Pati Yang, Patrycja Markowska, Natalia Kukulska z jej niedorobionym, acz bogatym w spadek po tatusiu bratem Pikejem (pośmiewiskiem WSZYSTKICH Hop-Hipowców), Bracia, Cree, Blog 27, Maria Awaria Peszek – co łączy te zgrupowanie egzaltowanych babeczek, brylujących artystycznie w mediach wszelakich?

         Ano to artisticzne dzieciaczki, swoich muzycznie słynnych rodziców.

        "Dziwnym" trafem porobiło to wszystko kariery muzyczne, omijając bolączki większości zespołów i wykonawców w tym kraju. Ot – przypadkiem mieszkali, tam gdzie wydawcy, dziennikarze i producenci ; ot – przypadkiem znali wszystkich muzyków, dziennikarzy i właścicieli wydawnictw fonograficznych (bo często bywali u nich w domu za dzieciaka) ; ot  - całkowicie przypadkiem mieli dostęp do instrumentów, zawodowych muzyków, studiów nagraniowych, stroicieli głosu i melodii, itp…

        No tak wynika z ich opowiadań! 

        Dla nich bycie dzieckiem znanego muzyka/wykonawcy, to przekleństwo! Oni robili karierę "samodzielnie" , wspinając się z trudem na szczyty sławy, a nazwisko i urodzenie im tylko przeszkadzało. Tak wspólnie i jednomyślnie twierdzi cała ta pozerska zgraja.

        Jasne!

        Narzekanie na starych i nazwisko, jest medialnie proste, ale gdyby ta cała młodzieżówka kabotynów, miała rzeczywiście zaczynać od zera, w jakimś tam Pcimiu Dolnym… to by tymi zerami pozostała do dziś.

        W najlepszym wypadku przerzucali by obornik w byłym PeGieeRze, czy siedzieli na kasie w biedrze.

       Bo do tego się ciołki nadają.

        Jednak największą ściemą tego towarzystwa jest niejaka Ania Rusowicz , którą wczoraj miałem okazję wysłuchać i obejrzeć na żywo. 

        Wszystko wskazuje na to, że zajebała swoją starą, by śpiewać jej repertuar, jej głosem i w jej czasach (łącznie z ubraniem). Zero nowoczesnej aranżacji, zero pomysłów, tylko cofnięcie się w czasie o 50 lat i typowe wycie na płycie, ku własnemu zadowoleniu. Klientka wygląda, jakby odziedziczyła alzheimera po zmarłej matce.

        I jeszcze się z tym obnosi.

        Ja tam jednak ostatnimi czasy, po takich artistycznych porażkach, skłaniam się ku muzyce folkowej, ze szczególnym uwzględnienieniem ściany wschodniej. Tam są skarby: typu widziana w zeszłym tygodniu Mitra,  na dystans zostawiająca konkursowego Eneja, czy niedawno odkryty, zabójczo kozacki Joryj Kłoc. Tudzież nasze słynne na świat cały: "Żywiołak" i "Kapela ze wsi Warszawa".

        Podhale z jego warszafskimi miłosłoikami, z jego seplenieniem, pedalskimi wdziankami i jego zdziczałymi mieszkańcami, też mnie mierzi, a na widok zespołów typu: Zakopower, Golec coś tam, Brathanki, i pokrewne, cofa mi się treść żołądkowa i chcę obrzygać tą owcojebczą grupę etniczną, razem z jej stolycznymi miłośnikami, pełnymi obłudy, komplexów i drobnomieszczańskich zachowań!  

        Bo taki niestety w stolycy się kreuje muzyczny trend, gdzie na przody wybija się znajomków i podhalańskie bydło.

       Nie chcę tego naszego ryneczku muzycznego, z "gwiazdami" z wszędobylskich konkursideł televizyjnych, podziwianych przez ludki o IQ kwoki nioski, ze znajomkami z rodzin muzycznych, sprzedawanymi w kolorowych tygodnikach dla kur domowych. Mierzi mnie to. Nie kupuję tego! Chcę prawdziwych talentów, oryginałów z zapadłych miejsc, których nikt nie chce odkryć – bo ze stolycy za daleko. A i oni sami mają do niej tak samo i często ich nie stać na tą eskapadę. Zresztą po co jechać, jak wszystkie miejsca w tym warszafskim chlewie zajęły miejscowe świnie i do korytka się nie idzie dopchać – bo to miejsce dziedziczne? 

1,167 odsłon(a), 2 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 54.144.100.123
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code