Jestem dziwnym człowiekiem.

      Wiem.

      Większość facetów w kontakcie intymnym z kobietami skupia się na prymitywnym rypaniu. 

      Z tego co się orientuję.

      Taki onanizm z udziałem drugiego ciała.

      Sex w wykonaniu ogólnospołecznym polega odwiecznie na tym, co pokazują nam pornoprodukcje – wytrysk beznamiętny.

      Czyli takie zwykłe jeb, jeb, jeb.

      Mam inaczej.

      Uwielbiam "cierpiące" w łożu kobiety. Tryskające szczęściem. Zwijające się jak wyjęty z wody węgorz. UWIELBIAM na nie patrzeć, uwielbiam je przytulać. Jako obserwator, fotograf, opisywacz rzeczywistości z wymiaru metafizycznego – w którym żyję, jedyną rzeczywistą frajdę sprawia mi ich ostateczne na tym świecie szczęście, którym jest zwykły, nieskrępowany, nieograniczony niczym orgazm.

      I zajebać te porzekadłowe konie w galopie! Spalić te żaglowce!

      Wijąca się w łożu babeczka jest warta każdego poświęcenia!

      Bo zbliżenie musi być całkowite.

      Bo nie ma nic bliższego, niż zbliżenie i nie wolno tego ignorować!

      I traktować jak zwykłe oddawanie moczu!

 

 

      I oczywiście sentencja antyinternetowa (czyli coś naprawdę mądrego od prawdziwych filozofów): 

     " Wszystkim niemal najbardziej uśmiecha się zawsze to, co jest najgorsze."

                                                   Erazm z Rotterdamu

      

366 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 54.81.244.248
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code