Polacy to ogólnie naród gnuśny. Od zarania chyba, bo wzmianki o posiadaniu tej cechy pojawiają się już wieki temu. Też częściowo leniwi, ale tylko pod względem ideowym – bunty i rewolucje tak charakterystyczne dla zachodu, a nawet Rosji, tutaj skutecznie i bez problemu wygaszano. No ale leniwi pod wzgledem pracy już nie są, a wręcz przeciwnie! Przeciętny polski robotnik zapierdalać wręcz uwielbia (najwyższa średnia tygodniowego czasu pracy na przykład). Orkę polak przeciętny ma już niejako na stałe zainstalowaną w swojej postpańszczyźnianej krwi. Oczywiście jest też mała, ale głośna za to grupka nierobów, która to jest i gnuśna i leniwa pod każdym już względem. Oni w swej krwi (niekoniecznie błękitnej) przechowali za to wszystkie złe cechy arystokracji I RP. Najgorszą z nich jest permanentne wywyższanie się ponad resztę ludu, graniczące wręcz z rasizmem (gdyby nie to, że wszyscy korzeniami tkwimy w tej samej, leśno/bagiennej, starożytnej Polsce)! Oni to są samozwańczym rozumem i sumieniem narodu, a prawda przez nich objawiona ma być łykana przez lud ciemny bez żadnych zastrzeżeń, bo to ta nasza inteligencja oświecona i to im tylko prowadzić te wiecznie beczące stado baranów, których wciąż muszą się wstydzić przed tym pięknym zachodem.

       Właśnie. Wstyd ów jest wręcz bijącą w oczy oznaką potężnych komplexów, mających korzenie w wieku XIX, gdy społeczeństwo formalnie nieistniejącego i rozdartego na trzy części państwa bezradnie patrzyło na niespotykaną wcześniej w historii explozję techniczno/społeczno/ekonomiczno/kulturalną wolnej, kwitnącej i szerzącej na świat cały swe idee i wynalazki Europy. Więc spadkobiercy (najczęściej już tylko duchowi) owej leniwej arystokracji, łykają do dziś bez zastanowienia WSZYSTKO co zachodnie, jak szpaki wiśnie. Oni jeszcze niestety nie wyszli ze stanu zaborów i okupacji, więc coś takiego jak interes narodowy dla nich nie istnieje, bo zwyczajnie łączności z żadnym narodem nie czują – nie mogą się przecież utożsamiać z tak przez nich pogardzanymi ciemniakami z wiosek odległych! Oni to przecież młodzi, wykształceni, z wielkich miast! Nazwali sami siebie inteligencją i wyrażenie to funcjonuje chyba tylko tutaj? Bo chyba nikt nie wie, co tak naprawdę oznacza. Podobnie jak słowo "faszyzm", które jest tak uniwersalne, że aż się chyba już znudziło i coraz mniej go słyszymy. Za to ostatnio zastąpiono je jakże groźnym "nazizmem". Cokolwiek by nie mówić, lud ów pogardzany i flekowany od stuleci, także posiada swoje komplexy, ale objawiają się one w całkiem inny sposób. Potomkowie chłopów pańszczyźnianych i drobnego mieszczaństwa reagują na zachód dokładnie odwrotnie, po swojemu, gburowato i prostacko. Negują ten zachód, wyśmiewają i nadeń się wywyższają. 

        W przeciwieństwie do pełnej i bezkrytycznej akceptacji elit, takie kompletne wręcz wyparcie.

        A prawda jak zwykle, tradycyjnie leży po środku i ten zachód, podobnie jak my, ma swoje wady i zalety, niektóre warto zaakceptować, o innych wręcz nie warto dyskutować!  Ma też inną historię i wynikającą z niej mentalność. Można wybierać, ale trzeba czynić to z rozumem, a to wciąż dla wielu jest zbyt trudne, a dla "elit" chyba wręcz niemozliwe!

76 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 23.20.165.182
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code