Magicznym hasłem w polskiej polityce jest slowo: "Lider". W opinii społecznej zaczynają się liczyć partie, ruchy, stowarzyszenia, itp., dopiero wtedy, gdy mają jakiegoś wyrazistego lidera. Co powoduje, że tak naprawdę mamy obecnie totalitaryzm demokratyczny, gdzie ponad pół tysiąca parlamentarzystów jest jedynie pozorantami (nie mówiąc już o milionach, które na nich głosowały i o których zapomina się natychmiast po wyborach!), a tak naprawdę liczy się tylko paru przewodniczących, prezesów, itp. Często takie stawianie wszystkiego na jednego człowieka kończy się totalną katastrofą, jak w przypadku ostatnich dwóch pajaców: Petru i Kijowski, których to śmieszne osoby wystarczyły, by zaorać na wieki narastający bunt przeciw rządzącej obecnie partii.

        A partia owa, o dziwo, po raz pierwszy chyba w czasie trwania ćwierćwiecznej "demokracji" , zaczyna naprawdę wywiązywać się z wyborczych obietnic i kruszyć zabetonowany od Magdalenki, czerwony wciąż system.

      Co nie zmienia faktu, że owe sieroty po komunie skupiają się jedynie na nienawidzeniu przeciwnika: czy to lemingi, czy mohery. A świetnie lawirujące pomiędzy tym wariactwem ugrupowanie Kukiz 15 (są w mniejszości – co mają robić?!) zlewa się sprężystym moczem, jako to  zwaną pogardliwie zbieraninę, bez doświadczenia politycznego. Jakby ta reszta zasiedziałych politykierów była nie wiadomo jakimi zawodowcami i wyżeraczami polityki! A tak naprawdę to pełna amatorka i niedojrzałość, co pokazały ostatnie wygłupy upadłej już (na szczęście) opozycji.

      Więc na scenie politycznej obecnie pozostał hegemon, czyli owy PiS, nie wiem czemu zwany prawicą (?!!!). Jedyne co ich łączy z prawdziwą prawicą, to konserwatyzm. I to wszystko. A to stanowczo za mało jednak, by takich jak ja do siebie przekonać.

       Najbliżej do prawicy jest właśnie Kukizowi, ale przy obecnym systemie i liczbie w parlamencie, niewiele mogą zdziałać. Właściwie praktycznie nic. Ale chociaż szerzą pozytywny ferment i czekają na swoją kolej.

       A te sieroty po komunie? Te PeeReLowskie staruchy, którym w czasie przełomu (1989 rok) wprasowano w niewolnicze łepetyny, że oto demokracja, kapitalizm, równe szanse i inne podobne kłamstwa. Oni najliczniej właśnie dreptają do urn, utrzymując stare, oni, podłączeni na stałe do kanałów TVN i do głośników Trwam, wyznają TYLKO wtłaczany im tam punkt widzenia, a stawianie krzyżyków uznają za patriotyczny obowiązek. Oni tęsknią świadomie, czy podświadomie za PRLem, bo tam została ich młodość. Oni swym potomkom nie dadzą szans, bo gdyby tu była prawdziwa wolność, to młodzi NIC by im nie zawdzięczali i starzy natychmiast zostaliby odsunięci na margines życia.

      Starzy to wiedzą, domyślają się, lub tylko czują. Jakkolwiek by ten system im więc nie pasował, będą go bronić do upadłego.

 

 

    "Lud działa z popędu, a nie z rozmysłu."

                                                             Montesquieu

217 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 54.227.6.156
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code