No jakoś nie mogę się przestać wyżywać na ludziach urodzonych w latach 40, czy 50!  Te biedne istoty są ewenementem na skalę historyczną. Mogli być normalni, ale urodzili się w tak schizoidalnych czasach, że zostali bezpowrotnie skrzywieni. Między nimi, a moim pokoleniem (połowa lat 70) jest przepaść. Od obecnego pokolenia i wcześniejszych jest kosmos.

             Na przykład imprezy. Jestem niemal pewny, że do nadejścia epoki punkowej (u nas to koniec lat 70) i rockowego boomu nie istniało coś takiego jak melanż, czyli imprezy z jakimiś excesami, które można by potem wspominać nawet do końca życia.

            Z tego co pamiętam, te dziady borowe siadały przy stołach i… chlały!  "Impreza" w ich wykonaniu, to było nalewanie ciepłej, prymitywnej wódy do dziwacznych fajansów i robienie plam na białych obrusach. Do kompletnego upojenia. Jeśli przypadkiem zatańczyły, to niemrawo, pod jakąś zrypaną muzę. Owszem – teraz też większość densi pod jakieś zrypy, ale jest potężny wybór i całkiem spokojnie można wybrać coś oprócz disko, tekno, czy hip-hopu (ale już samo to jest sporym wyborem w porównaniu z wtedy). 

             Te ich wiejskie podansówy były równie żałosne. Nawet do lat 90, gdy śmiesznie ubrane ludki, z dziwacznymi fryzurami, pociesznie gibały się na jakichś klepiskach.

            Tyle że oni wszyscy trwają w przekonaniu, że wtedy było wspaniale.

            Bo byli młodzi i życie przeszłe nie ma im nic do zaoferowania oprócz tej biednej kichy.

            Konformizm, i to nędzny, był i jest podstawą ich życia.Typowa, niewolnicza przypadłość, gdy musisz być tak jak reszta, zlać się z masą, gdzie wszystko jest wyrysowane według ogólnego szablonu, a na każdą inność reaguje się z histeryczną wprost wściekłością, bo wszystko co burzy wyrysowany schemat może też zburzyć sens ich podłego żywota.

            Ale to właśnie oni w nowych czasach nauczyli nas liczyć do trzech: kredyt, orka, związek. Bo dla nich nie ma alternatywy…

            …lecz ci najmłodsi w liczbie 3 milionów znienacka taką alternatywę ujrzeli. W tej bogatej Europie nie dotkniętej piętnem komunizmu, gdzie życie (przynajmniej do niedawna – dopóki nie zalali ich muzole) wyglądało całkiem inaczej.

            Po prostu normnalnie i realnie.

            A nie socrealnie.

262 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 54.81.244.248
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code