Jest masa ludków – wręcz to jakaś przypadłość narodowościowo/historyczna, która nie pozwala im, żyjącym tu, a także tudzież i ówdzie, być elastycznymi w sprawach właśnie owych zasadniczych.

        Od I RP Polacy żyli według swoich zasad… i dobrze! Było oryginalnie, pasowało to do tego rejonu i choooj w dupsko wszystkim, którym się to nie podobało!

        Wiek XIX, najwspanialszy wiek w historii ludzkiej cywilizacji, który to dał nam kopa w kosmos (dosłownie!) odbył się oficjalnie bez Polaków od początku do końca (!!!). Aczkolwiek praca u podstaw i praca organiczna uczyniła z tego zniewolonego narodu dość silną w końcu społeczność – więc nie było tak źle (poza romantyzmem oczywiście).

        Najgorszy był czas PeeReLu, który to uczynił z CAŁEGO społeczeństwa przygruntowe, przymarźnięte buraki (ćwikłowe, czy cukrowe – zależy od punktu widzenia). Dodatkowo owe buraki, celebrowały w wypaczony mocno sposób zasady swoich wolnych przodków, czyniąc z siebie ostatecznie zagubionych błaznów.

       Co niestety ma przełożenie na dzień dzisiejszy i obecne pokolenia…

       Więc przy dzisiejszych, nieco tradycyjnych wygłupach w moim obecnym miejscu pracy, zatrybiła mi myśl o kwestii szacunku wobec kobiet, rodziców i nietykalności cielęcej, znaczy – cielesnej, dzieci.

       Otóż naród polski, honorowy cokolwiek, ma wtłoczone, że kobietę można zdzielić co najwyżej kwiatkiem.

       Taki rycerski duch (wspaniała cokolwiek cecha!).

       Tyle tylko, że czasy spodliły się i rycerzy prawdziwych, oraz dam ciężko wypatrzyć (co nie znaczy, że ich nie ma). Sęk w tym, że są kobiety, które napierdalałbym kwiatami w donicach - tudzież całą szklarnią, bo to zwykłe szmaty są. Podobnie z dziećmi – zdarzają się bękarty, które należałoby wiązać w pęczki i topić w bajorach – dopóki toto nie dorośnie i kogoś nie zagryzie. A z drugiej strony są żywe srebra w tej samej masie, które należałoby chronić z poświęceniem życia i większość gówniarzy zwyczajnie normalnych.

       To samo tyczy się rodziców: nie mogę szanować czegoś, co mnie wyszczało i wysrało, za sam fakt tego aktu. Nie mogę szanować czegoś, co mnie nigdy tak naprawdę nie szanowało.

       Proste niby, a tak niezrozumiałe, jesli ma się przenicowany mózg…

466 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Jedna odpowiedź na „Ograniczenie zasadnicze”

  • Masz rację co spodlenia społeczeństwa. Brakuje nam ogłady, kultury i silnego kręgosłupa moralnego. Od dziecka uczą nas by kraść, być roszczeniowym i najlepiej zapomnieć co to jest kultura osobista. Nasze społeczeństwo jest skazane na bycie zwierzęciem, lub jak to ująłeś czymś. Nie wiem czy wymarcie tego PRL owskiego o postPRLwskiego pokolenia coś zmieni. Nie niestety zauważam, że najbardziej w tym artykule bije Twój żal do ludzi z powodu przeszłości.

    Oceń: Dobre 1 Słabe 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
021620
Dzisiaj : 1
Wczoraj : 4
W tym miesiącu : 126
Obecnie online : 1
Twoje IP: 54.162.218.214
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code