Jak już wielokrotnie wspominałem, jestem człowiekiem – jak na polskie warunki – niezależnym. Niezależność owa objawia się brakiem kredytu, luźnym "przywiązaniem" do KAŻDEJ wykonywanej przeze mnie pracy nakładczej (niestety muszę pracować, bo z tego co lubię robić, wciąż nie da się przeżyć), tudzież brakiem typowo polskiej kobiety, której związek partnerski opiera się głównie na chceniu.

                    Dalej są schódki, związane głównie z nieposiadaniem swoich 4 kątów, ale ostatnimi czasy i tak mam luxus, bo osadzony jestem w 60 metrowym, 3 pokojowym mieszkaniu, w centrum dość żywego osiedla, w dobrze skomunikowanym, średniej wielkości mieście, na obrzeżach aglomeracji Trójmiejskiej.

                    Niestety dzielę je z matką. A jako że niedługo walnie mi Mickiewiczowski wiek: 44, to jest to już kwestia do pośmiewiska… i naprawdę za cholerę nie mogę ludziom wytłumaczyć, że polska norma to właśnie takie życie, lub obroża kredytowa i totalne niewolnictwo samo sobie narzucone!

                    Nawet tym z warszafki…

                    I wciąż słyszę: czemu sobie nie wynajmiesz? Bo nawet w tej warszafce można mieszkać za tysiaka! No tu się szybko wyjaśniło, że ten tysiak to za pokój, w mieszkaniu z lokatorami - a to tak jakbym mieszkał w kartonie, pod mostem, wśród innych bezdomnych. A za takie podejście zarzucono mi hrabiowską mentalność! Bo chyba jestem za mało asertywny, kreatywny i pracowity (znaczy że wciąż chcę żyć, a nie zapierdalać jak wół na niewiadomo co?) i za dużo wymagam od życia?

                   A ja właśnie chcę żyć normalnie!!!

                   Od 20 już lat.

                    Ale nie da się ze względu na dwa kluczowe punkty, które powodują, że życie w Polsce to wciąż wegetacja. I nawet ci, którzy posmakowali zachodniej normalności, nie bardzo są w stanie tej prostej prawdy ogarnąć i żyją w świecie fantazji, jak ich PRLowscy przodkowie, z mordami wlepionymi w TV i stamtąd ściągającymi dane.

                   Więc podstawowym problemem w Polsce jest CAŁKOWITY BRAK RYNKU WYNAJMU MIESZKAŃ!

                   Chyba widocznie to określiłem?

                    Bo w normalnych krajach, normalnie pracujący człowiek, za normalne pieniądze, może wynająć normalną, skromną kawalerkę przynajmniej. Byliście, widzieliście, możecie potwierdzić. A o pracę tam, jak i tu (ostatnimi czasy) nie jest trudno. 

                     Tyle że wciąż nie idą za tym pieniądze.

                     Tu ciągle obowiązuje zwichrowany system, gdzie rozrzut widełek płacowych jest wręcz absurdalny! Więc ci najzwyklejsi wyrobnicy dostają najniższą gwarantowaną pensję, za którą można jedynie wegetować (to jest ten punkt drugi właśnie). Zwykły już jednak brygadzista, majster, czy inny fajfus może liczyć na dwukrotność tej kwoty – co starcza na życie co najmniej w miarę normalne. Wyżej to zaczyna się absurd i jeden z głównych powodów, który dzieli te społeczeństwo na: wymuskane i przemądrzałe jednostki zarządzające i na tych co cierpią i nienawidzą pupilków systemu… i te dwie grupy nie wiedzą właściwie, jak to się dzieje? A co gorsza nie są w stanie przyjąć do wiadomości, że to chory układ.

                     A układ ów ma swoje korzenie przed ćwierćwieczem, gdy uwolnionemu z pęt komuny społeczeństwu wpojono ideę wyścigu szczurów. No i się zaczęli ścigać: każdy na swoją rękę, w miarę swoich możliwości. Ci którzy mieli profity na starcie (potomkowie ubecjii) dostali się na szczyty błyskawicznie i stamtąd zaczęli olewać całą resztę, wyśmiewając się z niej do oporu – acz dla bezpieczeństwa nawet stamtąd nie schodzą, by nie dostać zwykłego wpierdolu. Dalej są słoiki właśnie, którym się wydaje, że ciężką harówą dotrą też na szczyty… no to jest jeszcze mało prawdopodobne, ale możliwe, tyle że większość z nich straci swe najlepsze lata na służbie korporacji… a potem korporacja ich wypluje.

                     To takie dwie grupy aspirujące do elity, z wielkich miast.

                      Ci z prowincji tak nie mają i mieć nie mogą. Oni się wspinają jak owe szczury, po plecach słabszych i spokojniejszych ku każdej złotówie i groszowi, a możliwości mają ograniczone: to nie stolica, czy inna aglomeracja! 

                       A tak być nie powinno!

                       System jest chory i najgorsze co mogło nam, społeczeństwu się przytrafić, to właśnie zaakceptowanie go jako normę i działanie według jego zasad!

                        Albowiem w normalnym systemie, normalnie pracujący człowiek może się utrzymać nawet za tą najniższą wypłatę (wiecie o tym doskonale emigranci!). W normalnym systemie 1/3 tej wypłaty idzie na opłaty, 1/3 na życie… i o dziwo 1/3 zostaje!

                        Tu tak nie ma.

                         W normalnym systemie KAŻDEGO stać na dach nad głową, z zastosowaniem owej reguły trzech. Każdy oczywiście organizuje sobie owe siedlisko według zarobków – ambitnych, zdolnych i pracowitych stać na więcej, bo tam te cechy realnie przekładają się na pieniądze, a zdolności są doceniane z miejsca.

                        Tu się liczą układy i pochodzenie.

                        System feudalny wręcz, nie do przejścia przez uczciwego szaraczka, świadomego swojej wartości, a już nie daj Boże z jakimiś zasadami!

                         A ja naprawdę chcę NORMALNIE żyć, bez zbytniej napinki, za normalną pracę chcę otrzymywać normalne pieniądze, za które normalnie się utrzymam.

                         Czy to takie trudne do pojęcia?!

                          Zazwyczaj, gdy wielu ludzi mówi mi, że robię coś nie tak, to analizuję to i przeważnie się z nimi zgadzam. Jednak nie w tej kwestii. W niektórych sytuacjach czuję się jak jedyny widzący wśród ślepców. Jedyny trzeźwy wśród pijaków. Jedyny zdrowy wśród obłąkanych.

                          Bo większość rzadko miewa rację. 

                          Większość to stado bezmyślnie pchające się w nieznanym kierunku.

 

 

 

                            "Istnieje dwojaka śmiałość: śmiałość płynąca z wyższości i śmiałość zrodzona z ciasnoty umysłu."

                                                                                                                                                            Karol Marx

52 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 54.80.60.91
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code