać musiał: "…i Maryja zawsze dziewica!".

      Z tym jej dziewictwem też jakiś cyrk straszliwy! Ja proponuję, by zamiast jej posążków świątobliwych, zainstalowano po kościołach rozłożone nogi, z rozwartym cipichem, ukazującym ową świętoniejebliwą błonę! Może to by doprowadziło ludzików pokroju ojca Tadzika i innych dziadków do wytrysku i uspokojenia? Nie wiem. Ogólnie takie prymitywne zabawy i wierzenia mnie nie kręcą! Staram się mysleć, co rodzi nieustanne problemy i czasem zazdroszczę tym bezmózgom, klęczącym pokornie, bezmyślnie i bezczelnie przed obrazami i posągami NMP. Ja tak nie potrafię – tak samo jak szanować i kochać własnych rodziców. No tak wyszło! Co zrobić Panie?

636 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 54.92.190.11
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code