Jednym ze szczytowych osiągnięć Januszostwa from the PRL jest służba w wojsku lat 80 i 90. Przy czym słowo "służba" jest jak najbardziej na miejscu, a "wojsko" już tak raczej nie…

      Chyba Napoleon stwierdził, że armia która nie walczy, przestaje być armią?

     A począwszy od lat 80 aż do końca 90 nie miała przeciw komu walczyć, czym walczyć, no kryzys i rozpierducha totalna!

     Ale pobór był przymusowy – początkowo na 2 lata, potem na 1 i 1/2. No i tak: brano tych biednych chłopców w warunki niemal więzienne, gdzie strzelanie było rzadkością, rozliczano ich z każdego naboju (!!!), a szkolenie było zwyczajną kpiną, przygotowującą poborowych… no w sumie nie wiadomo na co?!

     W zamian zastosowano wypełniacz tego straconego czasu, w stylu: zabawy w falę, kotów i dziadów i maniakalną wręcz dbałość o porządek (autystyczną wręcz fobię równo zaściełanej pryczy, pięknie wypastowanych kamaszy – w ogóle wszystkiego wypastowanego i wyszorowanego szczoteczką do zębów!).

     Dla obserwatora z zewnątrz, a zwłaszcza z dzisiejszej perspektywy, ówczesne nędzne koszary, wypełnione takim biednymi rekrutami, szorującymi co się da, małpującymi przed starszymi (równymi stopniem!) to musiał być istny dom wariatów.

     I tak było.

     Ówczesny pobór nie służył niczemu, nikogo nie szkolił, a tylko tworzył patologię.

     No ale miliony dzisiejszych 40, 50 i 60 latków przez to przeszło – bo nie było możliwości odmowy (chociaż mi się udało :).

     I jak oni mają wytłumaczyć potomnym to przymusowe zesłanie?

     Ano wciskają, że to była szkoła życia, że nauczyli się porządku (w domu nie uczyli?), że stali się prawdziwymi mężczyznami (a wcześniej to cioty były i połykacze spermy?), no i że w końcu nauczyli się wojaczki (a jak już wcześniej wspomniałem – to była tylko chodowla mięska armatniego).

     No co oni biedni mają teraz mówić?!

    Naprawdę mi ich żal!

    Spędzić 2 lata praktycznie w więzieniu, po to by oddać raptem ze 3 serie ze starego, zwichrowanego kałacha…

    Tyle że te parę milionów tak skrzywdzonych, podtrzymują mit tego wojska ludowego, do czegoś służącego.

    Dzieci i wnuczęta – nie dajcie się na to nabrać, ale też nie szydźcie z nich, bo to pokrzywdzeni ludzie, co myśleli, że byli w prawdziwej armii…

    

      

99 odsłon(a), 4 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 3.227.3.146
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code