Poprzednio pisałem o fanatycznym wręcz uwielbieniu polskich drajverów do swych dojczszrotków. Jest jeszcze jedna kwestia, która powoduje, że nasi kierowcy są w większości żałośni, a co najmniej śmieszni:

        Praktycznie każdy polski szofer ma się za idealnego prowadzącego, który nie wiedzieć czemu, jeszcze nie startuje w jakichś rajdach, czy wyścigach!

        Teraz tak z ręką na sercu przyznajcie, ile mieliście wypadków, stłuczek, itp?

         Bo jak powyżej jednego (no zawsze się może zdarzyć coś naprawdę nieoczekiwanego), to już oznacza że nie nadajecie się do prowadzenia auta.

         I to nieważne, że w kogoś wjechaliście, bo za ostro przyhamował! Bo jak już ktoś z kolei wam wpieprzył się w kuper, to tłumaczycie to niezachowaniem dystansu. Wyjaśnienia tego typu są powszechne, jak obecny śnieg i mróz w tej krainie.

          Pewien starszy już człowiek miał się za idealnego kierowcę (a dużo jeździł), dopóki  nie wymusił pierwszeństwa na krajowej trasie i nie rozbił w pył swej nowiuśkiej limuzynki.

          Czyli że w rzeczywistości był beznadziejnym kierowcą!

          Bo samochód jest potencjalnie zabójczym sprzętem i ZA KAŻDYM RAZEM, gdy go się prowadzi, ostrożność powinna być taka, jak przy używaniu pistoletu. I żadne tłumaczenia, typu: mgła była, ślizgo, zagapiłem się, miałem słabszy dzień, itp, nie usprawiedliwają spowodowanego wypadku!

           Równie dobrze mogę przekonywać innych, po wyjściu z giwerą na ulicę i zastrzeleniu tuzina ludków, że też miałem słabszy dzień, zagapiłem się (bo mgła), czy zaszli mi drogę ci źli ludzie.

           Inny mój znajomy od ponad trzydziestu lat intensywnie jeździ w ta i we wta (najczęściej po Trójmieście, nie po żadnych wiochach), a nie dość że NIGDY (!) nie został skontrolowany przez policję, to – co oczywiste – nie zaliczył żadnej stłuczki, już nie mówiąc o wypadku.

           Można? Można!

           Co najlepsze, nie obnosi się z tym, że jest IDEALNYM kierowcą, a uważa to za coś normalnego. Zwyczajnie jeżdżąc, ma oczy dookoła głowy, a jego mózg (dobrze działający) analizuje wszystkie dane i zwraca uwagę (zawsze!) na otoczenie nawet wtedy, gdy inni "fachowcy" zapieprzaliby przed siebie, bo przecież mogą!

             A owi "fachowcy" od sterowania czterema kółkami wprost nie przestają chełpić się swoimi umiejętnościami, nie ustają w krytykowaniu innych użytkowników dróg… po czym rozpieprzają się w najmniej oczekiwanym momencie, lub co gorsza powodują większe tragedie.

            Czyli tak naprawdę pełna amatorka.

 

 

            "Szczegóły to najważniejsza rzecz! Właśnie szczegóły zdradzają zawsze wszystko…"

                                                                Fiodor Dostojewski

 

303 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 23.20.165.182
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code