Na początek zacytuje jakże życiową kwestię z filmu "Apocalypto": 

        "Strach. Głęboko zakorzeniony strach. Byli nim zainfekowani. Strach to choroba. Wpełznie do duszy każdego, kto go przyjmie. Juz zmącił twój spokój. Wyrzuć go z serca! Nie wnoś go do nas!".

         Brak strachu na ogół, dla odmiany, nazywa się odwagą, lub męstwem.

         I nie chodzi tu o taką uliczną, czy poddyskotekową "odwagę", ale o takie ogólnożyciowe męstwo, przez całą dobę – gdziekolwiek się jest.

         I nie chodzi tu o to, byś komuś nastukał, napyskował, czy o inny rozpieprz – to zazwyczaj odzwierzęca głupota spowodowana brakiem jakże ludzkiej logiki, zimnej krwi i opanowania (kobietom, dziwnie, często tak popuszcza właśnie w tą zwierzęcą stronę).         

         Chodzi o to, by się najzwyczajniej nie bać.

         Siebie samego przed innymi – oni też się boją. Swojego wizerunku przed innymi (nie jesteś innym – jesteś SOBĄ!). Utraty źródła dochodów – źródeł jest wiele. Utraty czegokolwiek w ogóle – bo i tak wszystko przepadnie po śmierci.

          Dawniej to się nazywało Wiarą…

          Że znowu zacytuję: 

           "Co bedzie lepsze? Wyalienowany, cyniczny intelektualista, czy przymulasty przygłup, który jest konsumentem końskiego gówna dawanego z "góry" ?"

           Sęk w tym, że takich wystrachanych konsumencików w naprawdę szerokim wachlarzu wiekowym (od 20 do 80) widuję całkiem sporo! Niestety – i przykro mi z tego powodu niezmiernie, ale to nie moja wina – w przeważającej wiekszości są to kobiety…

            No gdzie nie spojrzę to konformistki!

            Stare, czy młode świnie, nastawione głównie na przeżycie – na minimalnym poziomie oczywiście, opłacalnym dla ich panów – korytko z dnem pokrytym paszą jest dla nich już tak wystarczającym szczęściem, że o czym innym nawet nie marzą. Mocne dla słabszych, słabe wobec mocnych.

             Po pracy tylko dochodzi do nich podświadomy sygnał, że są zwykłymi szmatami… i w reakcji zaczynają pomiatać swoimi partnerami i dziećmi (ze szczególnym uwzględnieniem synów).

             Stąd takie, niespotykane gdzie indziej, pogłowie łosiów, jeleni i pantoflarzy zwyczajnych

              Tudzież innej patologii.

163 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 54.81.244.248
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code