Jak wiadomo, nowoczesne wytwórnie piguł i syropów, robią je na wszystko, ale nie tak nachalnie, by nimi wyleczyć ostatecznie, lecz by podtrzymywać pacjenta w stabilnej niepewności i wysysać w ten sposób z niego niekończące się źródełko szmalu.
Cokolwiek mnie to mało obchodziło, ale chyba ostatnimi dniami wpadłem w tą wampirzą (tudzież narkomańską?!) pułapkę, więc wykombinowałem trochę może radykalny, ale świetnie obrazujący tą patologię scenariusz:

Ostrzegam! Temat jest lekko obleśny, a na pewno śmierdzący!

Otóż trzy dni temu poniosło mnie w kwestiach jelitowo-sedesowych. Krótko mówiąc zasnąłem jako szczęśliwy człowiek, a obudziłem się z biegunką na zapleczu. Pokuśtykałem więc na chwiejnych nogach do apteki, gdzie nabyłem odpowiednie piguły na ten problem… i pomogły!
Sęk w tym, że drugi dzień z rzędu… że tak się delikatnie wyrażę: nie sram…
Pozostały tryb życia nie uległ zmianie. Nawet się nieźle z tym czuję!
Więc scenariusz pesymistyczny wygląda teraz tak:
Będę musiał skoczyć z kolei po leki przeczyszczające, a jak mnie już zacznie czyścić totalnie, to…
…z kolei będę się musiał przerzucić na leki wstrzymujące.
I taki kołowrotek do końca życia.
I mniej więcej tak wygląda ten biznes w rzeczywistości…

793 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 34.239.149.34
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code