Od wieków, pod przeróżnymi postaciami (religijnymi, społecznymi, politycznymi, ekonomicznymi, itp), spierają się dwie frakcje, załóżmy pozytywnie - chcące dobra ludzkości i postępującego postępu wszelakiego rodzaju. 

         Tradycyjnie mniejszość stanowi umózgowiona, odważna, acz świrnięta jednostka, a większością jest zazwyczaj zabłąkane stado, pędzące za rykiem jakiegokolwiek przywódcy (ucieczka od wolności się kłania). 

        Owa świrnięta mniejszość dość wyraźnie rzuca się w oczy swoją  odmiennością, a i pomysły miewa przeróżne, od lewa do prawa, od góry do dołu… no nie ma tu zadnych nieprzekraczalnych granic kombinowania umysłem! Czasem owe pomysły, podchwycone przez większość, doprowadzają do tragedii na masową skalę: jak komunizm, nazizm, czy chociażby islam.

       Ale nie o skutkach globalnych, a o współistnieniu tych dwóch grup.

       Mniejszość ma ogólnie przerąbane za swą inność i czasem jest skazana na fizyczną exterminację, jak w latach terroru w Kambodży, gdzie ludzi likwidowano chociażby: "…nawet za sam fakt posiadania okularów lub zbyt delikatnych dłoni…" (!!!), Tutsi w Rwandzie, wszyscy inni w ZSRR, innomyślący w krajach islamskich, buntownicy z KRLD, lub chociażby tłuczeni regularnie, przez dresokarki, na ulicach cywiliowanej północy, odmieńcy od schematu.

       Odwracając tendecje, na czele owych ludobójstw za każdym razem stają tacy odmieńcy, o skłonnościach psychopatycznych, którzy po latach upokorzeń, niejako mszczą się na masie (likwidując ja fizycznie).

       Więc  od czasów Rewolucji Francuskiej, trwa ostry konflikt między dobrze umocnioną mniejszością, gardzącą upośledzonym (według nich) plebsem, a wkurzoną większością, która co i rusz znajduje wyłom w obronie i wyrzyna ową pełną pychy mniejszość w pień.

       A wystarczyłoby się nawzajem szanować, jak za starych, chrześcijańskich czasów.

       Bo innomyśląca (i zachowująca  się) mniejszość, jest niezbędna do funkcjonowania społeczeństwa i postępu (technologicznego, naukowego, kulturalnego – co kto woli), a owa normalnie żyjąca większość, jest niezbędna owej mniejszości zwyczajnie do życia.

       I żadne pomysły spod znaku: 80/20 % , według których pewna grupa owej mniejszości, znowu chce się obecnie, w bardzo wyrafinowany sposób, pozbyć części większości, nie mają szans na powodzenie. Skończy się tradycyjnie na licznych ubytkach w biomasie ludzkiej - jak mawiał klasyk.

       Ale to tylko takie spiskowe teorie dziejów…

       O czym w następnym wpisie. 

821 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 3.238.7.202
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code