Otóż w ten weekend miał miejsce 40 już z kolei JarmaRock, czyli festiwal dobrej, nowoczesnej muzyki ukraińskiej. Jako że jestem niewiele naprawdę starszy od tego wydarzenia, to bywałem tam już za nastolatka, w siermiężnym jeszcze, schyłkowym PRLu, a że ustaliło się w ostatnich latach jego bytowanie w klimatycznym, postoczniowym klubie B90, to już kolejny raz byłem tam stałym gościem – czego nie zamierzam zmieniać!

        Jako się rzekło, za każdym razem jest sporo zacnej, oryginalnej (podszytej folkiem) muzy rodzaju wszelakiego: od hip hopu, przez metal, do typowego folka, no ale od początku obserwuje tam zjawisko, które każe mi się zastanowić nad zdrowiem psychicznym coraz to nowych pokoleń Ukraińców, tudzież stanem umysłów mieszkańców Warmii, Mazur, tudzież pipidów ze ściany zachodniej, które to masowo, w ramach Akcji Wisła, zostały tam zasiedlone tą nacją, a którzy na ten festival stawiają się regularnie i w liczbie dużej niezmiennie.

        No jestem zaprawionym i doświadczonym bywalcem koncertów i festivali, ale takiego wieśniactwa i oderwania od rzeczywistości nie widziałem nigdzie!

        Mianowicie rock w rock stawia się ta piękna młodzież (Ukrainki są naprawdę ładne!) jako sie rzekło – masowo… i zawsze w parach…!!!

        Wszyscy.

        W nierozerwalnych parach.

        Od zawsze.

         I rozpoczyna się densowanie, jak w PeeReLowskiej remizie – cokolwiek by nie grało! Hip – hop, czy jak ostatnio mocny folk metal zespołu Kryvoda. Jedzie ze sceny jedynie słuszną muzą, a tam przed nią się gibają jacyś pomyleńcy jak na jakimś weselu! 

         Taką schizę podejrzewam, można spotkać jedynie na festivalu muzyki cygańskiej w Ciechocinku – bo to równie pojebane prymityvy.

         Nawet na koncertach disko polo ludzie stoją normalnie pod sceną i się gibią STAMTĄD chłonąc muzę, a nie wywijają jakieś walce mieszane z tangiem, jakby nigdy pizdy na oczy nie widzieli!

         Co od lat nie pozwala mi się zintegrować z ową młodzieżą (tudzież czegoś wyrwać) – co jest normą na wszystkich innych koncertach i festach, bo jako się rzekło, te młode, ukraińskie pojebańce od zawsze pojawiają się w roztańczonych parach, bawią się tylko w parach i odjeżdzają w parach.

         Jak chcecie dansować, to u siebie w stodole!

 

 

        "…prawdziwy ideał nowoczesnej cywilizacji, a więc Przeciętność."

                                                                           Karol Capek

257 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 54.227.6.156
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code