Czasem zdarza się, że sprzęt wszelaki i martwy się buntuje. Bywa. Denerwująca sytuacja, ale nie ma co się unosić, bo to tylko technika i ma niejako w statucie zawodzenie.

           Gorzej, gdy człowiek ogarnięty napotyka na opór materii ożywionej. Wtedy można się wkurwić.

           Bo jest na kogo.

           Ostatnimi czasy dominują dwie takie grupy owej materii ożywionej: demencja i downy.

           Demencja to starzy ludzie, którzy nie załapali się na przyśpieszony rozwój techniczny, ze szczególnym uwzględnieniem elektroniki. No nie ogarniają i już! Komputery, tablety, smartfony i wszelakie inne cuda nowoczesne są poza ich zasięgiem, niczym ogień dla wczesnego neandertalczyka! Nauczenie ich przynajmniej włączenia i wyłączenia jakiegokolwiek nowoczesnego sprzętu graniczy z cudem i szarpie nerwy, a nauka obsługi owego to zadanie dla całego wagonu pierdolonych mnichów buddyjskich – że zacytuję.

            Przykłady z życia i pierwszej ręki, żeby nie było:

  • Koleżanka mojej mamy wybierała większą sumkę z bankomatu. A jak to starsza kobieta, wzięła sobie inną koleżankę do zabezpieczenia tyłów. Owa koleżanka jednak tak ją zamotała, że po pół minucie pieniądze bankomat wessał z powrotem i nastał czas paniki. Pół minuty to dużo: można zawiązać sznurowadła, zpalić faję i zacząć śpiewać Bogurodzicę. One jednak nie zdążyły, a ja przy okazji dowiedziałem się, że jednak istnieje taka procedura. Więcej! Z początku uznałem to za wiedzę bezużyteczną, ale po chwili zdałem sobie sprawę, że to bardzo przydatna funkcja wszystkich chyba bankomatów. No na przykład jak cię ktoś napadnie przy wypłacaniu pieniędzy, to masz pół minuty na obronę – dopóki szmal nie wróci z powrotem. A potem tradycyjny wpierdol, ale chociaż zostanie kasa na kurację. 
  • W łazience zainstalowałem baaardzo prymitywny system wyciągania rur odpływowych z pralki i wirówki do wanny. Do ogarnięcia zdawałoby się. Tu muszę wytłumaczyć, że w tym peerelowskim bloku nie ma pod wanną czegoś takiego jak kratka, spust, rura, itp. i wszystko ściekało wprost na posadzkę, dzięki czemu co jakiś czas następuje zapychanie, smród i zalewanie. Taki pojebany system. Hydraulik zasugerował, by wszystko zlewać do wanny, a śmieci wysypywać potem z sitka. Normalne i logiczne. Więc powiązałem owe rury starymi sznurowadłami (tu możecie się śmiać), założyłem haczyk, no wystarczy wyciągnąć, przyczepić, a po praniu, lub wirowaniu odczepić. Prymitywne, ale działa. Niestety jest to poza zdolnościami manualnymi mojej mamusi. Dalej tematu nie ciągnę, żeby jej nie urazić.

           No ale jest młoda fala, co to nową technologię wciąga nosem (zdawałoby się) i oni już niejako rodzą się ze smartfonem w ręku.

           Zdawałoby się…

           Tych z kolei rozwala za to życie realne i rzeczy mechaniczne. Jako że pracuję na magazynie i mam z takimi do czynienia niestety, to opiszę ostatnią sytuację (o dziwo wszystkie trzy zdarzyły się w przeciągu tygodnia – jakby Ktoś mi podsuwał tematy do rozkminy?). Mianowicie najczęściej obecnie jeżdżę sobię czymś na kształt elektrycznej hulajnogi, do której podczepia się najprzeróżniejsze przyczepki z czymkolwiek. Prosty system: załaduj – zawieź – zapomnij. Dzieciaki jednak mają z tym typowo gimbusowe problemy. Stwierdzili, że wóz nie jedzie, a nawet się cofa, więc jest wadliwy. Zapomnieli tylko o tym, że załadowali go ponad miarę i osiołek nie pociągnął. Ale kompletnie rozwalili mnie kwestią skręcania (im nie skręcał), gdy go wtedy odruchowo odstawili na warsztat, a ja się musiałem tłuc do owego, żeby ów wózek odebrać (chodzenie mnie złości!). Szybko się okazało, że barany chcieli nim jeździć wręcz po suficie, a jak się nie dało, to uznali sprzęt za zepsuty, więc odstawili go jako zepsuty! Druga sprawa, że nagminnie podłączają toto do ładowarki, gdy tylko zapali się jakakolwiek lampka oprócz zielonej, a ja znowu muszę wtedy ładować z buta, by osiołka przyprowadzić. No ręce opadają!

           Imbecyle z mlekiem pod nosem!

111 odsłon(a), 2 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 23.20.165.182
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code