Tak się składa, że dość duża część obecnego, młodego pokolenia, jest pozbawiona ojców. Znaczy oni tam są gdzieś i toto widać…

      Ale większość tego, poprzedniego, i nawet ze 3 dekady wstecz ludzików żyje, że tak powiem, z wypierdki jakiejś suki, z jakiegoś numeru (dysko, tekno, czy inna głupia pizda).

      I to się odbija czkawką. 

      Nie to, żebym był lepszy! Mój stary, to zapijaczony, tępy, egoistyczny kutas.

      Ale był (zasadniczo znikł natenczas – i dobrze).

      Lecz chodzi o to, że samice (Homo Sapiens), nie są w stanie SAME wychować normalnego człowieka.

      To się ogólnie nie udaje.

      Człowiek wychowywany PRZEZ SAMĄ MATKĘ, wchodzi w życie już pokrzywdzony, lub bardziej w dzisiejszych czasach – krzywdzący innych.

      W zasadzie nie wiem, co miałby do tego ojciec? Teoretycznie bez sensu. Swojego nie posiadałem pozaformalnie, ale jedno bezsprzecznie wiem, inni potwierdzali tą zależność: sama matka szkodzi.

      I to do usranej śmierci.

      Ale  widać, że ktokolwiek by pieczę nad tym domem nie prowadził, to służy dobremu.

      Byleby to był facet (najlepiej z kobietą) - bo później grozi to  skrzywieniami psychofizycznymi, od których się zagęszcza ostatnio naokoło…

1,372 odsłon(a), 2 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 100.24.118.144
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code