Ledwo co skończyły się Mistrzostwa Świata w piłce kopanej, w której to Polacy dali ciała wyjątkowo nawet jak na swoją "klasę" i po których to wznoszoną pod niebiosa reprezentację wręcz rozorano medialne.

     W zamian wskazano jako sport zastępczy lekkoatletykę, w której to ostatnimi laty Polacy autentycznie przodują i wręcz wymiatają (i to bez wspomagaczy – jak ruscy!).

     Naturalnie poszły za tym pytania typu: "Czemu cały kraj kibicuje tym gamoniom, a nie zauważa prawdziwych bohaterów spod znaku królowej sportu?!".

     No więc tak: ta królowa jest równie sztuczna co mit olimpiady. Pizdylion dyscyplin, w których jest duża szansa, że akurat nasi gdzieś tam medal zdobędą. No i akurat wręcz te medale wciągają tonami! I chwała im za to!

     I tyle.

     Czasy są takie, że to nie na hasło: olimpiada ; a na hasło: mundial! Ludzie rzucają się przed ekrany miliardami, jak świat długi i szeroki.

     A powód jest prosty jak konstrukcja młotu do rzucania w dal (też złoto dla Polski).

    Futbol jest atawistyczny w swej prostocie i przez to odpowiadający ludzkiej psychice, zaryzykowałbym twierdzenie, że wręcz jest mitologiczny!

    Więc mamy całą masę drużyn (narodowych – to bardzo istotne, co jest sprzeczne z nowymi zasadami nowego świata – boć to szowinizm!), które ruszają w heroiczny bój o szczyt. Nie żadne podium, drugie miejsce… Liczy się numer jeden! Cała reszta to polegli. Bohaterowie, ale polegli.

    Mamy drużyny herosów walczących tylko o jedno… Bo miejsce jest tylko jedno!

    Ci co odpadają na finiszu, to bohaterowie… ale to wciąż polegli bohaterowie.

     Dlatego świat milknie na czas mundialu, bo każdy kraj wystawia swoją drużynę, która ma zadanie dotrzeć na szczyt.

    Zaczyna się wyścig, zastępstwo wojen, coś tak energetycznego, że niech reszta sportu się schowa!

     A że tych odpadniętych dosięga nienawiść kibiców?

    Czasem się zdarzy taki kraj jak Islandia, dla którego samo uczestnictwo było zwycięstwem. Chorwacja doczołgała się do drugiego miejsca i zasiadła w panteonie miejscowych zwycięzców.

    Polska, Niemcy, Brazylia?

    Tu nie ma miękkiej gry. Tu się liczą zwycięzcy (góra trzech).

   I wszystko w temacie.

   Żaden rzut czymkolwiek, skok gdzieś, czy bieg ku tam, tego nie zastąpi!

   Piłka jest erzackiem wojny dla namaszczonych w "demokracji" narodów i dziękujmy za te emocje!

   Bo inaczej by się pozabijali (kibice/naród/tu se wpiszcie cokolwiek)….

  

66 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 2
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 54.89.187.28
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code