Dopóki serce bije, dopóki w żyłach płynie krew…

       Dopóty życie trwa?

      Od 1965 roku medycyna ma jednak inne zdanie: może sobie krew żyłami płynąć, serce może bić, pacjent może oddychać, ale jak medycy stwierdzą śmierć pnia mózgu, to pozamiatane!

      Ba! To mocno tajemnicze pojęcie "śmierci pnia mózgu" jest kluczową kwestią w transplantologii! Cała ta dziedzina medycyny (?!) nie istniałaby, gdyby nie właśnie to sformułowanie!

      Bo nie wiem, czy wiecie, ale narzadów do przeszczepu nie pobiera się ze zwłok! Organy muszą być świeże, a ich właściciel ma do końca podtrzymywać w nich krążenie.

      Najlepiej jeszcze podczas wycinania…

      No i to biznes niezły (zwłaszcza ten czarnorynkowy), szczytne to takie i piękne i w okresie zatracenia wiary w życie wieczne tak niezbędne do przedłużenia tej malutkiej chwili tu, na tym czymś okrągłym i niebieskim…

      Tylko że te pieńkowe zwłoki, podczas wycinania garmażerki, czasem się potrafią poruszyć (przypominam – bez znieczulenia!).

      Tak, to garmażerka! Unowocześniona forma kanibalizmu. A pojęcie śmierci pnia mózgu jest równie mgliste, jak nowoczesny podział na 72 płci.

      Gdy w 2006 roku uruchomiono Poltransplant, byłem jednym z pierwszych szczęśliwców, którzy tam zgłosili swój sprzeciw. Kartkę z tym zaświadczeniem do dzisiaj trzymam dumnie w legitymacji honorowego krwiodawcy!

      Większość z postępowców i ludków przerobionych przez system na mielone, zaśmieje się pewnie teraz: po cholerę ci narządy po śmierci? 

      Ano ta pnia "śmierć" to ściema – to po pierwsze.

      Po drugie, jako wierzący w życie ponad to, nie życzyłbym sobie, by moje zwieracze na przykład trafiły do jakiegoś geja, a serce do neomarxisty.

      No niekomfortowo co najmniej bym się czuł w zaświatach!

      Po trzecie: i tak wszyscy umrzemy, czy to się komu podoba, czy nie! Więc po cholerę się spinać o chwilę?!

      Oddawać mogę swe wnętrzności świadomie, za życia. Chociażby wymienioną krew (właśnie 4 raz w tym roku). Nawet gejom, feministkom, czy neomarxistom (to nie jest to samo w zasadzie?) – może się pod jej wpływem przestawią na właściwy tor? Szpik, w ostateczności nerkę, płuco, czy co tam jeszcze mam parzystego pod skórą? 

      Ale nie życzę sobie być rżniętym, gdy jeszcze oddycham, a serce me bije! I nie życzę sobie, by handlowano tym moim steranym organizmem, jak szynką w mięsnym!

      I polecam to wszystkim myślącym, a nie baranom stadnym.

      Więc się zapisujcie pod tym linkiem: http://www.poltransplant.org.pl/crs1.html .

      Wieczność to nie tutaj! 

    

       

      

 

47 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 100.26.179.196
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code