Jako że wybory już na ostatnim zakręcie, więc media musiały, zwyczajowo, znaleźć jakiś temat zastępczy, by zakamuflować beznadzieję kandydatów, których to nawet tradycyjne obietnice z nieba wzięte, zbytnio już nie ruszają potencjalnych wyborców, a co najwyżej powodują szarpanie ich nerwów, w końcu, po długoletnich doświadczeniach z podobnymi zobowiązaniami, zapominanymi hurtowo, od razu po wyborach.
      Tradycyjny więc motyw aborcji, zużył się ostatecznie i już chyba u wszystkich wywołuje mdłości… więc politycy i media rzuciły się na wątek in vitro!
      Kościół sądzi o tym, tradycyjnie i konserwatywnie swoje, postępowcy swoje, więc można było rozkręcić karuzelę bezpłodnych, emocjonalnych dyskusji ku uciesze gawiedzi.
      Drugim takim sposobem mydlenia oczu, z niezbędnymi emocjami w tle, stała się sprawa baru mlecznego w Słupsku (!), który to został obciążony przez miejscowy Urząd Skarbowy, milionem złotych kary za używanie przypraw. Z pozoru rzeczywiście absurd, więc wszyscy siedli na urzędników i jęli jeździć po nich, jak po burej kobyle! Ja jednak zadałem sobie trud ogarnięcia owej afery i teraz obiema rękami podpisuję się za działaniami owego US i jego pracowników!
       Otóż bar ów otrzymywał od samorządu zwrot POŁOWY kosztów prowadzenia interesu, w zamian za to miał wydawać tanie posiłki, dla okolicznej biedoty.
       Niby jasne, proste i interes pewny i złoty?
       Ale właściciel okazał się typowym, chciwym cebulakiem, co to chciał mieć jednocześnie ciastko i je zjeść. Więc, jako że nie mógł podwyższyć ceny samych potraw, to zaczął naliczać za wszystkie przyprawy marżę wynoszącą coś koło 1000% (!!!).
       A że jedzenie bez przypraw nie ma sensu, więc klienci płacili.
       I samorząd też płacił.
       Aż go w końcu dupnęli.
       No ale o tym już żaden dziennikarzyna nie poinformuje. Ongiś podobnie zajeżdżono agenta Tomka, który to wykonał swą robotę wzorcowo, a że przy okazji się dobrze bawił? Tylko pozazdrościć! No ale ofiarę zrobiono z głupiej, zapłakanej baby, imieniem Beata, która to swym cyrkowym rykiem na korytarzu sejmowym, chwyciła wszystkich za dziennikarskie serca i gromy posypały się na Tomka.
       A co do ludków z kosmosu:
       Doszedłem dziś do swego, parafialnego kościoła… i wyszedłem z niego przed czasem! Albowiem mszę prowadził, tradycyjnie jak to w święto, proboszcz stary pierda, nazwiskiem Cieniewicz. Koleś, gdy bierze się za odprawianie owej ceremonii, to robi to, nie zwracając kompletnie uwagi na czas i wiernych! Ludzie wychodzili więc z pełnego kościoła ciągle, aż sam wreszcie do nich dołączyłem. A ksiądz Cieniewicz? On nie zwraca uwagi na to, że płoszy wiernych i tym samym grzeszy! On posiadł moc Boską, niczym Imperator z Gwiezdnych Wojen! On ma monopol na wiedzę i prawdę! On wyzwolił Kociewie z okowów komunizmu! Jak on zechce trzymać wiernych na mszy, to mają na niej siedzieć nawet dzień cały pod groźbą anatemy! W końcu to on, a nie kto inny, udzielił ślubu kościelnego klientowi po operacji zmiany płci, co chyba jest zabronione prawem? Ktoś nie wierzy, to znam adres – mieszka toto blisko mojego kolegi, a w dodatku adoptowało toto razem ze swoją żoną dziecko! Takie to cuda na tej naszej cichej prowincji!
Takich księży, elektrycznych pastuchów, co to zamiast prowadzić swą trzódkę na Pańskie pastwiska, to najchętniej by ją oddali do rzeźni, jest pół Polski. Najwięcej tego typu indywiduów, ukrywa się po zapyziałych parafiach, gdzie to zostali pozsyłani ku utrapieniu miejscowej ludności. Ale i nietrudno na takiego pseudoklechę trafić w miastach i miasteczkach.
        To oczywiście nie jedyni przedstawiciele kasty oderwanej od zwyczajnego życia, zwyczajnych ludzi.
        Są ludki, których wyobcowanie ze społeczeństwa jest totalne i nienaprawialne: to politycy, biskupi (chociaż mój obecny, nazwiskiem Kasyna, jest tak inny, jak Franciszek od reszty papieży), aktorzy i dziennikarze (zwłaszcza ci stoliczni), którzy to kiszą się we własnym sosie, w kompletnym oderwaniu od ludu prostego, który to nagminnie pouczają z wyżyn swojego, idealnego świata.
        Dla tej samozwańczej elyty, jesteśmy jeno ludem ciemnym i złym, niczym chłop pańszczyźniany dla dawnej szlachty i magnacji.
        No ale tak ku przestrodze elyto kpiąca z nas:
arystokrację naszą w końcu wyrżnęli bolszewicy, ku przynajmniej obojętności ludu jej pogardzanego, a w takiej Francji to sam lud poucinał im pyszne łby…

715 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 54.164.198.240
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code