Naprawdę arcyciekawa ta historia.

      Skromny kaznodzieja imieniem Jezus, tak zaszedł za skórę miejscowym kapłanon, że postanowili się go pozbyć. A że nie mieli uprawnień do jego fizycznej likwidacji (także religijnie), więc odesłali go do sfrustrowanego pobytem na zadupiu, wśród maniaków religijnych, Poncjusza. Ten, po stwierdzeniu niewinności odesłał go z powrotem. Wszyscy chcieli się Go pozbyć, ale nikt nie chciał Go skazać i zlikwidować.

      Więc naturalnie i ostatecznie trafił znowu przed oblicze Piłata.

      Ten przyparty do muru i wierny prawu (czymże jest dziś prawo?) chciał go uwolnić…

      Ale ostateczne słowo miał lud.

       I słowem motłochu skazano Go na śmierć.

       Nie przypadkiem wybrano ten lud. Jak żaden inny jest wierny słowu – nawet do dzisiaj. A że słowo jest największym mordercą – także wtedy to udowodnili. W innych, bardziej dzikich rejonach by Go zwyczajnie zaciukano przed początkiem nauczania. Tu musieli tak kombinować, by pozbyć się odpowiedzialności (jakże to żydowskie!), aż w końcu osiągnęli swój cel.

       A w tłumie to zawsze łatwiej – na tym polega ten fenomen, że słowem mas rządzi ten, kto pierwszy zapoda temat. Jak padnie hasło: "Na krzyż z nim!" , to nikt nie odważy się krzyczeć co innego. Gdy zaczną krzyczeć: "Uwolnić Barabasza", no to w sumie nawet nic złego… A że od tego zginie ktoś niewinny? W tłumie lepiej się nie wyróżniać, nie myśleć i lepiej nie kombinować. Odpowiedzialność teoretycznie żadna.

       Teoretycznie.

       Oni tam jeszcze krzyknęli: „Krew Jego na nas i na dzieci nasze”. Piłat umył ręce…

       Minęło dwa tysiące lat, tłum rozproszył się i siedzi przed telewizorami. Nie krzyczy: robią to za niego dziennikarze i politycy. Ale tłum się robi coraz starszy, czas televizji manipulacyjnej jest policzony, więc wyje na najwyższych obrotach, niczym ZSRR przed upadkiem! Nie ważne z której strony! Tłum jest tradycyjnie tępy i strachliwy, tłum jest tubą przywódców (wystarczy zapodać temat).

        A raczej tłum był, bo nagle technika rozpieprzyła odwieczny system i pozwoliła się odseparować, jednocześnie będąc w skupieniu.

        Dlatego internet jest taką solą w oku rządzących!

        I za wszelką cenę chcą go ujarzmić!

        Bo w wolnym internecie może przetrwać tylko prawda.

        Ale czymże jest prawda?

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 35.171.183.163
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code