W ostatni piątek dość blisko mojej okolicy jebło, dupło, wydmuchało, prąd zerwało, poprzewracało,pozabijało… i teraz trwają w mediach jałowe dyskusje: jak można było do tego dopuścić?

         Otóż nie można było.

         Można było TO przewidzieć i są nawet od tego fachowcy (acz niezbyt słuchani – bo amatorzy). Można było odpędzić, ale nad takimi mieszalnikami pogody dopiero pracują największe imperia, a i to jest w fazie prób i to w dodatku na ogół ściśle tajnych. Można było szybciej i lepiej zadziałać po katastrofie, ale dotyczy to chyba tylko zbyt późno ściągniętego wojska i uruchomionych procedur katastroficznych, bo miejscowi i służby mundurowe – ze szczególnym uwzględnieniem strażaków – robili co mogli i dużo ponadto.

         Tyle było można.

         Swoją drogą, jak zwykle w momencie jakiegoś dramatu, ludek Polski (tu odmiana pomorska, z poszkodowanymi najmocniej Borowiakami) znowu okazał siłę i jedność ; a media tradycyjnie zawałkowują temat, wypełniając tak zwany jeszcze od PRLu sezon ogórkowy, a jak już wspomniałem ich dyskusje i reportaże to jeno mdłe pieprzenie nie wnoszące ABSOLUTNIE NIC  do sprawy.

         A co do pogody: kolejny raz powtarzam, że rządzi się ona swoimi prawami i cyklami (teraz to niby ocieplenie?), a dopisywanie do tego ludzi jest co najmniej zachowaniem mało skromnym! Wciąż jesteśmy za mali, za chudzi i za słabi by zagrozić całemu globowi. Ziemia sama stanowi dla siebie zagrożenie, ze szczególnym uwzględnieniem tego co na niej żyje.

         Chociaż ludzie potrafią podniszczyć swą siedzibę lokalnie i to czasem w stopniu dość mocnym i widowiskowym. Ale renowacja jakichkolwiek zniszczeń, to dla natury tylko kwestia czasu, a tego ma ona od groma – o wiele więcej niż ludzkość.

       Czyli my. Zwani po naukowemu: Homo Sapiens.

       Czyli dalej: część przyrody ożywionej – zwanej z dawna fauną.

       Ziemia nam została dana wraz z całym inwentarzem i… różnie jako ci królowie do tego podchodzimy. Jedni twierdzą, że można czynić z tym darem, co się żywnie podoba, inni z kolei, że… nic! Bo to przyroda jest najważniejsza, a my to tylko dodatek.

       Prawda, jak zwykle leży po środku.

       Ziemia jest jak dom, który został nam darowany, a o dom, jak każe doświadczenie, trzeba dbać. Trzeba łatać dach, a nie wyrywać belki z niego, by na środku salonu rozpalić ognisko. Same ściany też trzeba malować, należy myć, sprzątać, itp.

       Bo to w naszym interesie, bo miło jest mieszkać w przyjemnych warunkach.

        No chyba że zainterweniuje natura i nam go rozpieprzy…

19 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
021620
Dzisiaj : 1
Wczoraj : 4
W tym miesiącu : 126
Obecnie online : 1
Twoje IP: 54.162.218.214
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code