Obecne w Polsce zakłady pracy (dobra nazwa – pojemniki na zakładników) zatrudniają owych ludków odrabiających pańszczyznę… znaczy próbujący uzyskać resztę ze swojej mizernej zapłaty (po potrąceniu jakichś 70% składek na państwo), wystarczającą na jakieś tam, byle jakie mocno życie. Robią to na ogół, wyrabiając nadgodziny aż po sufit, do upadłego – stąd też Polacy są rekordzistami w kwestii spędzanego w firmach czasu pracy – no te kredyty trzeba jakoś spłacić!                

      Tu taka ciekawostka prawna: w innej, niedalekiej fabryce, gdy liczba nadgodzin przekroczyła ustawową normę i dalej już się nie dało owych zakładników legalnie trzymać w progach przedsiębiorstwa, to wymyślono, że podpiszą osobną umowę, według której będą tam siedzieć (znaczy zapierdzielać) w ramach wkładu w rozwój firmy (!). Oczywiście  szmal za te nadgodziny dostali, ale życia prywatnego takich ludków to sobie nie wyobrażam… Przeciętny polski, człek tyrający, raczej życia prywatnego nie posiada – co odbija się także na kwestii kulturalno/społecznej - co nieustannie wypomina nam (z dużą dozą złośliwości i pogardy) dobrze wymoszczona i oderwana od NORMALNEGO życia "elyta stolyczno/warszafska".

       Swoja drogą, wszystko wskazuje na to, że nie ma takiego "prawa" , którego nie da się ominąć – zwłaszcza w takiej republice kartoflanej, jak Polska.

       A śmiech wymieniony w tytule?

       Żeby taki system pańszczyzno/feudalny mógł się utrzymywać, potrzebni są nadzorcy go pilnujący. I tu – przepraszam wszystkie panie, bo zajadę mizoginizmem – najlepsze są tępe baby wywindowane o poziom wyżej (najwyżej na poziom brygadzistki, bo dalej awansować im nikt normalny nie da). Żeby nie było – kobiety z biur na ogół są w porządku i nie dziwakują, ale…

       Przykład takiej mocno ograniczonej Sprężyny* "sukcesu" , wystrzelonej na "stanowisko" za staż i zaangażowanie, a oddanej dzięki temu firmie bezgranicznie i stuprocentowo, zaobserwowałem ostatnio w swoim otoczeniu. Brygadzistka owa, prymitywna jak ciosany kamień, otóż znienacka zarzuciła swoim pracownikom: jak oni śmią sie śmiać na stanowisku pracy?!!! Tym bardziej że ona dzwoniła do kogoś ważnego (Putin, Duda, Sam Pan Bóg?) i co on sobie pomyśli! 

       A zaraz potem ruszyła z listą do pracy w nadgodzinach.

       No motywacja jak cholera! 

       Zwłaszcza  gdy motywującą jest taka rygorbaba o IQ żaby, dla której awans o szczebelek wyżej jest nawet niewyśnionym, nigdy niewymarzonym, celem życia.

 

 

 

* taką ma xywę – od nazwiska ;)

878 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 54.236.58.220
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code