…czyli: młodzi, wykształceni, z wielkich miast, kontra – stare pryki, analfabeci, z leśno/polnej prowincji, mieszkający w lepiankach i nie zdejmujący gumofilców z nóg. 

      No tak przedstawiany jest przekrój społeczeństwa przez postępowe media, ze szczególnym uwzględnieniem sondażów powyborowych, gdzie na mapkach jest wiadome, kto i gdzie głosował za jedynie słuszną opcją (jak za komuny), a gdzie chowie się antydemokratyczne zacofanie, które nie chce myśleć jak medialno/polityczna mniejszość.

      Jednak muszę dalej pociągnąć z tematem politycznym. No tak się porobiło pod koniec rocku (tradycyjnie już, przed przerwą sejmową), że siła skupienia opinii publicznej (mocno zabrzmiało) skoncentrowała się na walce starego z nowym (te nowe też stare i nie lepsze w sumie). Właściwie, patrząc na mordy tych protestujących pod sejmem i odstawiających comiesięczną szopkę pod pałacem prezydenckim, to różnicy nie widać. Gdyby ich pozamieniano transparentami i wyciszono fonię, to za cholerę by się nie zorientował, którzy to którzy!

     A podział jest taki, że z jednej strony drą ryja UBecy i ich potomkowie, przerażeni wizją oderwania od koryta (i tak ćwierć wieku za późno ktoś ich wziął na celownik). Z drugiej strony skupiony jest obóz imienia Alzheimera, spod skrzydełek ojca dyrektora, legendarnie wprost agresywny i odporny na jakiekolwiek argumenty spoza im wklepanych poglądów…

     Pomiędzy te dwie, żrące się zajadle strony, praktycznie nikt nie jest wpuszczany, a jakakolwiek krytyka jednego, czy drugiego obozu, jest z automatu uważana za popieranie przeciwnika. No zwyczajnie tym wściekłym, PeeReLowskim pomiotom stron obu, nie mieści się w starczych łepetynach, że można mieć zdanie swoje, odmienne od tego sztucznego leva i nadymanego prava! 

      Pewnym deklom zostało wprasowane, że demokracja, to nieustanna wymiana (praktycznie identycznych) jednej partii rządzącej na drugą, i odwrotnie.

      A wyborca ma tylko co jakiś czas stawiać krzyżyk na kartce i się jarać tym faktem, niczym bezdomny kundel z kości w zardzewiałej misce!

      Bo dla porażającej większości społeczeństwa, już od ćwierćwiecza, ich wolność osobista i "demokratyczna", zaczyna się i kończy właśnie w dniu głosowania.

      Nie ich jest prawo, nie dla nich ekonomia, nie ich gospodarka, ta od 25 lat zniewolona mediami i ułudą wolności większość społeczeństwa, działa niczym kukiełki. Gryzą się, nienawidzą, a tym co pociągają za sznurki – radość, wielka radość!

       Także żadnej straty by nie było, gdyby w końcu ten nasz Reichstag spłonął.

       Tylko czemu akurat za jego zniszczenie zabierają się komuniści?!

 

 

      "Rozum w pełni rozkwita pod strażą wolności. Wolność rozkwita w pełni pod strażą rozumu."

                                                                        Tadeusz Kotarbiński

328 odsłon(a), 2 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 23.20.165.182
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code