Tak sobie wyglądając przez okno, na me betonowe osiedle (którymi jest usiana Polska, jak długa i szeroka), podjąłem się obliczeń. Naprzeciwko mam wieżowiec, którego klatka ma 60 mieszkań (kiedyś robiłem za inkasenta energo, więc wiem, że to mniej więcej norma), a takie klatki są 3, więc tak średnio licząc (po 3 łby na mieszkanie), w jednym takim ulu zamieszkuje coś koło pół tysiaca luda! W samej mojej, niezbyt licznej klatce (10 mieszkań), zamieszkuje 25 osób, więc w samym bloku mym żyje 100 ludzi (4 klatki).

       Tylu by się znalazło na niejednej, polskiej wsi, większej niż moje osiedle.

        W promieniu kilometra – czyli standardowego gospodarstwa wiejskiego – mam taki nawał ludności, że utoczyłoby się z tego nawet małe miasteczko!

       A to tylko peryferyjna pipidówa!

       Betonowa, asfaltowa, ciasna, ledwo co zadrzewiona.

       My, Polanie, jesteśmy z natury leśno, właśnie polni. Nieprzystosowani genetycznie do skupiania się w zwartych obszarach, w wysokich budynkach. To nas podswiadomie maltretuje i krzywi naszą psychikę. My musimy mieć przestrzeń (zwaną dalej wolnością), by móc się w niej odnaleźć. W zwarciu dziczejemy, co widać po wszystkich owych betonowych termitierach. Ale historia, rękami komunistów, wymysliła dla nas owe mentalne więzienia, a następujący po owej komunie "kapitalizm" , wręcz utrwalił ową alienację owych mróweczek zasiedlających polskie blokowiska…

       Więc jest jak jest…

       Bo wolności w więzieniu nie zaznasz, a więzienie charakteryzuje się właśnie tym, że jest ciasne i krępujące… i bez wyjścia.

       Bo wyjść z 10 pietra wieżowca na dół (nawet przy sprawnej windzie), to czas taki, jak dotarcie do sklepu na wsi, z dowolnego jej końca (tudzież porównywalny dystans). A niebezpieczeństwo po drodze o wielokroć większe, niż w NASZEJ, naturalnej dziczy, w której powinniśmy naturalnie żyć.

       By mieć zdrową psychikę.

       Tak przy okazji: ktoś wyliczył, że te 10 piętrowe straszydełka, spokojnie można by zastąpić pięciopiętrowymi blokami (taki jak mój). Rozejrzyjcie się, będąc w takich miejscach, a stwierdzicie, że to wykonalne! I wtedy osiedle wyglądałoby na kształt miejski (zamiast kamienic – zwarte bloki, ale to można ścierpieć), zamiast jak rozpieprzona, karna stacja kosmiczna: typowe miasto.

        Tyle że z rysem socjalistycznym (ale łatwym do przebudowania).

        Niestety jakaś zła siła, kazała powwiercać w ziemię owe 10 piętrowe ule, z rzadka pociapane i bezimienne, gdzie wszyscy są tak naprawdę sobie obcy, a byle świr ma większą siłę rażenia, niż 100 jego niezorganizowanych sąsiadów.

         Aż się prosi o jakąś spiskową teorię dziejów…

 

590 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 54.89.187.28
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code