Grywałem w lotka (multilotka dokładnie) i raz na jakiś czas nawet wygrywałem jakieś większe kwoty. Fajnie było, ale pozostawał jakiś niedosyt. Dał mi do myślenia dopiero niedawny artykuł (uwaga – spiskowa teoria dziejów!) o możliwych machlojkach w tej ogólnopolskiej, zatwierdzonej prawnie loterii.

     Więc w największym skrócie, zakłada ta teoria, że, całkiem po prostu, wylosowane liczby są ostatecznym ciągiem (w wypadku multilotka 20 liczb), wygenerowanym przez maszynę w ostatniej chwili tak, by po prostu, nie wypadła ŻADNA, wskreślona i wysłana (przez żywych ludzi, lub na chybił trafił) kombinacja wygrywająca.

      Po prostu wygrana ma się trafiać wtajemniczonym, i wbrew pozorom, nie potrzeba do tego przekrętu jakichś specjalnie wydumanych programów i superkomputerów. Wystarczy zwykły tablet i specjalnie opracowany, prosty program.

     Więc cokolwiek możliwe.

      Ale to dopiero początek dość metafizycznego paradoxu, na który przed chwilą wpadłem, w zimnej kąpieli, w ten skwarny dzień.

       Więc tak:

       Załóżmy, że mamy do czynienia z jasnowidzem, który bezbłędnie przewidział przyszły ciąg liczb. Jasnowidzom, wbrew pozorom, od czasu do czasu zdarzy się coś bezbłędnie przewidzieć (Sam miałem przypadki, gdy moje sny dokładnie określały przyszłe wydarzenia, Matrix taki prawie, ale na ogół to były, że tak powiem, akcje z dupy wzięte i nieistotne dla życia mojego i innych. Ot taka błyskawica z przyszłości.).

      Więc z jednej strony mamy kolesia, który zna przyszłość (wylosowane liczby) i maszynę, która ma za zadanie nie dopuścić do wygranej. 

     Wszystko OK, dopóki jasnowidz nie obstawi przewidzianych liczb.

     Wtedy maszyna musi zmienić kombinację, by nikt nie wygrał.

     Ale wtedy wizja jasnowidza będzie nieaktualna.    

      Tu popłynąłem nieco wyżej i pomyslałem o Gościu, który policzył nasze wszystkie włosy, tudzież ogarnia przyszłość, przeszłość i teraźniejszość w stopniu TOTALNYM.

     W tym wypadku chyba zrobił sobie małe wyzwanie (chociaż dla Gościa Totalnego, każde wyzwanie musi być totalne?).

    No bo skoro postanowiłby, jako ten jasnowidz, przekazać komuś ową trafioną kombinację… to jakby zareagował na reakcję owego programu niweczącego mozliwość wygranej?

    W tym momencie mózg mi pękł i przeraziłem się wizji piekła za bluźnierstwo…

    ;)

 

 

 

PS                                     Jak zwykle mądrość ludowa poszła skrótem i mnie rozdeptała – za to cenię lud i z uwielbieniem go słucham:

    "A gdyby Wszechmogący stworzył kamień tak ciężki, że nie do uniesienia? Ciężar idealny, którego Sam by nie mógł unieść. No ale jako Wszechmogący musiałby być w stanie go unieść niejako naturalnie. No ale wtedy nie byłby w stanie stworzyć ciężaru idealnego…"

    I tak w koło Macieju…

    Ot, takie Boże paradoxy…

1,210 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 100.24.118.144
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code