Niedawno wyszło nagranie (z Trójmiasta) opiekunki do dziecka, wieku słusznego, poleconej – a jakże, która znęcała się nad ośmiomiesięcznym dzieckiem. Oczywiście to zwyrodnialstwo szczególnego rodzaju. Można kraść, napadać, bić, ale psuć pozostawiony do opieki skarb, jakim jest dziecko, to wybitne przegięcie!

         Normalnie tak mną to wstrząsło, że złapałbym to dziecko za nogi i napieprzałbym nim tą szantrapę tak, ażby spuchła!

         Psychopatom mówimy stanowcze – NIE!

         Ale problem jest innego rodzaju: gdzie wtedy byli jego rodzice?

         Zacznę może od czasów dawnych. Naprawdę dawnych. Wtedy sytuacja była jasna: mąż i ojciec zasuwał, a matka i żona opiekowała się domem i dziećmi – bo to niedoceniana, ciężka i odpowiedzialna PRACA. Najważniejszy nawet zawód w historii cywilizacji, że tak to określę.

        A mąż zasuwający, przynosił do domu odpowiednią - bo nie zajumaną przez państwo – wypłatę, za którą mógł utrzymać tych dzieci i nawet z dziesiątkę. Jeśli jeszcze pan fabrykant dał mu przyfabryczne mieszkanko w kamienicy przez niego zbudowanej (co było normą w XIX wieku), no to już była baja!

        No ale oczywiście było za dobrze i po II światowej coś musiało się spieprzyć.

        Wmówiono kobietom, że muszą się spełniać zawodowo. Ja to nawet rozumiem, bo sporo jest zdolnych kobiet, całkiem dużo wybitnych, niezbędnych wręcz do rozwoju cywilizacji!

       Ale te aspiracje podchwyciły też potencjalne kury domowe, którym zwyczajnie odpieprzyło. Dla nich byle awansik z byle czego, na większe byle coś, byle gdzie, jest spełnieniem marzeń i dowodem na feministyczną niezależność!

      Dla nich urodzenie chociaż jednego bachora to wyczyn i powód do narzekań – jak im to ciężko (zwłaszcza jak to samotne matki – czyli zwykłe szmaty).

      A jak taka "wyzwolona" (?) dorwie chłopa (czy nawet męża i ojca – to się jeszcze zdarza), to dawaj do niego z pretensjami i wymaganiami!

     Więc ma przynosić do domu kupę kasy, lecz niezbyt długo przebywać poza domem. A gdy już ztyrany wróci do tego domu, to ma uczestniczyć w jego funkcjonowaniu: czyli prać, gotować, przewijać, itp, itd…

    No coś tu kurwa nie halo!

    Nie można mieć wszystkiego!

    Biały mężczyzna to nie terminator!

    A wy nędzne suki, nie jesteście xiężniczkami!

    Więc zachowało się jeszcze sporo nieuległych wobec was, prawdziwych mężczyzn, którzy na taki zrypany układ nigdy nie pójdą.

    Oczywiście ja jestem ich najdobitniejszym przykładem.

    Wolę uczciwe układy z dziwkami (szanuję ten zawód), niż wypruwanie flaków przed kurwami (nie szanuję tego charakteru).

    A cierpi oczywiście na tej zadymie demografia – czyli nasza przyszłość. 

 

 

 

PS           Sprawa z nianią ma jeszcze drugie dno (DNO to właściwe określenie). Mianowicie to ponad 60 letnie, peerelowskie gówno, dotychczas pewnie uchodziło za przykładną matkę, żonę i gospodynię domową. Aż się wysypało przed nowoczesnym sprzętem (znaczy laptopem z kamerą)… Zaraz… Co mi to przypomina?! Mamo!!!

949 odsłon(a), 1 odsłon(a) dziś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Kategorie
Użytkownicy na stronie
Aktualnie online: 1
Stronę odwiedziło
000000
Dzisiaj :
Wczoraj :
W tym miesiącu :
Obecnie online :
Twoje IP: 18.204.2.231
Kontakt
Your name
Your email
Enter your message
Enter below security code