Że na początek znowu zacytuję niesamowitego i przenikliwego publicystę, Lecha Jęczmyka:

     "Każdy człowiek jako tako wykształcony wie, że oskarżanie o uleganie spiskowej teorii dziejów jest najgorszym, jakie człowieka może spotkać. Ktoś taki nie może liczyć na pracę w mediach ani na uczelni, jest w ogóle traktowany jak trędowaty. Człowieka z klasą obowiązuje wiara w niespiskową teorię dziejów, czyli przekonanie, że wszystko dzieje się przypadkiem. Głoszenie tej teorii i wyśmiewanie głosicieli teorii odmiennej jest świętym obowiązkiem wszystkich spiskowców, do których entuzjastycznie dołączają "użyteczni idioci". Ponieważ jednak przy całym tym wyśmiewaniu nie mówi się, z czego się wyśmiewamy, spróbujmy wczuć się w prymitywny umysł zwolennika teorii spiskowej.

     Pomyślmy o świecie jako o rozległych przestrzeniach lasów, stepów, sawann, bagien, pastwisk i coraz większych miast, zamieszkanych przez ludzi różnych ras i plemion, wyznających różne religie, mówiących różnymi językami, posługujących się różnymi walutami, mającymi najróżniejsze formy organizacji społecznej. Czasem, co tu ukrywać, walczących między sobą o krowę, kawałek pastwiska czy dostęp do wody.

     Wyobraźmy sobie niewielką (pewnie poniżej dwustu) grupę bardzo starych, utrzymywanych przy życiu przez armię najlepszych lekarzy i pielegniarek, nieprawdopodobnie bogatych mężczyzn (nie słyszałem, żeby w tym gronie były jakieś kobiety), którym się taki chaotyczny, anarchistyczny świat nie podoba. Działa im na nerwy. Zbierają się więc w ustronnych luksusowych kurortach i radzą, jak by to uporzątkować. Żeby było tak: 

     Żeby cały świat był zamieniony w jeden wielki trawnik z trawą wysokości jednego centymetra. Żeby po tym trawniku spacerowali podtrzymywani przez lokajów czcigodni starcy i niespiesznie grali w golfa. Ich zachowanie jest ściśle podporządkowane etykiecie zwanej polityczną poprawnością, służba jest w jednakowych liberiach, w cienistej alejce czeka rząd karetek reanimacyjnych, kelnerki roznoszą napoje. Gromady chamstwa, zagrażającego trawnikom, zostały wytrzebione. Lub jak w powieści Philipa K. Dicka tyrają w podziemnych bunkrach, utrzymywani przez media w przekonaniu, że na powierzchni szaleje jądrowa wojna.

     I to nazywamy globalizacją.

     Możemy też nazwać to trzecim podejściem, trzecią próbą uporządkowania świata, po nieudanych, nie do końca przemyślanych, choć zmierzających we właściwym kierunku eksperymentach komunizmu i nazizmu.

     Ci dziadkowie mają swoją ideologię i są nie mniej szaleni niż Hitler i Stalin. Zresztą realizują ten sam program unifikacji i totalizacji świata. Tym razem wszędzie ma zapanować bezosobowy kapitalizm kasynowy – w którym spekulacja ma pierwszeństwo przed pracą – etnicyzacja i regionalizacja, społeczeństwo otwarte na "gatunki inwazyjne", oligarchizacja, radykalna ekologia (zahamowanie rozbudowy infrastruktury i źródeł taniej energii), ekumenizm i relatywizm, czyli likwidacja pojęcia prawdy.

     Ich wrogowie, to państwa narodowe, Kościół katolicki ze swoją hierarchiczną organizacją, rodzina i własność prywatna.

     Ten świat ma być rządzony przez wąską, samozwańczą elitę – zbiorowego platońskiego króla-filozofa – z jednym, pozornie amorficznym i najlepiej anonimowym ośrodkiem władzy. A niżej masa plebsu, żadnych szczebli pośrednich. Jak to osiągnąć?

     Należy zlikwidować państwa narodowe, pozostawiając im funkcje policyjne w stosunku do miejscowej ludności.

    "…"

    Armie poszczególnych państw należy podporządkować jednemu światowemu dowództwu i wykorzystywać z dala od własnego kraju – do tłumienia powstań narodowych i pacyfikacji biedoty.

    "…"

     Należy zlikwidować własność prywatną i klasę średnią, które są matecznikiem wolności. Wszyscy mają być pracownikami jednej superkorporacji. Narzędziem kontroli jest kredyt. Nikt nic nie ma, wszyscy są zadłużonymi dzierżawcami własnego majątku. Nie wolno spłacać kredytu przed terminem, zadłużenie ma trwać wiecznie.

     "…"

    Na świecie ma panować jeden system wychowawczo-edukacyjny. Należy możliwie wcześnie wyrwać dzieci ze szponów rodziny, która przekazuje im tradycyjny system wartości i lojalności.

     "…"

     Należy wprowadzić jeden system wartości, tak zwanych "wartości uniwersalnych". Nie wiadomo, co miałoby być ich źródłem, prawdopodobnie jakies ustalenia lóż masońskich. Chodzi nie tyle o wpajanie tych mglistych zasad, co o niedopuszczenie do wyznawania innych."

     To tyle od pana Lecha.

     Ze swojej strony muszę dodać, że owe spiski nie dotyczą tylko spraw tak globalnych. Może być regionalnie. Pokazują to chociażby ciągle wybijające na wierzch afery polityczno/gospodarcze, poszczególnych ugrupowań od lewa do prawa, co najwyraźniej widoczne było w Aferze Rywina, kiedy to ludzie dowiedzieli się o jakiejś tajemnej Grupie Trzymającej Władzę, czy też w nagraniach u Sowy, gdzie społeczeństwo dowiedziało się, że Polska praktycznie już nie istnieje.

     Takie drobne spiski występują też na stopniu samorządowym, korporacyjnym, czy też w końcu rodzinno/ koleżeńskim, gdzie zwą się powszechnie intrygami.

      Po prostu człowiek rozumny ma taką instynktowną tendencję łączenia się w grupy działające na swoją korzyść (wiadomo – w kupie raźniej), które dla swojej korzyści pozbywają się grup konkurencyjnych. A to, w jakiej skali i na jakim poziomie się to odbywa, jest raczej kwestią pochodzenia ich członków.

      Ale to się odbywa.

      Zwyczajnie i po prostu!

      A gdy lud prosty zaczyna się burzyć, zazwyczaj kończy się to tragedią, jak w przypadku nazizmu, którego pierwszym ideologiem był pan od samochodów (produkowanych do dziś i zwanych jego nazwiskiem):

      Henry Ford, ten mentor Hitlera, autor "Międzynarodowego żyda", stwierdził jeszcze przed II WŚ, że gdyby odizolować od społeczeństwa 50 najbogatszych żydów, to na świecie zapanowałby pokój.

      Jego nieodrodny uczeń – czyli ów Adolf Hitler, coś jednak popieprzył w kwestii owej izolacji i zamiast niej, pod hasłem holokaustu, pozbył się żydowskiej biedoty, oraz klasy średniej, w liczbie paru milionów, a owa nieliczna mniejszość pozostała nietknięta (najczęściej ewakuowała się do USA) i stamtąd, już po wojnie, jeszcze bardziej zaczęła mieszać w kwestii globalnej.  

947 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 2
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 3.238.7.202
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code