Już któryś rock z rzędu krzywa wzrostowa gospodarki szybuje ostro w górę, bezrobocie trzyma się na poziomie absolutnego minimum…

       Niby wspaniale, ale ciągle coś nie pasuje i nie pozwala osiągnąć ludowi pracującemu pełni szczęścia (tudzież emigrantom zarobkowym wrócić do ojczyzny).

       A mianowicie płace.

      Te najniższe dokładnie. Są one ciągle skandalicznie niskie, niedostosowane do rzeczywistości i żadne ich sztuczne podnoszenie przez państwo ABSOLUTNIE tego nie zmieni: istnieje bowiem zbyt duży rozrzut płacowy pomiędzy pracownikami szeregowymi, a wszystkimi powyżej. Świetnie to określa coroczna mediana, której suma jest tak mniej więcej regularnie dwa razy wyższa od tego, co wiekszośc widzi na swoich kwitach od wypłaty i co te masy zasuwające na wzrost gospodarczy ogółu regularnie wkurwia.

      Matematyka jest prosta: ową średnią zawyżają ci nieliczni, zarabiający wieloktrotnie więcej, niż stada tych licznych.

       Ale skąd tak ogromny rozrzut, bezczelnie dyskryminujący ową mniejszość?!

       Ano trzeba zacząć od historii. Tej najnowszej: czyli PRLu. W tym żałosnym i szarym jak papier toaletowy systemie jedno było – trzeba to przyznać – sprawiedliwe. Mianowicie nie było tak ogromnych widełek płacowych jak teraz (czyli przez trzydzieści lat od upadku tego sovieckiego absurdu). Było biednie, bez sensu, ale pod względem płac mniej więcej sprawiedliwie: wszyscy mieli gówno, ale po równo. Co innego było za to taką zakamuflowaną dyskryminacją, w której widzę przyczynę obecnej, niesprawiedliwej, nierówności.

      Mianowicie bardzo wyraźny podział na pracowników fizycznych i samookreślających się jako inteligencja pracowników biurowych, urzędników, itp.  

      Stary system padł, więc ów podział dostosowano do chorych wymagań nowego i ci, którzy pokończyli wyższe uczelnie, z miejsca zaczęli się domagać wysokich stanowisk, za wielokrotność płac tych z dołu.

       O dziwo przyjęto to bez zastrzeżeń z obu stron!!!

       Tu trzeba wspomnieć, że polskie szkolnictwo (to wyższe zwłaszcza) jest na drastycznie niskim poziomie i tak naprawdę 3/4 absolwentów wyższych uczelni nadaje się w ostateczności, co najwyżej do smażenia frytek w jakiejś hamburgerowni. Wina zresztą jest głównie po stronie samych studentów, którzy idą na uczelnie dla papieru, a nie po wiedzę. Rynek się dostosował i skupił głównie na udzielaniu absolwentom owego papierka, więc mamy całe stada głąbów z przedrostkiem: "mgr." przed nazwiskiem. No i oni potem trafiają do biur, gdzie z miejsca, bez zastanowienia i niejako z przyzwyczajenia, bez względu na jakiekolwiek umiejętności praktyczne i kompetencje, daje im się dwukrotność najniższej krajowej.

       Bo tak się przyjęło!

       A całe restrykcje i zrzucanie winy za słabą rentowność firm zrzuca się już niejako z przyzwyczajenia na tych z dołu drabinki społecznej i utrzymuje się mit niskich kosztów pracy, jako elementu niezbędnego do rozwoju gospodarki! A gdy komuś nie pasi, to się jeszcze dowali tradycyjnym: "Trzeba się było uczyć, a tym co się uczyli to już za "wiedzę nabytą" należą się profity, a reszta japa w piach!".

       Tyle że to kompletna bzdura!

       Tnie się tych, co już z definicji są przycięci. A żeby ich skłócić i uniemożliwić bunt stosuje się dwa dość podłe myki:

  1. Tajność zarobków, która jest głównie na rękę tych z wyższymi stawkami, bo gdyby masy zarabiające te same gówno, zobaczyły listy płac w firmach (co powinno być obowiązkowe!), to natychmiast skończyłoby się to spłonięciem ich wyższych pięter! Taki tam jest rozstrzał, a to, czy pracownik szeregowy zarabia o 100 PLN więcej, czy mniej od drugiego na tym samym poziomie, w tym momencie nie ma żadnego znaczenia!
  2. Nierówne rozdawnictwo podwyżek (w sumie inflacyjnych, ale dla niepoznaki zwanych motywacyjnymi) właśnie dla tych z dołu, by mogli się żreć między sobą o te nierówne ochłapy, by ci z biur, po cichu, przez niejawność swoich mogli się cieszyć swoimi wypłatami, pozwalającymi na w miarę normalne życie.

           Dlatego listy płac WSZYSTKICH obywateli powinny być jawne i umieszczane na bramach zakładów ich pracy.

           Reszta już by się dokonała sama…

 

68 odsłon(a), 2 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 34.229.151.87
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code